Fundacja poleca [wszystkie zbiórki]

IMG 20180220 WA000

Stan naszego Syna jest na tyle poważny, że liczy się każdy dzień, każda chwila.

Sami nie damy rady dlatego prosimy Ciebie o pomoc!!! Jedyną nadzieją jest bardzo kosztowne leczenie immunologiczne w Meksyku. 

Rak. Najcięższa jego postać. Guz pnia mózgu o cechach glejaka. Lokalizacja uniemożliwiająca operacyjne usunięcie.  Z każdą kolejną informacją było coraz gorzej. Przerażenie, brak tchu, utrata sił...

 


województwo: lubelskie, Kraśnik
diagnoza: guz pnia mózgu o cechach glejaka
cel: leczenie immunologiczne, Meksyk; 
organizator: Grzegorz Szot

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Micha1procent



AKTUALIZACJA 27.03.2018 r.:Po długiej podróży Michał już w domu. Czekamy na święta w domu, z rodziną. Nabieramy sił do dalszej walki o zdrowie . Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie, za mnóstwo, ogrom ciepłych słów i tę ogromną pomoc, której rozmiarów nikt z nas nie mógł nawet oczekiwać.


AKTUALIZACJA 8.03.2018 r. (Meksyk): Michał ma za sobą 5 operacji/zabiegów tj. 2 chemioterapie i 3 immunoterapie. Przed nami ostatni, który odbędzie się 21 marca. Niestety jak nas poinformowali lekarze to nie jest koniec. II etap leczenia ma składać się z co najmniej 5 chemioterapii choć jak zaznaczono jest to zazwyczaj 8-12. Każda z nich to koszt 16 tys USD plus koszta ostatniej immunoterapii która jest przed nami - około 31 tys USD. Dziękujemy, że jesteście z nami....


AKTUALIZACJA 7.02.2018 r. (Meksyk): Dające olbrzymią nadzieję wiadomości z Meksyku. Ostatnie wyniki wskazują, że poprawił się obraz radiologiczny. Guz zmniejszył się o 7 mm!!! Co prawda czasami pojawiają się różne niepokojące nas objawy, ale generalnie stan Michała jest stabilny. W poniedziałek i wtorek lekka chemia, a w środę immunoterapia. Sami nie dalibyśmy rady. DZIĘKUJEMY za Wasze poświęcenie i zaangażowanie!! Jednocześnie prosimy Was o dalsze wsparcie. Grosz do grosza i uda nam się zebrać całą brakującą kwotę, która pozwoli na kontynuowanie leczenia.


Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, iż Michał ma guza pnia mózgu o cechach glejaka. Guz zajmuje całą lewą stronę i 20% prawej. Guz znajduje się w obszarze pnia mózgu, który odpowiada za wszystkie podstawowe czynności życiowe. Odpowiada m.in. za oddychanie czy pracę serca. Usunięcie guza byłoby niezwykle ryzykowne, tym bardziej, że można by było usunąć ok. jedynie 20% guza.
Operacja nie wchodzi w rachubę, a jedyną szansą dla Michała jest terapia protonowa. To najnowocześniejsza metoda leczenia nowotworów złośliwych. Dzięki naświetlaniu uszkadzane są konkretne komórki nowotworowe co uniemożliwia ich podział. Terapia protonowa sprawia, że zdrowe komórki pozostają niemalże nienaruszone. Powrót do zdrowia jest również o wiele szybszy niż w przypadku innych terapii. Byłem już na konsultacji w klinice w Monachium. Lekarze po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną zgodzili się na przyjęcie Michała. Niestety koszt takiej terapii to kwota 120 tys zł. Część tej kwoty mamy. Ze względu na nieoperacyjność guza wiele możliwości leczenia odpadło dlatego pokładamy w tej terapii olbrzymie nadzieje. 
Kolejnym etapem leczenia będzie immunoterapia. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodzicami, którzy niedawno wyjechali ze swoją córką na immunoterapię do Meksyku. Przypadek ich córki jest bardzo zbliżony do naszego syna. Lekarze dają tam większe szanse na wyzdrowienie niż w Polsce. Niestety już wiemy, że orientacyjny koszt takiej terapii to kwota ok. 500 tys zł. Olbrzymią pomocą jest dla nas to, że możemy liczyć na wsparcie rodziców, którzy obecnie są tam na miejscu. Kompletujemy już wszelkie niezbędne dokumenty potrzebne do konsultacji. Przy czym teraz naszym priorytetem jest doprowadzenie do wyjazdu Michała do kliniki w Monachium.
Pierwsze objawy pojawiły się w sierpniu, tydzień przed 11 urodzinami Michała. Zaczęło się od nadwrażliwości węchowej. W wakacje malowaliśmy pokój dzieci farbą, która nie była zbytnio wyczuwalna, a Michał nie mógł znieść jej zapachu. Później pojawiły się codzienne kilkugodzinne drzemki. Myśleliśmy, że ich przyczyną są po prostu wakacyjne upały. Natomiast w momencie, w którym pojawiły się poranne wymioty wykonaliśmy morfologię i jej wynikami udaliśmy się do pediatry. Mimo, iż badania nie wykazały nic niepokojącego pediatrę zaniepokoiły objawy i od razu skierował nas na tomograf głowy.
Dzień, w którym poznaliśmy diagnozę zmienił wszystko. Dziś naszym jedynym celem życia jest pokonanie raka.
Michał to pogodny i rozsądny chłopiec. Interesuje się różnymi zjawiskami przyrodniczymi. Lubi obserwować burze i wichury. W przyszłości chciałby zostać łowcą burz... Pomóżcie nam proszę spełnić jego marzenie.
Apelujemy o pomoc do wszystkich ludzi dobrej woli, dla których los Michała nie jest obojętny!
Z całego serca prosimy pomóżcie Nam wygrać tą nierówną walkę!! 
Dziękujemy za każdą darowiznę z osobna, za każde udostępnienie i pomoc w dotarciu do jak największej liczby dobrych ludzi...
Rodzice Michała...

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW
MichalSz1proc

 

 

Podaruj Michałowi swój 1 % 

kk

 

 

 


 

 

PILNE: Wygrać z nowotworem mózgu
a

joanna

 

Dzień zaczynam od garści leków, zmiany opatrunków, masażu chorych stóp.

W południe kolejna dawka leków i ćwiczenia rehabilitacyne, tak by wózek inwalidzki nie stał się moją codziennością.

Wieczorem ostatnia porcja leków, w tym tych przeciwbólowych i tych, które pozwalają mi zasnąć. 

Nie jestem w stanie samodzielnie unieść tych wszystkich wydatków. Dlatego bardzo proszę - pomóż mi trwać !!!!!


diagnoza: zespół Dandy-Walkera, pozapalna marskość wątroby, cukrzyca, porażenie nerwów obwodowych, niewydolność nerek, anemia, łuszczycowe zapalenie stawów,hiponatremia
województwo: wielkopolskie, Leszno
organizator: Ewa Wiśniewska
cel: leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Asi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Joanna Wiśniewska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Czy możesz mi pomóc?

Jeśli możesz wesprzyj moją zbiórkę. Jeśli nie możesz - zrozumiem https://www.poprostupomagam.pl/joanna-wisniewska

Opublikowany przez Aska 4 maja 2018


AKTUALIZACJA 21.05.2018 r.: Dzień zaczynam od zmiany opatrunków na skórze. Nie każdy może mieć długie, piękne włosy. Ran nie oglądam bo głowa jest cała w bliznach. Wiem że sama sobie nie poradzę dlatego proszę dziękując za każde wsparcie finansowe po to, żebym mogła się leczyć, żebym mogła zatrzymać życie. A jakie ono jest ? Moje życie to ból, to przemieszczanie się między domem, gabinetami lekarskimi, badaniami, braniem leków, przygotowaniem dietetycznych posiłków, zmianami opatrunków na głowie i nogach. W przemieszczaniu pomaga mi wózek inwalidzki, który miał być na krótko, tymczasem coraz bardziej go lubię. Ciągła niepewność tego co mnie dzisiaj spotka, czy dam radę ? Co lekarz powie po analizie kolejnych wyników? Boję się ! Coraz częściej zastanawiam się czy moja walka o życie ma sens? Ciągle próbuję... Nie chcę żyć w poczuciu ciągłych ograniczeń, którymi jestem obarczona. Pomóżcie mi, żebym nie zapomniała się uśmiechać. Chwilami na uśmiech nie starcza już siły. Każda chociaż najmniejsza wpłata jest dla mnie nadzieją, że będzie lepiej ? Asia



AKTUALIZACJA 14.04.2018 r.: Widok cierpienia córki to najgorsze czego my rodzice doświadczamy. Nieustajemy w poszukiwaniu ratunku. Los naszej Asi podarował ogromną torbiel w mózgu, wodogłowie, pozapalną marskość wątroby, niewydolność nerek, porażenie nerwów obwodowych, łuszczycowe zapalenie stawów, cukrzycę i ten okropny ból z którym po wielokrotnych operacjach Asia i lekarze nie mogą sobie poradzić. Nasza córka żyje z piętnem kalectwa. Próbujemy wszystkiego. Obecnie przyjmuje olej konopny z CBD 25%, inne produkty z CBD. Cena 10ml samego olejku to 1840 zł. Cena nie pozwala na nadzieję ciągłości kuracji. To tylko jeden z leków wśród długiej listy medykamentów bez refundacji, ziół, opatrunków, badań, wizyt lekarskich. Szukamy pomocy wszędzie, prosimy wszystkich o to żeby pochylili się nad losem Aśki i wsparli choćby malutką kwotą zbiórkę. Bo chodzi o to, żeby Joanna mogła chodzić, żeby krótki spacer nie był katorgą. Chodzi o to żeby wózek stał obok i żeby Asia miała nadzieję nalepsze życie.

28872881 10208642348654426 2525682409203040256 n

AKTUALIZACJA 11.02.2018 r.:Stan Asi jest poważny, możliwości leczenia kurczą się. Rodzice nigdy nie używają słów ostatecznych, rezygnacja z walki oznacza rezygnację z życia. A na to nie ma zgody, dlatego prosimy Was o pomoc finansową - nigdy nie zawiedliście ! Nadzieja to droga rehabilitacja, stosowanie środków z zawartością CBD, dalsze wizyty u specjalistów, drogie leki, dieta, zioła.... Pierwsza dostawa z najniższą zawartością oleju konopnego z CBD, maści i mydła konopnego już w użyciu. Starczy na około 2 tygodnie. Zwiększenie dawki to koszt ponad 2000 zł - na dalsze dwa tygodnie. Prosimy, nie zostawiajcie naszej Asi bez nadziei. Z góry dziękujemy - rodzice Aśki


Od wielu lat walczę o godne życie. Długie pobyty w szpitalach w Polsce i za
granicą były i są dla mnie i moich bliskich bardzo trudne. Na swojej drodze
po życie spotkałam wielu wyjątkowych ludzi, wielu cudownych lekarzy, służbę
medyczną. Codzienne zmagania z bólem to dla mnie koszmar. Walczę dla siebie,
dla bliskich, dla Was. Nie pozwólcie mi rezygnować z tego co do mnie należy!
Znam ryzyko, boję się. Cały czas z najbliższymi walczę o skrócenie listy
chorób:
zespół Dandy-Walkera - rzadka nieuleczalna choroba objawiająca się torbielą
mózgu, wodogłowiem ....
pozapalna marskość wątroby
cukrzyca
porażenie nerwów obwodowych - podanie komórek macierzystych do jednej stopy
nie dało pozytywnego rezultatu niewydolność nerek anemia łuszczycowe
zapalenie stawów poważna choroba dermatologiczna dyskopatia kręgosłupa i
inne Nadzieję na życie dają systematyczne wizyty i badania
wysokospecjalistyczne rehabilitacja pokrycie kosztów okołooperacyjnych
opatrunki, leki terapia alternatywna odpowiednia dieta i suplementacja\

Apteka 3 cropCCI 000118 cropf ra

 


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Asi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Joanna Wiśniewska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


asia1proc

 

 

Losy Asi możecie śledzić na jego profilu społecznościowymkk

 

 

 


 

PILNE: Pomóż mi zatrzymać życie...
a

ad1

Wasza pomoc, zaintersowanie i zaangażowanie dała nam na nowo wiarę w to, że w życiu wszystko jest możliwe. Remont trwa, a my nie ustajemy w walce o to, by ograniczać skutki choroby. Pragniemy zapewnić Adamowi środki jak najlepszą opiekę medyczną, dzieki której ta okrutna codzienność będzie mniej bolesna...

Wspólnie odmieńmy smutną i mroczną codzienność Adama...


diagnoza: padaczka, dysplazja ekodermalna, podejrzenie zespołu Comela-Nethertona
województwo: wielkopolskie, Szamotuły
organizator: Elżbieta Włodarczyk
cel: leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na remont i leczenie Adama można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Adam Włodarczyk darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


AKTUALIZACJA 9.05.2018 r.:  Wciąż nie możemy uwierzyć, że to się dzieje naprawdę!! To tylko dzięki Waszej pomocy to wszytko jest możliwe. Remont trwa, a warunki, w których żyje nasz Adam stają się coraz bardziej cywilizowane. Kłaniamy się bardzo nisko wszystkim ludziom o wielkim serduchu, którzy odpowiedzieli na nasz apel. Dziękujemy, że jesteście z nami!  Remont już trwa. Teraz możemy już skupić się tylko na tym, by zapewnić Adamowi jak najlepszą opiekę medyczną. Remont już trwa dlatego od dzisiaj jedynym naszym celem jest pozyskanie środków na pokrycie kosztów bieżącego leczenia Adama.

Niestety z samym Adamem nie jest lepiej... problemy skórne wciąż się nasilają.. Poniżej kilka zdjęć z tego tygodnia... :( Jeszcze nie znamy przyczyny... ale nie poddajemy się! Wasze wsparcie dodało nam wiary, że wszystko jest możliwe. 

32224615 917052981812221 5924577582883274752 n31510484 912514985599354 1764279858327715840 n31641835 912514885599364 7565169237853995008 n

Poniżej kilka zdjęć z remontu: 

32130727 917053865145466 8955403323540766720 n32168978 917053888478797 7117133535323881472 n32207792 917053201812199 8915674824513159168 n32169696 917053915145461 5357327259097104384 n

Jeszcze raz DZIĘKUJEMY!!!

Tej przerażającej codzienności i tych fatalnych warunków nie da się opisać. Obejrzyj kilkuminutowy filmik Macieja Lesickiego o warunkach w jakich żyje i w jakich walczy z niezwykle rzadką chorobą kilkunastoletni Adam. Chłopiec nie ma warunków by godnie chorować. Grzyb, pleśń i wigloć uniemożliwiają skuteczną walkę o jego zdrowie.

Pragniemy zapewnić Adamowi środki na jak najlepszą opiekę medyczną, która pozwoli mu na lepsze życie.

Wspólnie odmieńmy smutną i mroczną codzienność Adama...


Na ten reportaż, tak naprawdę nigdy nie chciałbym nikogo zapraszać. Proszę udostępniajcie, może urzędnicy i władze Szamotuł się ockną.

Opublikowany przez Maciej Lesicki na 3 marca 2018

W niewyobrażalnej wilgoci i w towarzystwie co chwila odradzającego się grzybu wraz z rodzicami mieszka kilkunastoletni Adam, który zgodnie z podejrzeniami lekarzy choruje na bardzo rzadką genetyczną zespół Comela-Nerthona. Rodzice nie są w stanie przeprowadzić generalnego remontu mieszkania. Wszystkie środki idą na leczenie Adama. Ich walka o lepsze życie Adama trwa od wielu lat... 
Wspólnie pomóżmy stworzyć Adamowi cywilizowane warunki, w których będzie mógł normalnie funkcjonować i walczyć z chorobą.
Dziękujemy za każde udostępnienie i każdą darowiznę!

 adam4adam1adam5adam6adam28795530 976647405833608 4356488330238492672 n


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na remont i leczenie Adama można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Adam Włodarczyk darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Błagam pomóż mi godnie chorować
a

lucuniaNasza córeczka urodziła się martwa lecz zapragnęła żyć, dopiero po 10 minutach jej serduszko zaczęło bić. Lekarze nie dawali jej szans, mówili, że przeżyje trzy dni. Łucja ma dziś 3 miesiące i dalej dzielnie walczy. Jedynie przeszczep komórek macierzystych może pomóc Łucji zwyciężyć z chorobą. Tylko dzięki niemu, nasza maleńka wojowniczka może być zdrowsza. Pragniemy zobaczyć uśmiech naszej córeczki. Prosimy pomóżcie nam tego doświadczyć. Prosimy pomóżcie Łucji wygrać z chorobą!


diagnoza: ciężka encefalopatia niedokrwienno-niedotleniowa, wzmożone napięcie mięśniowe
województwo: opoloskie, Kędzierzyn-Koźle
organizator: Magdalena Wiśniewska
cel: przeszczep komórek macierzystych

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


lucja1pr

Witamy serdecznie jesteśmy rodzicami Łucji, która przyszła na świat 24.10.2017 roku z ciężkim niedotlenieniem okołoporodowym, lekarze zbyt późno podjęli się decyzji o cesarskim cięciu w wyniku czego córka przyszła na świat z zerową punktacją.
Dopiero w dziesiątej minucie serduszko zaczęło pracować. Prócz tego córka miała zespół aspiracji smółki, przetrwałe nadciśnienie płucne noworodków, niewydolność oddechową. W piątej godzinie życia została przewieziona do kliniki w Zabrzu gdzie byłą wprowadzona w stan hipotermii (Metoda mająca na celu zmniejszenie powikłań niedotlenienia) jeden dzień ponieważ dostała zapalenia płuc. Niestety metoda Hipotermii nie przyniosła efektu.
Lekarze gwarantowali nam iż córka przeżyje do trzech dni. To był dla nas ogromny cios. W drugiej dobie życia córka została ochrzczona. Po 3 tygodniach życia córka została przewieziona do Opola na intensywną terapię noworodków gdzie przebywa do dziś. Obecnie ma wykonaną tracheostomię. Walczy również z wzmożonym napięciem mięśniowym, encefalopatią niedotlenieniowo -niedokrwienną, drgawkami oraz zbyt wysokim ciśnieniem, przyjmuje bardzo dużo leków.

lucja1lucja2lucja
Lekarze mówią iż dopiero po czasie ukażą się skutki niedotlenienia wręcz są pewni iż skutki te będą dość duże. Jedynie jak możemy pomóc naszej malutkiej wojowniczce to wykonać jej przeszczep komórek macierzystych które są bardzo kosztownymi zabiegami i na które po prostu nas nie stać. Codziennie pokonujemy 100 km aby być blisko niej, lecz jesteśmy, nie poddajemy się.
Nasza malutka walczy, nie poddaje się mimo przeciwności losu.
Wierzymy że możecie nam pomóc.
Wierzymy że Łucja może robić postępy, to dla niej jedyny ratunek. Wierzymy że zobaczymy jej uśmiech.
Dziękujemy z Całych serc ! :)

 Naszą historię można obejrzeć na TVN Uwaga ! 

lucjauwaga

Reportaż Uwagi:
http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/blad-medyczny-i-znikajace-wpisy-w-dokumentacji-lucja-walczy-o-zycie,248463.html

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


kk


Pomóż nam wyrwać Łucję ze szponów choroby
a

karolekt

Rzadka genetyczna choroba sprawiła, że pierwsze miesiące życia naszego maluszka były dla nas niezwykle ciężkie. Za nami wyłonienie stomii. W czerwcu kolejna operacja, jednak wierzymy, że i ona przebiegnie pomyślnie. Do tego czasu jak i po samej operacji pragniemy zapewnić Karolkowi jak najlepszą opiekę medyczną i dlatego prosimy Państwa o pomoc. Jesteśmy rodziną wielodzietną i jest nam ciężko, gdyż niekiedy same wydatki związane z leczeniem i pielęgnacją maluszka ze stomią przekraczają nasze możliwości.


diagnoza: choroba Hirschsprunga
województwo: warmińsko-mazurskie, Barciany
organizator: Aneta Tujaka
cel: biężące leczenie, zakup produktów do opieki nad noworodkiem ze stomią, w tym środków higienicznych

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Karolka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Karol Tujaka

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Karolek urodził się z chorobą Hirschsprunga rzadką, uwarunkowaną genetycznie chorobą jelit. Nieprawidłowe unerwienie jelita powoduje przeleke zaparcia, których powikłaniami bywają ostre zapalenie jelita cienkiego i grubego, czasem perforacja jelita, ropień czy też sepsa. Przy chorobie Hirschsrrunga u dzieci starszych występuje również opóźniony rozwój fizyczny i intelektualny, dlatego też nie wiemy co nas czeka w przyszłości.
Po porodzie, 9 września 2017 r., Karolek przebywał w szpitalu przez dwa tygodnie. Praktycznie przez cały ten czas podłączony był do kroplówki. Lekarze nie znaleźli wówczas przyczyn jego zaparć. Po przyjeździe do domu jego brzuszek zaczął się robić coraz bardziej napięty i ogromny, stał nieproporcjonalnie wielki. Płacz, wymioty, które towarzyszyły Karolkowi, niczym nie przypominały charakterystycznej u noworodków kolki. Ciągłe wizyty u lekarza nie dawały żadnego efektu i dlatego postanowiliśmy ostatecznie udać się z naszym maluszkiem w szóstym tygodniu do szpitala w Olsztynie. Tam okazało się że zdążylismy w ostatniej chwili. Stan Karolka był bardzo ciężki.
Karolek przeszedł skomplikowaną operację wyłonienia stomii. Baliśmy się, bo nie wiedzieliśmy co nas czeka ale na szczęście po operacji Karolek stał się innym dzieckiem, jest spokojniejszy i już tak nie płacze. Opieka nad noworodkiem ze stomią nie jest łatwa, tak samo jak sama jego pielęgnacja. 

karolt6  karolt7 karolt5


Produkty stomijne, środki pomocnicze czy higieniczne, pieluchy są bardzo kosztowne, a ich zużycie przy noworodku jest niemalże natychmiastowe. Nie każdy sprzęt stomijny czy produkt pomocniczy jest refundowany. Sama refundacja też jest limitowana i zależy od rodzaju stomii. W naszym przypadku kwota refundacji to 300 zł miesięcznie i starcza jedynie na zakup worków. A ceny pozostałych środków higienicznych i kosmetycznych do pielengnacji stomii i skóry wokół niej, takie jak pudry, specjalne kremy na odparzenia, chusteczki pomagające odkleić worki i płyny do przemywania skóry, czy maści są wysokie. Do tych wszystkich kosztów dochodzą koszty dojazdów do Olsztyna na wizyty u chirurga i neonatologa, którzy prowadzą Karolka. Niestety dość często zdarza się, że zmuszeni również jesteśmy do korzystania z wizyt prywatnych.

karolt3 karolt4


W czerwcu czeka Karolka kolejna operacja, której bardzo się boimy, ale mamy nadzieję, że wszystko się uda i nie będą już potrzebne żadne operacje. Zamknięcie stomi spowoduje bardzo częste oddawanie stolca ponieważ jelita będą się dopiero uczyć pracować. Lekrze mówią, że Karolek może załatwiać się nawet do trzydziestu-czterdziestu razy dziennie, co niestety wywoła liczne odparzenia. Będzie nietrzymanie kupki i brudzenie z odparzeniami co chwilę. Nawet zwykłe kaszlnięcie lub kichnięcie spowoduje brudzenie pieluszki. Karolek będzie dopiero uczył się załatwiać więc zużycie wszelkich produktów w tym środków higienicznych takich jak kremy, maści czy pieluchy będzie natychmiastowe i w olbrzymich ilościach. Przykładowo sama specjalistyczna maść (iLEX) przeznaczona właśnie do pielengnacji skóry po tego typu operacji to cena ok. 165 zł za sztukę, gdzie średnie jej zużycie to będzie dwa na miesiąc. Do tego pieluchy, przy tej częstotliowści załatwiania się Karolek będzie zużywał niemalże jedno opakowanie w dwa, trzy dni. Będziemy musieli również zakupić produkty przeznaczone do pielęgnacji ran pooperacyjnych. Pragniemy stworzyć Karolkowi jak najlepsze warunki do regeneracji po operacji. Czekają nas olbrzymie wydatki, które przekraczają nasze możliwości ponieważ mamy na utrzymaniu jeszcze czeterech synów. 
Zależy nam na tym, by Karolek miał dobrą opiekę medyczną, by miał dostęp do najlepszych specjalistów. Pragniemy również zapewnić mu bezpieczne i jak najlepsze warunki do regeneracji po czerwcowej operacji  i dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc.
Z całego serca dziękujemy za każdą darowiznę przekazaną na rzecz Karolka!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Karolka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Karol Tujaka

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Losy Karolka możecie śledzić na jego profilu społecznościowym.smallogo

 


By tylko mniej bolało
a

hanias1

Nasza maleńka Hania urodziła się martwa ale jej wola walki była tak ogromna, że dzisiaj ta siła jest naszym motywatorem do walki o jej przyszłość. 

Jedynym ratunkiem dla Hani jest kosztowne leczenie komórkami macierzystymi. Pokładamy w tej metodzie olbrzymie nadzieje.

Prosimy pozwólcie nam pomóc naszej Kruszynce... 

 


diagnoza: encefalopatia, padaczka, ciężkie niedotlenienie okołoporodowe, wzmożone napięcie mięśniowe
województwo: opoloskie, Skoroszyce 
organizator: Malwina Salamun
cel: leczenie komórkami macierzystymi, rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Hani można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Hania Salamun

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


haniaHania urodziła się 07.09.2017r drogą CC, porodu przedwczesnego (35 tydzień ciąży) poprzez całkowite odklejenie łożyska w stanie głębokiego niedotlenienia. W skali Apgar 0/0/0/1 ptk. w Szpitalu Ginekologiczno- Położniczym w Opolu.
Hania urodziła się bez oznak życia, po 10 minutach reanimacja zakończyła się sukcesem. Jednak jej stan pozostawał dalej bardzo ciężki, przez pierwsze miesiące życia nasza kochana Wojowniczka walczyła o życie.
Została poddana hipotermii, jedynej metodzie która pomaga łagodzić skutki niedotlenia. Jednak efekty tego leczenia nie przyniosły takiego efektu jakiego spodziewalibyśmy się. Niedotlenienie spowodowało bardzo duże zmiany w mózgu, przez co nasza córeczka zmaga się wieloma problemami neurologicznymi, jest codziennie rehabilitowana, nie radzi sobie z odkrztuszaniem, przez co lekarze zadecydowali o zabiegu tracheotomii.
Jedyną metodą, która może pomóc Hani w odzyskaniu zdrowia i sprawności jest Eksperymentalne Leczenie Komórkami Macierzystymi. Jest to jedyna nadzieja dla naszej córeczki. Leczenie to jest jednak bardzo kosztowne, co przekracza nasze możliwości.

Hania od urodzenia przebywa w Szpitalu, który oddalony jest od naszego miejsca zamieszkania ok. 50 km. Jesteśmy u Hani codziennie. Boli nas to, że nasz Skarbek nie może być z nami w domu ale wierzymy, że dzięki komórkom macierzystym będzie to możliwe. Czekamy na to z wielką niecierpliwością. Wierzymy, że w końcu nasza mała Kruszynka będzie z nami na codzień oraz , że odpowiednia rehabilitacja i leczenie pomoże naszej córeczce wrócić do zdrowia.

hanias

 Prosimy ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe, ponieważ to jedyny ratunek dla naszej Księżniczki...

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Hani można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Hania Salamun

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pomóżmy Hani pozbyć się respiratora na zawsze
a

Zdrowie

nb5 miesięcy po wypadku gdy rodzice myśleli, że najgorsze już za nimi stan Natalki nagle się pogorszył. Pojawiły się silne bóle brzucha i głowy, wymioty, brak siły i apetytu. Dopiero w szpitalu okazało się, że przez cały ten czas Natalka funkcjonowała z pękniętą przeponą płucną. Natalka musiała przejść aż trzy kolejne operacje i spędziła dodatkowe 2 miesiące w szpitalu. 

Natalka jest już w domu i na nowo uczy się żyć bez nóżki. Przed nią dużo pracy ale wierzymy, że da radę i jeszcze nie raz nas zaskoczy!

Jeżeli możesz wesprzyj leczenie i rehabilitację Natalki.


diagnoza: amputowana dolna lewa kończyna
województwo: lubelskie, Puławy
organizator: Małgorzata Bławat
cel: leczenie, rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny i rehabiliatcyjny

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna Natalia Bławat

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Natalia

W maju 2017 r. lekarze musieli amputować nóżkę wówczas 2 letniej Natalce po tym jak pijany kierowca z impetem wjechał w spacerującą po chodniku Natalkę, jej braciszka i mamę. Samochód pojawił się znikąd i bezpowrotnie zmienił życie całej rodziny. Niestety lekarze nie byli w stanie uratować nóżki. 
Natalka potrzebuje rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego. Potrzeby są ogromne, tak samo jak koszty. Już przed samym wypadkiem rodzice z trudem wiązali koniec z końcem. Pięcioosobową rodzinę utrzymuje jedynie tata. Mama z lekkim upośledzeniem umysłowym sprawuje opiekę jeszcze nad dwoma 6 letnimi bliźniakami, z których jeden – Bartuś – jest niepełnosprawny, choruje na autyzm. Tego dnia Natalka z mamą odprowadzały jednego z bliźniaków do lokalnej świetlicy. Sam wypadek Pani Małgorzata, mama Natalki, pamięta jak przez mgłę. To były sekundy. Zgrzyt łamanej blachy i przeraźliwy huk... później już tylko pisk, płacz i bezradność... 
Po wypadku Natalka trafiła do Szpitala w Puławach. Lekarze zdiagnozowali u Natalki: urazowy obrzęk mózgu, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, uraz przedramienia, złamanie lewego uda, zmiażdżenie kolana, złamanie nasadu piszczeli, uraz śledziony, wątroby i prawej nerki, posocznica... Stan Natalki był na tyle ciężki, iż niemalże natychmiast podjęto decyzję o przetransportowaniu jej do DSK w Lublinie.

 natalia1 natalia5

natalka0 natalia natalia7 


Natalka potrzebuje specjalistycznej opieki medycznej i rehabilitacji. Czeka ją wiele ciężkiej pracy. Lista potrzeb jest równie długa jak lista wydatków. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie leczenia, rehabilitacji Natalki oraz pomocy w zakupie specjalistycznego sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego.
Dziękujemy za każde wsparcie!!
 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna Natalia Bławat

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


natalkaprocent


 

 

 Podaruj 1% Natalce:kk

 

 

 


 

Przez pijanego kierowcę muszę uczyć się żyć bez nóżki
Zebrano 2,106 zł
Potrzeba 15,000 zł
15%

kw

 

Każdy z nas chce żyć mieć lepszą przyszłość być zdrowym. My jako rodzice chcielibyśymy dla naszego synka żeby miał lepszą przyszłość i był zdrowy gdyż Kubunio bardzo często łapie infekcje na 3,5 latka dużo przeszedł zna smak cierpienia i bólu.

Kubuś ma zespół Downa i ma problemy neurologiczne opóżnienie rozwoju ruchowego ma przepisane ortezki gdyż chodzi nie stabilnie towarzyszy mu przy tym wiotkość mięśni wymaga stałej opieki leczenia i rehabilitacji.

 


województwo: lubelskie, Łuków
diagnoza: zespół Downa, wrodzona wada serca pod postacią zespołu Fallota
cel: leczenie i rehabilitacja
organizator: Ewa Wysokińska

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubunia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Kuba Wysokiński darowizna
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

kubunio1
Kubunio ma problemy z samodzielnym jedzeniem, piciem, nie sygnalizuje potrzeb fizjologicznych. Dziecko musi odbywać systematyczne wizyty u wielu lekarzy specjalistów, a dalekie podróże nas wykańczają Warszawa i Lublin 120 km w jedną strone.
Kubunio jest pogodnym przyjaznym chłopczykiem nie boi się ludzi Uwielbia grające zabawki,reklamy telewizyjne Bardzo chętnie korzysta ze spacerów, w których obserwuje otoczenie i ludzi z którymi bardzo lubi przebywać.
Leczenie, rehabilitacja, pobyty na turnusach są bardzo niezbędne w poprawnym funkjonowaniu Kubunia. Wyjazdy na trunusy, rehabilitacja i leczenie są bardzo potrzebne jednak nie jesteśmy w stanie sami sfinansować dlatego bardzo prosimy Państwa o wsparcie i będziemy za nie wdzięczni z całego serca.

 


Pomóż mi w walce z chorobą
Zebrano 50 zł
Potrzeba 8,000 zł
1%

wiktoriaWikunia uwielbia oglądać pocztówki, które od Was dostaje. Dzięki nim zapomina o bólu i chemii, zapomina o wszystkim co najgorsze, a skupia się na tym, co sprawia jej olbrzymią przyjemność. Bardzo boimy się, że glejak pozbawi ją tej radości. Ostatni rezonans wykazał, że guz w prawym oczku urósł o 12 mm. Jedyną nadzieję pokładamy w chemioterapii, przez którą w ubiegłym roku prawie straciliśmy naszą córkę. Po 20-stej dawce jej organizm był już tak wyniszczony, że lekarze zrezygnowali z kolejnych podań właśnie z obawy o jej życie. Od niedawna skutki uboczne chemii łagodzimy za pomocą oleju z konopii CBD. Olejek ten Wikunia będzie również przyjmować po zakończeniu chemioterapii, gdyż cofa nawracające komórki rakowe. 10 ml buteleczka oleju starcza nam jedynie na dwa tygodnie, a roczna kuracja tym olejkiem to kwota 18 000 zł. Do kosztów medycznej marihuany dochodzi jeszcze koszt zakupu pozostałych leków i rehabilitacji. Roczna rehabilitacja obejmująca min. 4 godziny rehabilitacji w tygodniu to kwota ok. 16 000 zł (80 zł/h). Przez chorobę Recklinhausena Wikunia musi być pod stałą opieką onkologa, neurologa, okulisty, kardiologa, dermatologa i ortopedy, a przez naglący nas czas dość często musimy korzystać z usług prywatnych. Koszty dodatkowych wizyt w u kilku specjalistów w jednym miesiący i wykonania dodatkowych badań siegają niekiedy do kilkuset złotych miesięcznie.

Gdyby nie Wasze wsparcie to nie wiem jak i czy w ogóle dalibyśmy radę. Dzięki wskazanej kwocie moglibyśmy zapewnić Wiktorii roczne leczenie olejem z medycznej marihuany i roczną rehabilitację, a za pozostałą część kwoty moglibyśmy opłacić roczne wydatki związane z zakupem pozostałych lekarstw, produktów żywieniowych i suplementów diety, dodatkowymi wizytami czy wyjazdami do CZD w Warszawie. To jedynie dzięki Waszemu wsparciu będziemy mogli zapewnić jak najlepszą opiekę medyczną.

Prosimy Was o pomoc.  


diagnoza: glejak nerwów wzrokowych, choroba von Recklinhausena
województwo: kujawsko-pomorskie, Toruń
organizator: Izabela Rzymkowska-Kępińska
cel: roczne leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Wiktoria Kępińska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


wiki2wiki3wiki1

badania2badania4 

 

 

faktura1faktura2

 


Kochani opowiem Wam naszą historię, prawdziwą historię o miłości i walce.
Jestem Iza, mama Wiktorii, ja w swoim życiu przeszłam bardzo dużo. Jest rok 2008 .06.5 ginie w wypadku komunikacyjnym mój najstarszy synuś - Kamilek. Mój świat całkiem się zawalił. Byłam z tym wszystkim sama, dużą rolę po stracie Kamilka odegrał rożaniec. Modliłam się żeby jakoś przejść te trudne chwile po stracie synusia :'(. Było bardzo ciężko ale na mojej drodze pojawił się Mariusz, tatuś Wikuni. To on podał mi rekę żebym niebyła sama z tym wszystkim po stracie Kamilka. Jesteśmy już w związku 10 lat, po 5 latach bycia razem dowiedziałam się że jestem w ciąży. To był cud bo niemogłam zajść w ciążę. Modliłam si o cud i wymodliłam córeczkę Wiktorię. 7 kwietnia 2013 r. urodzila sie Wikunia, to był najpiękniejszy dzień w naszym życiu. Nasze kochane dzieciątko wcześniak urodził się w 32 tygodniu w inkubatorze. Walczyła miesiąc o życie, po miesiącu było już lepiej. Wymodliłam jej zdrowie na rożańcu. W marcu 2015 znowu szpital Jurasz w Bydgoszczy okazało się, że nasza Wikunia ma glejaki na nerwach wzrokowych i chorobe Recklinghausena. W Bydgoszczy powiedzieli nam, że konieczna jest chemia. Wtedy znowu nasz świat sie zawalił, kolejna modlitwa na różancu. Wikunia dotrwała do 20 dawki chemii. Było z nią bardzo źle umierała, błagałam Boga żeby ja ratował dałam na msze o uzdrowienie, modlitwa na rożańcu i znów stał się cud. Trafiliśmy na konsultacje do Warszawy do CZD tam decyzja przerwanie chemi na rok bo jest źle :'( Przez ten rok kolejna modlitwa na rożancu Wikunia nabrała siły wszystko sie zregenerowało.

wiktoria1wiktoria6wiktoria7


W kwietniu w bieżącym roku znowu wznowa glejaka w oczodole prawym podjecie decyzji chemia :-( Ponowna walka ze skutkami ubocznymi, niewypróżnianie, bóle kości, skręt jelit po kazdej chemii. Serce pękało. Szukalam pomocy gdzie sie dało. Modlitwa na rożancu kolejny raz po pewym czasie pojawiła się pani z olejkiem z CBD. To kolejny cud bo Wiki po olejku zaczęła jeść, funkcje wypróżnień wróciły, jest pełna radości ma energie, jak bylo źle z Wikunią to robiłam wszystko żeby miala w nas rodzicach dużo miłośi i wsparcia. Poświęcaliśmy się żeby Wiki miała wszystko.
W 2016 w kwietniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży zagrożonej ale na skutek stresu jaki miałam w 5 miesiącu straciłam synusia Pawełka. Załamałam się ale modlitwa na rożańcu mnie wzmocniła i powiedziałam sobie: Mam Wikunię, muszę być silna i walczyć razem z nią, bo ona mnie potrzebuje i zrobię wszystko żeby ją ratować.
Kochani wiecie ile ja łez wylałam w poduszkę i błagałam Boga, żeby mi Wikuni nie zabierał! I teraz wiem miłością i wiarą przezwyciężysz wszystko. I z każdym dniem jestem silniejsza, bo mamy siebie i miłość i wiarę.

wiktoria5wiktoria8wiktoria4


Taka jest nasza historia Małej Wojowniczki Wikuni i nas Rodziców.
Dzieki kochanym ciociom i wujkom ze stronki facebookowej Wikusi walczymy i niepodajemy się, bo wiemy, że u Was mamy wsparcie i siłę.
Dziękujemy Wam Kochani!!!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Wiktoria Kępińska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Losy Wiktorii możecie śledzić na jej profilu społecznościowym.

 


 

Glejak chce pozbawić mnie wzroku
Zebrano 48,658 zł
Potrzeba 80,000 zł
61%

Bianka01

 Bianka cierpi na potencjalnie śmiertelną, niezwykle rzadką chorobę zwaną potocznie Klątwą Ondyny – gdy zasypia przestaje oddychać. 

Na świecie żyje ok. 300 osób dotkniętych tą chorobą, a w Polsce 20 przypadków. Bianka przez 20h na dobę podłączona jest do aparatury podtrzymującej jej funkcje życiowe. Tracheostomia, respirator, koncentrator tlenu, ssak, pulsoksymetr, to jej codzienność. 

Prosimy pomóżcie Nam uwolnić nasze dziecko od respiratora i pomóżmy jej samodzielnie oddychać! 

 

 


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Lubartów
cel: wszczepienie stymulatora przepony, Szwecja 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

AKTUALIZACJA 1.12.2017 r.: . Łączna kwota zgromadzona na subkonatch Bianki to prawie 178 tys. zł! Brakuje jeszcze 320 tys zł! Walczymy z czasem! Pragniemy by Bianka jak najszybciej mogła żyć i funkcjonować tak jak inne dzieci! Bez tej operacji Bianka do końca życia będzie przywiązana do respiratora! To dla niej jedyny ratunek..

Dziękujemy wszystkim Darczyńcom, wolontariuszom, instytucjom i organizacjom, które organizują dla Bianki rożnego rodzaju zbiórki i akcje. To dzięki Wam powoli poruszamy się do przodu!!!

Prosimy pomóżcie naszej córce samodzielnie oddychać!!!


Bianka urodziła się w Lubartowskim szpitalu (20.06.2016r), gdzie dwie doby później przewieziono ją na Oddział Intensywnej Terapii w Lublinie. Już godzinę po porodzie zabrali mi Biankę, twierdząc, że musi się nieco "dogrzać", tego samego dnia powiedzieli, że oddech Bianki jest "płytki". Nie znali przyczyn. Ja cierpliwie czekałam na sali z nadzieją, że za chwilę przytulę moją córeczkę ... Mogłam jedynie z odległości popatrzeć jak leży w inkubatorze. 
Druga doba potwierdziła objawy jakie towarzyszyły Biance dzień wcześniej i lekarze konsultowali Bianię z ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Lublinie. On natomiast zalecił natychmiastowe przewiezienie Biani na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie tam rozpoczną diagnozę. Nie byli w stanie powiedzieć z czym mała się zmaga, wykluczali wszystkie inne choroby poprzez rdzeniowy zanik mięśni, mukowiscydozę itd. … Bianka przeszła wielokrotne badania, rezonanse, tomografię, pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Diagnoza i wstępna informacja, iż Bianka do końca swojego życia będzie musiała być podłączona do respiratora zwaliła nas z nóg.

Biankabianka2

Bianka02Bianka6


Po niespełna 5m-cach pobytu na OIOMIE, mogliśmy zabrać Biankę do domu, gdzie miesiąc wcześniej dostaliśmy potwierdzający wynik badania genetycznego-CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji. Pierwsze nasze dni w domu przeplatały się szczęściem ze strachem. Już pierwszej doby musielismy szybko zareagować - o 3 w nocy wypadła rurka tracheostomijna.
Bianka wymaga stałego podłączenia do aparatury, szczególnej czujności w nocy, a także za dnia. Często są momenty, że musimy podłączać dodatkowy koncentrator tlenu, bo saturacja jest za niska.. Przeraźliwy dźwięk aparatury informujący o tym, że Bianka po prostu nie oddycha powoduje, iż nasze serca się zatrzymują... Musimy być bradzo czujni, aby nasza Bianka po prostu nie zasnęła i się nie obudziła …..
Jedyną szansą dla Bianki jest bardzo kosztowna operacja (100tys EUR.), która przeprowadzana jest za granicą, m.in. w Szwecji. Polega ona „wszczepieniu stymulatora przepony”, który pozwoli żyć Biance bez tracheostomii, respiratora, koncentratora tlenu, ssaka, pulsoksymetru.
Do tego czasu Bianka będzie "uwięziona".

biankaa3Bianka4 

biankaa2


Jako rodzice chcemy zapewnić naszej córce, jak najlepsze warunki do rozwoju, rehabilitacji, a w przyszłości odłączenie od respiratora, odłożenie na bok rurki tracheostomijnej ,chcemy patrzeć jak Bianka cieszy się spokojnym snem... Sami nie możemy pomóc naszej Córeczce, przez co pęka nam serce. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie sfinansować tej kosztownej operacji...
Nie wyobrażamy sobie powiedzieć:”Bianka do końca życia będziesz podłączona pod respirator, bo nie wiesz, że musisz oddychać….”
Sami nie damy rady. Dlatego prosimy o Waszą pomoc, bo bez Niej Biance brakuje oddechu.. ! 
Każda złotówka, to jeden oddech Bianki.. ! 
Błagamy o pomoc w walce z Klątwą!! 
Dziękujemy!
Rodzice Żaneta, August

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 
Historię Bianki możecie śledzić na jej profilu społecznościowym!

 


 
Pomóż mi oddychać, chce żyć bez respiratora
Zebrano 10,399 zł
Potrzeba 320,000 zł
4%

kinga2Od 18 lat prowadzę samotna walkę o zdrowie mojego niepełnosprawnegi syna,a od 9 lat walczę również o lepsza przyszłość mojej 9 letniej corki Kingii. Kinga nie rozumie wypowiadanych slow-nie słyszy ich-slyszy dźwięk.

Większość z Nas słyszy, rozumiemy wypowiadane słowa, potrafimy przezwyciężyc strach, a Ja marzę aby moja córka w przyszlosci potrafiła normalnie funkcjonować w szkole i społeczeństwie. Bez specjalistycznego sprzętu,stalej rehabilitacji oraz turnusu jest Jej bardzo ciężko pokonać bariery które napotyka na swojej drodze,dla Nieej to MUR którego sama nie pokona.

 


diagnoza: zaburzenia autystyczne typu Asperger z dużym zaburzeniami lękowymi,refluks od urodzenia oraz choroba wrzodowa na tle nerwicowym, zaburzenia przetwarzania słuchowego, nadwrazliwość sensoryczna, częste złamania kończyn górnych, alergia pokarmowa i wziewna
województwo: dolnośląskie, Wrocław
organizator: Małgorzata Sawa
cel: aparat sluchowy, rehabilitacja oraz turnus rechabilitacyjny

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kingi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Kinga Tokarska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Zbiórka dedykowana jest Kindze 9 lat na aparat słuchowy, rehabilitacje dwutorową, oraz turnus rehabilitacyjny. Aparat umożliwi córce rozpoznawać całą rozmowę, a nie tylko dźwięki. Rehabilitacja mająca na celu radzić sobie z emocjami i nerwicą lękową w życiu. Turnus rehabilitacyjny, który pozwoli na lepszą integrację z rówieśnikami, i przezwyciężenie strachu, który ją paraliżuje. Sama wychowuję córkę Kingę, oraz niepełnosprawnego ruchowo Syna, nie pracuję od 2000 roku. Jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym z uwagi na chorobę syna.
Kinga zmaga się z zaburzeniami autystycznymi Asperger z dużymi zaburzeniami lękowymi ( nerwica lękowa ) refluks żołądka od urodzenia, oraz choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, częste złamania kończyn górnych ( 4-krotnie ) spowodowane nerwicą, alergia wziewna oraz pokarmowa. Od 3 roku życia Kinga przejawiała strach przed nieokreślonymi dźwiękami, zjawiskami atmosferycznymi. Kinga ma przez to gorszy kontakt z rówieśnikami. Powtarzano mi że wyrośnie z tego ale efektem było nauczanie indywidualne w I klasie w domu, brak współpracy ze strony dziecka i szkoły. Po różnych terapiach Kinga wróciła do szkoły na nauczanie specjalne, ale gorsze wyniki w nauce oraz tzw. Zawieszanie się, spowodowało moje zaniepokojenie i po rozmowie z psychoterapeutą zrobiłam badania słuchu ( nadwrażliwość sensoryczna zostają już zdiagnozowana). Większość z tych badań robiłam prywatnie, oraz rozmowa z psychiatrą ( Bielsko-Biała ) wskazały że Kinga bardzo głośno słyszy słowa czy muzykę, a w szkole w szumie nie rozpoznaje całych poleceń co powoduje gorsze ocenianie jej pod względem intelektualnym. Jak nie radzi sobie z lękami to mocno zatyka uszu.

 kinga3kinga4

Zbiórka pomoże Jej rozwijać talenty manualne, pisanie, oraz pozwoli jej także lepiej rozumieć co otoczenie do niej mówi nie będąc taka wycofana z racji swoich całościowych dysfunkcji. Koszt aparatu to ok. 10000, rehabilitacja ok. 3500 zł, oraz turnus rehabilitacyjny ok. 4000 zł. Kinga ogólnie jest dzieckiem wesołym i uśmiechniętym ale w momencie kiedy jest niezapowiedziana zmiana pogody, dźwięk czy inna dezorganizacja o której nikt jej nie poinformował długo przed czasem jest bardzo lękliwa, wycofana, płaczliwa, czasem agresywna. Lubi wszystkie prace manualne- to ją wycisza, poza tym jest bardzo absorbująca kiedy jest z rówieśnikami.

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kingi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Kinga Tokarska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pomóż Mi zrozumieć wszystko co do mnie mówisz
Zebrano 375 zł
Potrzeba 18,000 zł
3%
sandras1

 

Sandra by normalnie funkcjonować potrzebuje protezy rączki i rehabilitacji. Niedługo idzie do przedszkola, chcemy by nasza córeczka nie odbiegała od innych i zaczęła sie uczyć żyć z protezą.

 


diagnoza: potworniak krzyżowo guziczny, brak prawego przedramienia i dłoni
województwo: świętokrzyskie, Starachowice
organizator: Aneta Synowiec
cel: sfinansowanie zakupu protezy rączki, rehabilitacja 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Sandry można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Sandra Synowiec darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Sandra urodziła sie 18 listopada 2014 roku w Łodzi. Urodziła sie z guzem krzyzowo-guzicznym i bez prawego przedramienia i dłoni. Niedługo idzie do przedszkola, chcemy by nasza córeczka nie odbiegała od innych i zaczęła sie uczyć żyć z protezą. Proteza już jest zamówiona w Stanach, zostało nam mało czasu na uzbieranie środków. Potrzebujemy tez środki rehabilitację.
O wadzie naszej córeczki dowiedzielismy się dopiero po porodzie, nie dość ze guz wielkośći główki to jeszcze brak prawego przedramienia i dłoni. To było dla nas bardzo silne przeżycie. Ale cieszylismy się że zyje. Dziś Sandra ma prawie 4 latka,niedługo idzie do przedszkola. Sandra jest pogodna ,otwarta, lubi bawić się z dziecmi, bywają momenty kiedy dzieci boją się Sandry i uciekają bo nie ma rączki. Przykro jest nam wtedy. Dajemy jej mnóstwo miłosci ,chcemy dla córeczki jaknajlepiej i jezdzimy do Warszawy do kliniki ,bo niedługo Sandra będzie miała swoją protezę mechaniczną. Niestety koszty są ogromne , jak dla nas ,brakuje nam srodków na protezę, rebilitację {koszt 60 zł za godzinę} gdyz Sandra ma asymetrię, konsultacje lekarskie i badania w kierunku guza który zotał usunięty. Sandrunia często płacze, bo juz zaczyna rozumiec czemu nie ma drugiej dłoni , dlaczego mamusia maluje pazurki u jednej rączki skoro powinny być dwie. Ściska mnie wtedy w sercu. Dlatego zrobimy wszystko by Sandra zaczęła się uczyć żyć z protezką. Chcielibysmy by kiedys Sandrunia miała protezkę bioniczną ale to sa koszty od 70 tyś zl do 150 tyś zł. Protezę wymienia się wraz ze wzrostem dziecka.
Prosimy ludzi z dobrym serduszkiem o pomoc.

   Sandra1 201803041859th29 5350512749504 wp 20180302 004

Proteza rączki dla Sandry
Zebrano 580 zł
Potrzeba 20,000 zł
3%

Różne

LupaiZeus1

Pomóż psom z Buku mieć nowy dom. Niestety zgodnie z nowymi przepisami miejsce takie jak bukowskie przytulisko nie może już istnieć. Całą rzeszą zaangażowanych w jego pozostanie ludzi rozpoczęliśmy działania zmierzające do przebudowy i modernizacji tego miejsca tak, aby spełniało wymogi określone dla schroniska dla zwierząt. Jest już projekt, jednak cały czas toczymy walki z Urzędem Miasta i Gminy, który jakby nie rozumiał celowości powstania tego miejsca, nie wykazując chęci współpracy i wysuwając coraz nowe roszczenia, w tym finansowe wobec Fundacji Animalia, która mimo posiadania niewielu środków i sporej liczby zwierząt pod opieką nie rezygnuje.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: wielkopolskie, Buk
cel: uratowanie przytuliska przed zamknięciem

Kolejny raz pomogliście nam Państwo, nie pozostając obojętnymi na nasz apel o wsparcie bukowskich psiaków w walce o ich nowy, może nie własny ale tymczasowy dom – nowe małe Schronisko. Miejsce w którym będą bezpieczne.

Dziękujemy za okazane serce, za darowizny przekazane na bukowskie psiaki – każda złotówka, każda wpłata to kolejny krok naprzód w naszych staraniach, aby już nikt nie zagroził tym zwierzakom likwidacją miejsca które znają o transportem w nieznane.

Nisko się kłaniamy – za pamięć i wsparcie – to dla nas bardzo ważne – wiedzieć, że jesteście Państwo z nami.

Dziękujemy!


AKTUALIZACJA 20.10.2017 r.: Bardzo dziękujemy Państwu za wspieranie naszej prawie dwuletniej walki o powstanie w Buku małego, klimatycznego schroniska dla zwierząt bezdomnych. Kosztowało nas to wiele pieniędzy, ale nie to najważniejsze, także wiele nerwów, nieprzespanych nocy, rozżalenia na podejście urzędników.
Z radością ogromną informujemy że otrzymaliśmy wreszcie prawomocne pozwolenie na budowę i ruszamy z pracami, aby bukowskie bezdomniaki jak najszybciej doczekały się bezpiecznego domu tymczasowego w zgodnym z przepisami schronisku pod opiekaątych, których znają i dla których są nie tylko numerem w kojcu, ale konkretnym zwierzakiem z imieniem i własną historią.
Dlatego bardzo prosimy - nie zostawiajcie nas teraz samych, potrzebujemy znacznie więcej środków niż wskazane z zbiórce. Aby wywiązać sie proozumienia z Urzędem Miasta i Gminy musimy zakupu 2 kontenery socjalne, 3 budy specjalistyczne, wyposażenie ambulatorium i magazynku podręcznego. To ogromne koszty, ale bez tej nasze deklaracji - schronisko nigdy by nie powstało, a nasze zwierzaki stałyby się kolejnym numerem anonimowym w wielkim molochu dla bezdmnych zwierząt.
Prosimy o pomoc - każdy grosz dla nas jest ogromnie ważny.

AKTUALIZACJA 2.09.2017 r.: Dziękujemy pięknie wszystkim, kórym nie jest obojętny los bezdomnych zwierząt, wszystkim którzy pomagają nam w postawieniu schroniska dla bezdomnych zwierząt w Buku.
Każdy grosz przybliża nas do dnia, w ktorym zwierzęta z Buku, porzucone, opuszczone przez człowieka, często okaleczone i skrzywdzone będą miały bezpieczne miejsce  w którym pod opieką troskliwych ludzi poczekają na własne domy na zawsze. Miejsce z którego nikt ich nie wyrzuci i nikt nie sprawi im bólu.
Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę - to dla tych "niczyich" psiaków i kotów bardzo bardzo wiele.

Buk to niewielkie miasto w woj.wielkopolskim. Od 20 ponad lat na jednej z ulic mieści się przytulisko dla bezdomnych zwierząt. Dzięki wspaniałym ludziom, Iwonie i Pawłowi, z których inicjatywy powstało i do tej pory działa - bukowskie przytulisko stało się znane. To ciepłe, klimatyczne miejsce gdzie zwierzaki, mimo ich tragedii, braku domu i czasami smutku – traktowane są godnie, mają swoje imiona, swoje historie, nigdy nie były anonimowe. Od 10 lat z przytuliskiem współpracuje Fundacja Animalia z Poznania. Dzięki naszym wspólnym działaniom psiaki z Buku rozreklamowane, otoczone dodatkowo opieką wolontariuszy, których zawsze zachęcaliśmy do działań, chętnie przyjmowane są do nowych domów i zaskarbiają sobie miejsca w ludzkich sercach. Dzieci i młodzież szkolna mają swoich ulubieńców. Bukowski Klub Biegacza – trenuje razem z naszymi psiakami.

Zwierzakom z Buku – 10 wspaniałym psom grozi nadal wyjazd do międzygminnego molocha, gdzie już nic nie będzie dla nich takie samo. Gdzie część z nich nie da rady – niektóre psiaki, jak beżowy Tommy ze zdjęcia, są chore, wymagają leków, karmy i opieki.
Nie mamy środków na zabranie ich do hotelu i na przyspieszenie prac związanych z przebudową ich miejsca, ich domu, który znają i w którym czują się bezpiecznie. Ich azylu!!! Brakuje nam pieniędzy na zakup wyposażenia ambulatorium, na nowe budy i kojce. Na pomieszczenie kwarantanny.

animaliaf1  RumbaiRoki1


Błagamy Państwa o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy, aby pomóc bukowskim psiakom. Każda wpłata, każda złotówka przybliża nas do celu i zwiększa bezpieczeństwo psiaków z Buku. To nie ich wina, że są niczyje – to kiedyś jakiś człowiek zawiódł ich zaufanie, dla kogoś stały się zbędne, przeszkadzały. My staramy się tylko im to wynagrodzić zapewniając godne warunki życia zanim znajdziemy dla nich nowe, kochające domu.
Za każdy grosz – nisko się kłaniamy. Za każdy grosz wierne psie oczy podziękują jak mogą. Każdy grosz pomoże psom z Buku zamieszkać w nowym schronisku, pod opieką tych samych, oddanych całym sercem ludzi.
Prosimy o pomoc.

RokiiKitek1


 

Mamy nóż na gardle - przytulisko potrzebuje pomocy!
Zebrano 20,640 zł
Potrzeba 20,000 zł
104%

anim1

3 wynędzniałe, zabiedzone i chore maleńkie pieski trafiły pod opiekę Fundacji Animalia odebrane w ramach interwencji. Wstępne wyniki badań przeprowadzone w klinice wykazały, że wszystkie maja  pogrubione ścianki jelit, czyli zapalenie jelit albo nadwrażliwość pokarmową, pewnie na skutek jedzenia śmieci i głodowania.

Skóra jest w stanie tragicznym, najgorzej u pieska, Fircusia który ma łysiny ogromne i strupy na mordce. Albo od pcheł, bo miały ich masę, albo alergia, albo nużeniec – stąd wymagają leczenia. Suczka Balbinka ma otwartą ranę na łapce – nie wiemy co ją spowodowało, wymaga także leczenia.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: wielkopolskie, Poznań
cel: leczenie
organizator: Fundacja Animalia
Darowiznę na rzecz piesków można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna maleńkie pieski

Wszystkie są ogromnie przestraszone. Najbardziej piesek, którego nie da się w zasadzie wyprowadzić, bo przypłaszcza się do ziemi i chowa pyszczek w kąciku... serce boli patrząc na te biedy.
Mimo strachu wszystkie są bardzo łagodne, żaden nawet nie pokazał ząbków.
Czeka nas ogromnie dużo pracy, psiaki wymagają stopniowo wprowadzanej dobrej karmy, kuracji antybiotykowej, leczenia skóry i socjalizacji. Musimy pokazać im że już nie spotka je żadna krzywda.
Piesi mają około 3-5 lat i ważą od 3,5 – 4,5 kg. To maleństwa, które po wyleczeniu będą szukały domów.
Prosimy o pomoc w opłaceniu kosztów leczenia przywrócenia psiaków do stanu adopcyjnego – to długotrwały proces.

anim3anim2


 

Wychudzone i chore maleńkie pieski szukają ratunku
Zebrano 495 zł
Potrzeba 600 zł
83%

sara1

 

Sara ma 13 lat, jest mieszańcem jamnika, spokojna, grzeczną i pełną roku suczką. Trafiła pod opiekę Fundacji Animalia z ogromnym guzem przy listwie mlecznej.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: wielkopolskie, Poznań
cel: leczenie
organizator: Fundacja Animalia
Darowiznę na rzecz Sary można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna sunia Sara

Jej właściciele nie mieli środków na leczenie wcześniejsze suczki, nie wiedzieli gdzie szukać pomocy. Dostaliśmy zgłoszenie i mimo braku środków finansowych nie mogliśmy zostawić cierpiącego zwierzęcia bez ratunku. Przecież pieniądze nie powinny decydować o życiu. Sara bez operacji i leków nie przeżyłaby. Widać, że cierpi, pojękuje, przytula się. Zdjęcia rtg nie wykazały przerzutów w płucach, które stanowią zwykle skutek takiego guza – czyli mamy szansę. Guz zostanie usunięty z cała listwą mleczna, przy okazji suczka zostanie wysterylizowana. Koszt operacji będzie spory, ale patrząc w oczy Sary nie mogliśmy o tym myśleć.
Teraz prosimy o pomoc – każdy grosz się przyda. Każdy grosz to ratunek. Pomóżcie Sarze dojść do zdrowia i cieszyć się wreszcie normalnym życiem i spacerami.
Środki które musimy zbierać to 1200 zł. W imieniu Sary błagamy o ratunek.

 sara2  sara4

Sara błaga o ratunek – chce żyć!
Zebrano 553 zł
Potrzeba 1,200 zł
47%

Ostatnio pomogli

Topowi Darczyńcy

Dobroczynne Organizacje

Przekaż swój 1% podatku

Fundacja chorych na zespół Dandy-Walkera Michał Szot Joanna Wiśniewska Łucja Kornak Natalia Bławat Partner 6