Fundacja poleca [wszystkie zbiórki]

julia0

 

Wszyscy mamy nogi na których chodzimy. Ja marzę o aktywnym wózku inwalidzkim, dla mojej córki Julii. Wózku który będzie dostosowany do wieku i rozmiarów oraz potrzeb Julii. Jula przez cały czas porusza się na wózku.Bez odpowiedniego lekkiego wózka jest nam ciężko pokonywać bariery które napotykamy na drodze.

 


diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe pozaparadimowe ze znaczną atetozą
województwo: zachodniopomorskie, Wałcz
organizator: Iwona Jaskot
cel: specjalistyczny wózek inwalidzki

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Julii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna na wózek Julki

Julia od urodzenia cierpi na Mózgowe Porażenie Dziecięce Czterokończynowe Pozaparadimowe ze znaczną Atetozą ( ruchy mimowolne) i wymaga całodobowej opieki. Jula nie chodzi samodzielnie, nie pisze w zeszytach i ma trudności z wykonywaniem celowych ruchów.
Sprawność ruchowa jest znacznie ograniczona dlatego tak ważne dla Julki i dla mnie jest zebranie funduszy na nowy aktywny wózek, ten który posiadamy jest już zamały i bardzo ciężki, trudno nim również pokonywać krawężniki. Jula codziennie używa wózka w szkole i ma trudności z samodzielnym przejazdem bo jest ciężki.

julia4julia2julia3

Jula z natury jest pogodną,uśmiechniętą panienką z poczuciem humoru. Uwielbia słuchać muzyki ,ma ulubionych idoli lubi piłkę nożną oglądać telewizję i o ile jest to możliwe pojechać na koncert Dawida Kwiatkowskiego. Lubi spacery i obserwować otoczenie. Leki skrętny wózek jest dla Julii niezbędnym sprzętem pierwszej potrzeby, bez którego nie jest w stanie normalnie funkcjonować.
Wózek jest Julii i moim marzeniem, którego nie jestem w stanie sama sfinansować, dlatego bardzo proszę Państwa o wsparcie i będę za nie wdzięczna z całego serca.
Mama Julki Iwona

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Julii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna na wózek Julki

 

 

Marzę o wózku inwalidzkim – pomóż mi
a

fabiank

 

Szanowny Darczyńco, Podaruj Fabianowi kolejny dzień życia bez księżnej epi. Wesprzyj i pozwól, by nieidealne życie wciąż trwało. Za każdy odruch serca Serdecznie dziękujemy!

 


diagnoza: wodogłowie pokrwotoczne, mózgowe porażenie dziecięce, padaczka, dysplazja oskrzelowo-płucna, obustronne niedowidzenie, głęboki niedosłuch zmysłowo-nerwowy, opóźnienie rozwoju psychoruchowego
województwo: kujawsko-pomorskie, Solec Kujawski
organizator: Grażyna Kamińska
cel: leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Fabianka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna na leczenie Fabianka

Fabian miał być zdrowym maluchem i osiągnąć swój życiowy sukces. Urodził się, a raczej został wydobyty przez cc o całe 10 tygodni przedwcześnie. Na starcie otrzymał zaledwie 1 punkt w skali Apgar...za czynność serca. Wyczekiwany, chciany, kochany i taki nieprzystosowany do normalnego - zdrowego życia...otrzymał od losu kruche życie w nieustającym bólu.
Cudze błędy, złe decyzje nie w porę i zamiast zdrowego bobasa zamknięty został w klatce swego ciała. Brak komunikacji i współpracy mózgu z ciałem. Brak kontaktu.
Wtedy lawina złych wiadomości spłynęła jak w katastroficznym filmie. Nie była to wyłącznie jedna zła wiadomość, tylko dzień w dzień taka dawka, że serce pękało, a żyły same chciały się otworzyć. Lekarze mówili, że stan ciężki, krytyczny- proszę się przygotować na wszystko, ale życie ratuje się w polskim systemie w nieskończoność, medycyna zna coraz to nowsze możliwości dlaczego nam się miało nie udać ?
Przewlekłe niedotlenienie w krótkim czasie dało diagnozy: wodogłowie pokrwotoczne, mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe spastyczne, padaczka, dysplazja oskrzelowo-płucna, obustronne niedowidzenie, głęboki niedosłuch zmysłowo-nerwowy, opóźnienie rozwoju psychoruchowego.
Księżna Epi, czyli epilepsja vel padaczka, która wykręca ciało Fabiana, jakby wykręcała ręcznie pranie, zamieszkała z nami, gdy skończył 2 lata. Choć badania wskazywały na potencjały drgawkowe- wizualnie był tzw odruch moro.

fabian2fabian5

To było nocą, gdy pogrążony był w głębokim śnie.
Wtargnęła bez zaproszenia, szarpiąc ciałem z konwulsją, szczękościskiem, drgawkami takimi, że widać było jakby każdy mięsień chciał się wyrwać z ciała, wysoką temperaturą, bezdechem i utratą przytomności.
Przez 14 godzin był jak opętany przez demony.
Zatrzymał się czas wraz z Fabiana oddechem i zaczęła się kolejna walka o życie.
Lekarze się nie poddali wtedy i przez kolejne lata, gdy dwa razy każdego miesiąca wprowadzali go w stan śpiączki farmakologicznej na OIOMie.
Wtedy został objęty opieką paliatywną Hospicjum Domowego dla Dzieci Sue Ryder z powodu skrajnej niepełnosprawności. Opieka odbywa się w domu przy udziale lekarza, pielęgniarki, rehabilitantki i psychologa. Syn wymaga intensywnej rehabilitacji ruchowej, wzrokowej i słuchowej, a także sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego. Ponoszone są ogromne wydatki związane z zakupem specjalnych igieł do vascuporta, które nie są refundowane, specjalnych plastrów, gazików , płynów i środków do dezynfekcji oraz całego zaplecza związanego ze stanem zdrowia.

fabian3fabian8fabian4


Fabi od 8 lat walczy z epilepsją, która systematycznie zabija mikrocząsteczki jego mózgu i tym samym wyniszcza cały organizm. Dzięki paście konopnej 20%, którą od 3 lat ma dawkowaną- obniżyliśmy napady do minimum. Od tej pory nie bywa na OIOMie w śpiączce, a szpital przestał być naszym domem. Niestety jest to bardzo kosztowna terapia i wynosi około 1.000 pln miesięcznie. Rocznie to kwota 12.000 pln. Na dzień dzisiejszy możliwe jest leczenie medyczną marihuaną. Jednak nim cała oprawa wejdzie w życie to potrwa i nikt nie da pewności, że pasta konopna, którą podaje synowi będzie również refundowana.
Nie mamy czasu, by czekać.
Nie możemy przerwać kuracji.
Proszę, zawalczcie z nami, by księżna epi nie zabrała nam Fabiana!
- mama, Grażyna Kamińska

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Fabianka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna na leczenie Fabianka

 

Losy Fabianka możecie śledzić na jego profilu społecznościowym.

 


 

Podaruj mi chwilę, ta chwila to wieczność.. Razem dla Fabiana...
a

wiktorek3Nasza historia zaczyna się 24 maja 2014, wtedy na świat przychodzi nasze wymarzone, zaplanowane drugie dziecko i kochany brat Wiktorek.  Wszystko miało być dobrze,  trzy dni w szpitalu  i szcześliwi wracamy do domu do brata Aleksandra. Niestety juz w drugiej dobie podczas przesiewowych badań słuchu u noworodków okazało się że ze słuchem Wiktorka jest coś nie tak.  Zostaliśmy skierowani do poradni audiologicznej w celu wykonania dokładniejszych badań. Niestety badanie słuchu we śnie ABR  wykazało obustronny niedosłuch w stopniu umiarkowanym Wiktorek słyszy dopiero od 60 DB.  Ta diagnoza oraz myśl że bedzie musiał nosić aparaty słuchowe przez całe życie przeraziła nas. 

LECZ TO DOPIERO WIERZCHOŁEK GÓRY LODOWEJ.......


diagnoza: padaczka lekooporna pod postacią zespołu Westa, upośledzenie rozwoju psychoruchowego, zespół Dandy Walkera, małogłowie wtórne, niedowład czterokończynowy piramidowy- pozapiramidowy, niedosłuch stopnia umiakowanego
województwo: Pisz, warmińsko-mazurskie
organizator: Fundacja chorych na zespół Dandy Walkera "Podaj dalej"
cel: leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna leczenie Wiktorka

Mijały kolejne miesiące Wiktorek był grzecznym, spokojnym dzieckiem, jak się okazało za spokojnym.... 

kk

Gdy miał ok 4-5 miesięcy w dalszym ciągu nie trzymał głowy , nie nawiązywał kontaktu wzrokowego z nikim, nie chwytał nic w rączki, nie próbował siadać , nie było z nim kontaktu.
Wtedy kolejna diagnoza załamała nas kompletnie - porażenie mózgowe czterokończynowe spastyczne. Niestety nie było na co czekać i musieliśmy jak najszybciej zacząć rehabilitacje. Zaczeły się systematyczne ćwiczenia Wiktorka. Niestety pewnego dnia podczas rehabilitacji Wiktorek dostał pierwszego napadu padaczki!!!! Natychmiastowa wizyta u neurolog i skierowanie do szpitala na badanie EEg głowy i rezonans. Badanie eeg potwierdziło padaczkę , rezonans natomiast wykazał bardzo żadką wadę tyłomózgowia Zespół Dandy Walkera. Wiktorek miała wtedy 11 miesięcy. 
Na temat Zespołu Dandy Walkera nie wiedzieliśmy zupełnie nic, wtedy zdecydowalismy aby Wiktorek został podopiecznym Fundacji Chorych na Zespół Dandy Walkera "Podaj dalej " w Lesznie. Tam uzyskalismy rzetelną wiedzę na temat choroby, ciepło , troskę, szacunek i zrozumienie.
 Po powrocie ze szpitala nadal rehabilitacja oraz podawanie leków przeciwpadaczkowych nadawało rytm naszemu życiu.  Ćwiczyliśmy na poczatku metodą Vojty lecz ona nie dawała efektów, musieliśmy ją przerwać i zacząć rehabilitację met. NDH- Bobath . Niestety szybko okazało się , że mamy doczynienia z padaczką lekooporną.  Rehabilitacja nie dawała efektów , nie można było dobrać odpowiedniego leku. Byliśmy bezsilni...  
Tak mijały miesiące , były dni lepsze i gorsze wtedy pojawiła się dla nas nadzieja. 3 marca 2016 przychodzi na świat Ola . 

wiktorekiolawiktorek4


Podczas porodu została pobrana krew pępowinowa. Właśnie to od Oli miał mieć podane komórki macierzyste Wiktorek.  Zostaliśmy zakwalifikowani do eksperymentu medycznego podania komórek  macierzystych w Lublinie.
W października 2016 zmieniliśmy neurologa , nowa Pani Dr z IMID w Warszawie wykluczyła u Wiktorka MPD natomiast nowa diagnoza to : padaczka lekooporna pod postacią zespołu Westa, występująca rodzinnie, upośledzenie rozwoju psychoruchowego, zespół Dandy Walkera, małogłowie wtórne, niedowład czterokończynowy piramidowy- pozapiramidowy, niedosłuch stopnia umiakowanego . 
Z taką diagnozą czekaliśmy na komórki macierzyste. 
Komórki są jedyną szansą na poprawę stanu zdrowia Wiktorka , jego funkcjonowania w społeczeństwie i w życiu codziennym.  
W międzyczasie okazało się że nie możemy podać Wiktorkowi komórek siostry tylko musimy je kupić z Polskiego Banku Komórek Macierzystych z Warszawy. Cała procedura podania jest bardzo droga i nie refundowana przez NFZ . Podań jest 5 i każde z nich to 4,5 tys . zł. Do tego dochodzą koszty pobytu w szpitalu ....  3,5 tyś przy podaniu dokanałowym . 
8 września Wiktorek miał pierwsze podanie komórek.

wiktorek


Same komórki nie są oczywiście cudownym lekarswem które wyleczy Wiktorka, potrzebna jest teraz codzienna i bardzo intensywna rehabilitacja , nie tylko ruchowa ale również pomoc w usprawnianiu aparatu mowy ( zajęcia u neurologopedy kilka razy w tygodniu). 
Różnego rodzaju leki, opatrunki, wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne i dodatkowa rehabilitacja na codzień niosą za sobą ogromne koszty, tym bardziej że Ola też jest bardzo chora ...... i również potrzebuje rehabilitacjii.
Dziękujemy wszystkim za każdą złotówkę, przekazaną dla Wiktorka, to tylko dzięki wam ma szanse na to żeby kiedyś mógł  usiąść i pobawić się klockami z bratem, który  cały czas czeka  na swojego małego braciszka. 
Dzięki pomocy ze strony innych wiemy że mamy szanse na lepsze życie i nadzieje że kiedyś będziemy świadkami cudu.

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna leczenie Wiktorka

 

Losy Wiktorka możecie śledzić na jego profilu społecznościowym.

 


 

Bez Twojej pomocy nie mam szans
a

roxanka0

3 lata temu u Roxanki zdiagnozowano guza jamy brzusznej z przerzutami do kości i szpiku. Mimo długiego i wyczerpującego leczenia rak wciąż nie daje za wygraną. Choroba w dalszym ciągu jest aktywna. W dalszym ciągu jest kilka ognisk, które nas niepokoją. Przed Roxanką kolejne cykle chemii.

Na chemię jeździmy z domu codziennie przez 5 dni (łącznie 316 km w obie strony). Później trzy tygodnie przerwy i kolejny cykl. Roxankę czeka również badanie PET. Koszty związane z leczeniem i dojazdami przekraczają nasze możliwości finansowe. Dlatego prosimy o pomoc...

Wierzymy, że w końcu pokonamy to świństwo i Roxanka znów będzie mogła cieszyć się beztroskim dzieciństwem.

 


diagnoza: guz jamy brzusznej z przerzutami do kości i szpiku
województwo: lubuskie, Kożuchów
organizator: Wioletta Szymkun
cel: leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Roxanki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Roxanki

Nasza Roxanka to dzielna 6 letnia dziewczynka, która od 3 lat toczy wyczerpującą walkę z neuroblastomą. Wszystko zaczęło się w październiku 2014 roku. Roxanka nagle zaczęła źle się czuć, bolał ją najpierw brzuszek, później plecy i nogi. Po pewnym czasie pojawiły się poranne mdłości.
Diagnoza była dla nas wielkim ciosem. Nowotwór złośliwy. Guz jamy brzusznej z przerzutami do kości i szpiku. Mimo długiego leczenia, wyczerpaniu wielu metod ta walka trwa do dziś.
Roxanka ma za sobą dużą ilość cykli chemii, terapię izotopem w Gliwicach, jest po radioterapii, przyjęła przeciwciała anty gd2 w Krakowie. Teraz czekamy na badanie PET.

roxanka1roxanka4roxanka2


Teraz przed Roxanką cykl 5 chemii w co trzygodniowych odstępach, czekamy również na wiadomości z Krakowa, bo możliwe, że Roxanka będzie miała kolejny cykl przeciwciał.
Jesteśmy w szpitalu kilka razy w tygodniu. Przed nami bradzo ciężkie miesiące. Najgorsza jest ta niepewność i bezsilność, która zżera nas od środka. Za nami bardzo długa droga ale wciąż wierzymy że wygramy walkę o życie naszej Kruszynki. Roxanka wymaga stałego leczenia i potrzebuje wsparcia materialnego.
Z całego serca prosimy o przekazywanie darowizn i wsparcie leczenia Roxanki.
Dziękujemy!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Roxanki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Roxanki

roxanaroxanka3

 
Losy Roxanki możecie śledzić na jej profilu społecznościowym.

 


 

Pomóż mi żyć bez bólu
a

kkKsawery od urodzenia zmaga się z bardzo rzadkim zespołem wad wrodzonych, a od dwóch lat ze złośliwym nowotworem oka. Guz zaczął uciskać na gałkę oczną i istnieje ryzyko jej pęknięcia. Nie ma przerzutów, ale jeżeli leczenie nie pomoże konieczne będzie całkowite usunięcie oka...

Przed diagnozą Ksawery przeszedł kilka operacji rączek i nóżki. Dzięki tym operacjom i rehabilitacji robił olbrzymie postępy. W planach mieliśmy operację drugiej nóżki, kręgosłupa, dłoni i paluszków... ale nowotwór zniweczył wszystko...

Bardzo prosimy ludzi dobrej woli o wsparcie leczenia naszego dzielnego Wojownika...


diagnoza: nowotór złośliwy - Mięsak Komórek Prążkowych, rzadki zespół wad wrodzonych - Zespół Freemana-Scheldona
województwo: dolnośląskie, Bierutów
organizator: Iwona Kubalska
cel: leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Ksawerego można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna Ksawery Kubalski
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

1 listopada 2017 r. Ksawery ma swoje 7 urodziny.

Drobny upominek napewno sprawi mu wiele radości i pomoże zapomnieć o bólu... 

Adres do wysyłania upominków: Ksawery Kubalski ul. Kilińskiego 6 Bierutów 56-420 z dopiskiem "Dla wspaniałego Wojownika"



AKTUALIZACJA 24.10.2017 r.: Prosimy o jakiekolwiek informacje, które dadzą rodzicom nadzieję !! 

Stan Ksawerego jest bardzo zły... Lekarze zadecydowali o zakończeniu leczenia i o tym, że nie podejmą się usunięcia guza wraz z oczkiem z powodu jego wad wrodzonych... Wiemy, że jego przypadek jest rzadki ale nie możemy tak bezczynnie trwać. Oczko jest już bardzo napuchnięte...

Ksawery jest pod opieką hospicjum, przebywa w domu i jedyne na co może teraz liczyć to silne leki przeciwbólowe... 

Potrzebujemy kontaktu do rodzin, w których dzieci chorowały na nowotwór Ksawerego - mięsak komórek prążkowych - guz oczodołu ... Musimy wiedzieć czy wszystkie metody leczenia zostały już wykorzystane...



Ksawery to niespełna 7-letni chłopiec, który urodził się w 37 tygodniu ciąży, 1 listopada 2010 roku. Zaraz po urodzeniu lekarze zdiagnozowali u niego Zespół Freemana-Sheldona, bardzo rzadki zespół wad wrodzonych należących do artrogrypozy – zespołów przykurczy stawowych. Choroba sprawia, iż Ksawery ma dysmorfię twarzy, przykurcze we wszystkich palcach u rąk, końsko-szpotawe stopy, łokciowe odchylenie nadgarstków, skoliozę i postępujące boczne skrzywienie kręgosłupa, które wpływa na deformację klatki piersiowej oraz stanowi przyczynę poważnych komplikacji pulmonologicznych i kardiologicznych.
Ksawery przeszedł już kilka operacji rączek i operację jednej nóżki. W planach mieliśmy operację drugiej nóżki ale niestety nie było to możliwe, gdyż lekarze zdiagnozowali u Ksawerego nowotwór złośliwy – Mięsak Komórek Prążkowych. Nie mogliśmy ryzykować dlatego natychmiast odłożyliśmy na później zabiegi chirurgiczne, leczenie ortopedyczne przykurczów w stawach oraz rehablitację.

Ksawery02


Nowotwór pojawił się wtedy, kiedy myśleliśmy, że gorzej być już nie może. Guz rośnie i rozprzestrzenia się bardzo szybko. W sierpniu miał 26*28*28 mm, a teraz we wrześniu ma już 37*39*29 mm. Mimo leczenia guz urósł na tyle, że istnieje ryzyko pęknięcia gałki ocznej... Bardzo się boimy, że lekarze będą musieli usunąć oczko... Ksawery cierpi, a my razem z nim... Nie wiemy co nas czeka. 
To bardzo przykre, że musimy prosić o pomoc innych, ale gdyby nie pomoc dobrych ludzi to nie wiemy w jaki sposób dalibyśmy radę walczyć. Sama walka jest na tyle wyczerpująca, że myśli z czego sfinansujemy dalsze leczenie odbiera nam resztkę sił. Nie mogę pracować, bo muszę i chcę opiekować się moim Wojownikiem. 
Z powodu nowotworu i wad wrodzonych Ksawery znajduje się pod opieką wielu specjalistów i przyjmuje na stałe wiele leków. Nie wszystkie z nich są refundowane. Koszty leczenia, wizyt, konsultacji, dojazdu samochodem do placówek leczniczych oddalonych od miejsca zamieszkania po kilkadziesiąt kilometrów są bardzo duże i wiążą się z olbrzymimi nakładami finansowymi. Na tym etapie nie wiemy czy nie będziemy musieli szukać pomocy za granicą. Stąd ta zbiórka i nasz apel o pomoc...

ksawery03


Znaczną większość każdego roku spędzamy w szpitalu. To niesprawiedliwe, że Ksawery musi zmagać się z tymi wszystkimi chorobami na raz! Nowotwór pozabwił naszego synka uśmiechu.. Wierzymy jednak, że pokonamy tego potwora, i że uda się uratować jego oczko. Wierzymy, że małymi kroczkami będziemy poruszać się do przodu, a Ksawery znów zacznie się uśmiechać.
Z całego serca prosimy ludzi dobrej woli o wsparcie leczenia i rehabilitacji naszego Wojownika.  Apelujemy do wszystkich ludzi, którym los Ksawerego nie jest obojętny o pomoc!
Dziękujemy!
Iwona i Grzegorz,
Rodzice Ksawerego

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Ksawerego można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna Ksawery Kubalski
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 
Losy Ksawerego możecie śledzić na jego profilu społecznościowym!

 


 

 

pOKOnać raka - pomóż mi wygrać z chorobami
a

maciek0

 

Apelujemy o pomoc w sfinansowaniu zakupu specjalistycznego wózka inwalidzkiego dla 13-letniego Macieja z Olsztyna. 

Wózek, z którego korzysta w tej chwili jest już za mały i dłuższe przebywanie na nim chociażby podczas pobytu w szkole niweczy efekty jego ciężkiej pracy z rehabilitantami oraz grozi odleżynami. 

Jedynie specjalistyczny i lekki wózek inwalidzki, który będzie dopasowany do wieku Macieja, daje mu szansę na poprawę sprawności oraz większą niezależność w przyszłości.

Prosimy o pomoc.

 


diagnoza: przepuklina oponowo rdzeniowa, wodogłowie, agenezja nerki, wadami wrodzonymi
województwo: Olsztyn, warmińsko-mazurskie
organizator: Beata Płucienniczak
cel: specjalistyczny wózek inwalidzki

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Macieja można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna wózek dla Maćka

 Maciej jest to 13 letni chłopiec, który urodził się z przepukliną oponowo rdzeniową, wodogłowiem, agenezją nerki i wieloma wadami wrodzonymi. Maciej porusza się za pomocą wózka inwalidzkiego, z którego już niestety wyrasta i jest potrzeba wymiany na większy.
Syn uczy się w szkole ogólnodostępnej w 6 klasie szkoły podstawowej, jest to wesoły i pogodny chłopak ale trochę nieśmiały. Nie ukrywam, że bardzo zależy nam na czasie gdyż na obecnym wózku, na którym jeździ przebywając długi czas w szkole jest obawa o zrobienie sie odleżyn.
Wierze, że znajdą się dobrzy ludzie którzy pomogą nam spełnić te wielkie dla nas marzenie, a my dalej walczymy o Maćka samodzielność!
Z całego serca dziękujemy za wszelką pomoc!!

maciekmaciek3maciek2


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Macieja można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna wózek dla Maćka



Wózek moimi nogami
a

biankaa4

Tracheostomia, respirator, koncentrator tlenu, ssak, pulsoksymetr, to nieodłączna część Bianki. Bianka cierpi na niezwykle rzadką, potencjalnie śmiertelną chorobę zwaną potocznie Klątwą Ondyny – gdy zasypia przestaje oddychać.

Na świecie żyje jedynie ok. 300 osób dotkniętych tą chorobą, w Polsce zdiagnozowano 20 przypadków. Jednym z nich jest 9 miesięczna Bianka z Lubartowa, która przez 20h na dobę podłączona jest do aparatury podtrzymującej jej funkcje życiowe.

Klątwa sprawia, iż Bianka nie wie, że żeby żyć musi oddychać. Jedyną szansą na uwolnienie Bianki od całej tej aparatury jest kosztowna operacja w Szwecji.

Uwolnijmy Biankę od okrutnej Klątwy i pomóżmy jej samodzielnie oddychać! 


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Lubartów
cel: wszczepienie stymulatora przepony, Szwecja 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Bianka urodziła się w Lubartowskim szpitalu (20.06.2016r), gdzie dwie doby później przewieziono ją na Oddział Intensywnej Terapii w Lublinie. Już godzinę po porodzie zabrali mi Biankę, twierdząc, że musi się nieco "dogrzać", tego samego dnia powiedzieli, że oddech Bianki jest "płytki". Nie znali przyczyn. Ja cierpliwie czekałam na sali z nadzieją, że za chwilę przytulę moją córeczkę ... Mogłam jedynie z odległości popatrzeć jak leży w inkubatorze. 
Druga doba potwierdziła objawy jakie towarzyszyły Biance dzień wcześniej i lekarze konsultowali Bianię z ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Lublinie. On natomiast zalecił natychmiastowe przewiezienie Biani na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie tam rozpoczną diagnozę. Nie byli w stanie powiedzieć z czym mała się zmaga, wykluczali wszystkie inne choroby poprzez rdzeniowy zanik mięśni, mukowiscydozę itd. … Bianka przeszła wielokrotne badania, rezonanse, tomografię, pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Diagnoza i wstępna informacja, iż Bianka do końca swojego życia będzie musiała być podłączona do respiratora zwaliła nas z nóg.

Biankabianka2

Bianka02Bianka6


Po niespełna 5m-cach pobytu na OIOMIE, mogliśmy zabrać Biankę do domu, gdzie miesiąc wcześniej dostaliśmy potwierdzający wynik badania genetycznego-CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji. Pierwsze nasze dni w domu przeplatały się szczęściem ze strachem. Już pierwszej doby musielismy szybko zareagować - o 3 w nocy wypadła rurka tracheostomijna.
Bianka wymaga stałego podłączenia do aparatury, szczególnej czujności w nocy, a także za dnia. Często są momenty, że musimy podłączać dodatkowy koncentrator tlenu, bo saturacja jest za niska.. Przeraźliwy dźwięk aparatury informujący o tym, że Bianka po prostu nie oddycha powoduje, iż nasze serca się zatrzymują... Musimy być bradzo czujni, aby nasza Bianka po prostu nie zasnęła i się nie obudziła …..
Jedyną szansą dla Bianki jest bardzo kosztowna operacja (100tys EUR.), która przeprowadzana jest za granicą, m.in. w Szwecji. Polega ona „wszczepieniu stymulatora przepony”, który pozwoli żyć Biance bez tracheostomii, respiratora, koncentratora tlenu, ssaka, pulsoksymetru.
Do tego czasu Bianka będzie "uwięziona".

biankaa3Bianka4 


Jako rodzice chcemy zapewnić naszej córce, jak najlepsze warunki do rozwoju, rehabilitacji, a w przyszłości odłączenie od respiratora, odłożenie na bok rurki tracheostomijnej ,chcemy patrzeć jak Bianka cieszy się spokojnym snem... Sami nie możemy pomóc naszej Córeczce, przez co pęka nam serce. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie sfinansować tej kosztownej operacji...
Nie wyobrażamy sobie powiedzieć:”Bianka do końca życia będziesz podłączona pod respirator, bo nie wiesz, że musisz oddychać….”
Sami nie damy rady. Dlatego prosimy o Waszą pomoc, bo bez Niej Biance brakuje oddechu.. ! 
Każda złotówka, to jeden oddech Bianki.. ! 
Błagamy o pomoc w walce z Klątwą!! 
Dziękujemy!
Rodzice Żaneta, August

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 
Historię Bianki możecie śledzić na jej profilu społecznościowym!

 


 
Uwolnijmy Biankę od respiratora – bezcenny oddech
a

wiktoriaWikunia uwielbia oglądać pocztówki, które od Was dostaje. Dzięki nim zapomina o bólu i chemii, zapomina o wszystkim co najgorsze, a skupia się na tym, co sprawia jej olbrzymią przyjemność. Bardzo boimy się, że glejak pozbawi ją tej radości. Ostatni rezonans wykazał, że guz w prawym oczku urósł o 12 mm. Jedyną nadzieję pokładamy w chemioterapii, przez którą w ubiegłym roku prawie straciliśmy naszą córkę. Po 20-stej dawce jej organizm był już tak wyniszczony, że lekarze zrezygnowali z kolejnych podań właśnie z obawy o jej życie. Od niedawna skutki uboczne chemii łagodzimy za pomocą oleju z konopii CBD. Olejek ten Wikunia będzie również przyjmować po zakończeniu chemioterapii, gdyż cofa nawracające komórki rakowe. 10 ml buteleczka oleju starcza nam jedynie na dwa tygodnie, a roczna kuracja tym olejkiem to kwota 18 000 zł. Do kosztów medycznej marihuany dochodzi jeszcze koszt zakupu pozostałych leków i rehabilitacji. Roczna rehabilitacja obejmująca min. 4 godziny rehabilitacji w tygodniu to kwota ok. 16 000 zł (80 zł/h). Przez chorobę Recklinhausena Wikunia musi być pod stałą opieką onkologa, neurologa, okulisty, kardiologa, dermatologa i ortopedy, a przez naglący nas czas dość często musimy korzystać z usług prywatnych. Koszty dodatkowych wizyt w u kilku specjalistów w jednym miesiący i wykonania dodatkowych badań siegają niekiedy do kilkuset złotych miesięcznie.

Gdyby nie Wasze wsparcie to nie wiem jak i czy w ogóle dalibyśmy radę. Dzięki wskazanej kwocie moglibyśmy zapewnić Wiktorii roczne leczenie olejem z medycznej marihuany i roczną rehabilitację, a za pozostałą część kwoty moglibyśmy opłacić roczne wydatki związane z zakupem pozostałych lekarstw, produktów żywieniowych i suplementów diety, dodatkowymi wizytami czy wyjazdami do CZD w Warszawie. To jedynie dzięki Waszemu wsparciu będziemy mogli zapewnić jak najlepszą opiekę medyczną.

Prosimy Was o pomoc.  


diagnoza: glejak nerwów wzrokowych, choroba von Recklinhausena
województwo: kujawsko-pomorskie, Toruń
organizator: Izabela Rzymkowska-Kępińska
cel: roczne leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Wiktoria Kępińska

badania4

badania2


Kochani opowiem Wam naszą historię, prawdziwą historię o miłości i walce.
Jestem Iza, mama Wiktorii, ja w swoim życiu przeszłam bardzo dużo. Jest rok 2008 .06.5 ginie w wypadku komunikacyjnym mój najstarszy synuś - Kamilek. Mój świat całkiem się zawalił. Byłam z tym wszystkim sama, dużą rolę po stracie Kamilka odegrał rożaniec. Modliłam się żeby jakoś przejść te trudne chwile po stracie synusia :'(. Było bardzo ciężko ale na mojej drodze pojawił się Mariusz, tatuś Wikuni. To on podał mi rekę żebym niebyła sama z tym wszystkim po stracie Kamilka. Jesteśmy już w związku 10 lat, po 5 latach bycia razem dowiedziałam się że jestem w ciąży. To był cud bo niemogłam zajść w ciążę. Modliłam si o cud i wymodliłam córeczkę Wiktorię. 7 kwietnia 2013 r. urodzila sie Wikunia, to był najpiękniejszy dzień w naszym życiu. Nasze kochane dzieciątko wcześniak urodził się w 32 tygodniu w inkubatorze. Walczyła miesiąc o życie, po miesiącu było już lepiej. Wymodliłam jej zdrowie na rożańcu. W marcu 2015 znowu szpital Jurasz w Bydgoszczy okazało się, że nasza Wikunia ma glejaki na nerwach wzrokowych i chorobe Recklinghausena. W Bydgoszczy powiedzieli nam, że konieczna jest chemia. Wtedy znowu nasz świat sie zawalił, kolejna modlitwa na różancu. Wikunia dotrwała do 20 dawki chemii. Było z nią bardzo źle umierała, błagałam Boga żeby ja ratował dałam na msze o uzdrowienie, modlitwa na rożańcu i znów stał się cud. Trafiliśmy na konsultacje do Warszawy do CZD tam decyzja przerwanie chemi na rok bo jest źle :'( Przez ten rok kolejna modlitwa na rożancu Wikunia nabrała siły wszystko sie zregenerowało.

wiktoria1wiktoria6wiktoria7


W kwietniu w bieżącym roku znowu wznowa glejaka w oczodole prawym podjecie decyzji chemia :-( Ponowna walka ze skutkami ubocznymi, niewypróżnianie, bóle kości, skręt jelit po kazdej chemii. Serce pękało. Szukalam pomocy gdzie sie dało. Modlitwa na rożancu kolejny raz po pewym czasie pojawiła się pani z olejkiem z CBD. To kolejny cud bo Wiki po olejku zaczęła jeść, funkcje wypróżnień wróciły, jest pełna radości ma energie, jak bylo źle z Wikunią to robiłam wszystko żeby miala w nas rodzicach dużo miłośi i wsparcia. Poświęcaliśmy się żeby Wiki miała wszystko.
W 2016 w kwietniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży zagrożonej ale na skutek stresu jaki miałam w 5 miesiącu straciłam synusia Pawełka. Załamałam się ale modlitwa na rożańcu mnie wzmocniła i powiedziałam sobie: Mam Wikunię, muszę być silna i walczyć razem z nią, bo ona mnie potrzebuje i zrobię wszystko żeby ją ratować.
Kochani wiecie ile ja łez wylałam w poduszkę i błagałam Boga, żeby mi Wikuni nie zabierał! I teraz wiem miłością i wiarą przezwyciężysz wszystko. I z każdym dniem jestem silniejsza, bo mamy siebie i miłość i wiarę.

wiktoria5wiktoria8wiktoria4


Taka jest nasza historia Małej Wojowniczki Wikuni i nas Rodziców.
Dzieki kochanym ciociom i wujkom ze stronki facebookowej Wikusi walczymy i niepodajemy się, bo wiemy, że u Was mamy wsparcie i siłę.
Dziękujemy Wam Kochani!!!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Wiktoria Kępińska

 

Losy Wiktorii możecie śledzić na jej profilu społecznościowym.

 


Glejak chce pozbawić mnie wzroku
a

MichalSz

 

Rak. Najcięższa jego postać. Guz pnia mózgu o cechach glejaka. Lokalizacja uniemożliwiająca operacyjne usunięcie. Z każdą kolejną informacją było coraz gorzej. Przerażenie, brak tchu, utrata sił. Cios za ciosem... Wciąż budzimy się z nadzieją, że powyższa diagnoza to tylko koszmarny sen. Niestety...

Stan naszego Syna jest na tyle poważny, że liczy się każdy dzień, każda chwila...

Sami nie damy rady... Prosimy o pomoc...!!!

 


województwo: lubelskie, Kraśnik
diagnoza: guz pnia mózgu o cechach glejaka
cel: terapia protonowa w Monachium, immunoterapia w Meksyku
organizator: Grzegorz Szot

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

AKTUALIZACJA 6.10.2017 r.: Rodzice Michała nie raz powtarzali, że oddaliby wszystko za informację gdzie i w jaki sposób wyleczyć ich syna. Po ostatnich konsultacjach z profesorami z Gliwic i Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie pojawiły się pewne wątpliwości czy w przypadku Michała terapia protonowa jest tą najodpowiedniejszą. Lekarze zwrócili uwagę na fakt, iż guz Michała jest na tyle duży, że w sytuacji wystąpienia obrzęku mózgu mogłoby dojść do jego paraliżu, a nawet śmierci. Ryzyko terapii jest zbyt wielkie by rodzice bez wahania i bez dodatkowych, uzupełniających konsultacji wyrazili zgodę na takie leczenie. W podjęciu decyzji miały pomóc wczorajsze konsultacje w Chrzanowie z Profesorem spod Frankfurtu. Niestety nie rozwiały one wątpliwości, bowiem profesor stwierdził, iż kategoryczne wykluczenie terapii protonowej byłoby błędem. Profesor podkreślił, iż stan Michała jest na tyle poważny, że nie ma jednego i w 100% bezpiecznego rozwiązania. Profesor zobowiązał się jeszcze skonsultować przypadek Michała z innymi lekarzami podczas sympozjum, które odbędzie się na dniach. Dlatego na dzień dzisiejszy wyjazd do Niemiec wcale nie jest wykluczony. Podobnie jest z leczeniem w Meksyku. Rodzice są po wstępnych rozmowach ale ostateczna kwalifikacja do leczenia nastąpi w momencie, w którym rodzice prześlą wszystkie wymagane dokumenty w postaci rezonansu magnetycznego po radioterapii. Do tego momentu brakuje nam około kilku tygodni. Zbiórka trwa i trwać będzie w dalszym ciągu gdyż nie mamy pewności, że za miesiąc Michał nie będzie musiał wyjechać na leczenie za granicę. Koszty leczenia w prywatnych zagranicznych klinikach są na tyle wysokie, że zdajemy sobie sprawę, iż kwoty takiej nie zbierzemy w tydzień. A jeżeli po zakończeniu leczenia Michała okaże się, że zostaną jakieś środki to z pewnością rodzice przeznaczą je na leczenie innych chorych dzieci.
W imieniu rodziców i Michała dziękujemy Wam za wszelkie wsparcie!! Wolontariusze z Wygrać z nowotworem mózgu Michał Szot

Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, iż Michał ma guza pnia mózgu o cechach glejaka. Guz zajmuje całą lewą stronę i 20% prawej. Guz znajduje się w obszarze pnia mózgu, który odpowiada za wszystkie podstawowe czynności życiowe. Odpowiada m.in. za oddychanie czy pracę serca. Usunięcie guza byłoby niezwykle ryzykowne, tym bardziej, że można by było usunąć ok. jedynie 20% guza.
Operacja nie wchodzi w rachubę, a jedyną szansą dla Michała jest terapia protonowa. To najnowocześniejsza metoda leczenia nowotworów złośliwych. Dzięki naświetlaniu uszkadzane są konkretne komórki nowotworowe co uniemożliwia ich podział. Terapia protonowa sprawia, że zdrowe komórki pozostają niemalże nienaruszone. Powrót do zdrowia jest również o wiele szybszy niż w przypadku innych terapii. Byłem już na konsultacji w klinice w Monachium. Lekarze po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną zgodzili się na przyjęcie Michała. Niestety koszt takiej terapii to kwota 120 tys zł. Część tej kwoty mamy. Ze względu na nieoperacyjność guza wiele możliwości leczenia odpadło dlatego pokładamy w tej terapii olbrzymie nadzieje. 
Kolejnym etapem leczenia będzie immunoterapia. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodzicami, którzy niedawno wyjechali ze swoją córką na immunoterapię do Meksyku. Przypadek ich córki jest bardzo zbliżony do naszego syna. Lekarze dają tam większe szanse na wyzdrowienie niż w Polsce. Niestety już wiemy, że orientacyjny koszt takiej terapii to kwota ok. 500 tys zł. Olbrzymią pomocą jest dla nas to, że możemy liczyć na wsparcie rodziców, którzy obecnie są tam na miejscu. Kompletujemy już wszelkie niezbędne dokumenty potrzebne do konsultacji. Przy czym teraz naszym priorytetem jest doprowadzenie do wyjazdu Michała do kliniki w Monachium.
Pierwsze objawy pojawiły się w sierpniu, tydzień przed 11 urodzinami Michała. Zaczęło się od nadwrażliwości węchowej. W wakacje malowaliśmy pokój dzieci farbą, która nie była zbytnio wyczuwalna, a Michał nie mógł znieść jej zapachu. Później pojawiły się codzienne kilkugodzinne drzemki. Myśleliśmy, że ich przyczyną są po prostu wakacyjne upały. Natomiast w momencie, w którym pojawiły się poranne wymioty wykonaliśmy morfologię i jej wynikami udaliśmy się do pediatry. Mimo, iż badania nie wykazały nic niepokojącego pediatrę zaniepokoiły objawy i od razu skierował nas na tomograf głowy.
Dzień, w którym poznaliśmy diagnozę zmienił wszystko. Dziś naszym jedynym celem życia jest pokonanie raka.
Michał to pogodny i rozsądny chłopiec. Interesuje się różnymi zjawiskami przyrodniczymi. Lubi obserwować burze i wichury. W przyszłości chciałby zostać łowcą burz... Pomóżcie nam proszę spełnić jego marzenie.
Apelujemy o pomoc do wszystkich ludzi dobrej woli, dla których los Michała nie jest obojętny!
Z całego serca prosimy pomóżcie Nam wygrać tą nierówną walkę!! 
Dziękujemy za każdą darowiznę z osobna, za każde udostępnienie i pomoc w dotarciu do jak największej liczby dobrych ludzi...
Rodzice Michała...

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 

Losy Michała możecie śledzić na jego profilu społecznościowym.

 


Wygrać z nowotworem mózgu
a

Dziękujemy!!!

natalka00

Lekarze musieli amputować nóżkę 2 letniej Natalce po tym jak pijany kierowca z impetem wjechał w spacerującą po chodniku dziewczynkę, jej 6 letniego braciszka i mamę. Samochód pojawił się znikąd i bezpowrotnie zmienił życie całej rodziny.

Niestety lekarze nie byli w stanie uratować nóżki, a sama Natalka bardzo często prosi mamę by zasłoniła nóżkę, której już nie ma...

Natalka potrzebuje rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego. Potrzeby są ogromne, tak samo jak koszty. Już przed samym wypadkiem rodzice z trudem wiązali koniec z końcem. Pięcioosobową rodzinę utrzymuje jedynie tata. Mama z lekkim upośledzeniem umysłowym sprawuje opiekę jeszcze nad dwoma 6 letnimi bliźniakami, z których jeden – Bartuś – jest niepełnosprawny, choruje na autyzm.

W imieniu rodziców prosimy o pomoc. Pomóżmy Natalce na nowo nauczyć się samodzielności. Pomóżmy jej ponownie cieszyć się dzieciństwem..


województwo: lubelskie, Puławy
cel: rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny i rehabilitacyjny
organizator: Fundacja Po Prostu Pomagam

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam


AKTUALIZACJA 4.07.2017 r.: Nie minęła doba od chwili, w której ruszyła zbiórka, a na koncie Natalki jest już ponad 102%. Dziękujemy za dotychczasową pomoc i jednocześnie prosimy o dalsze wsparcie leczenia Natalki...

Tylko dzięki Wam będziemy mogli zapewnić naszemu Skarbowi jak najlepszą opiekę medyczną na tym wstępnym etapie naszej walki o przyszłość naszej Natalki. Czeka nas długa droga, dlatego z całego serca dziękujemy za każdą kolejną darowiznę...



Tego dnia Natalka z mamą odprowadzały jednego z bliźniaków do lokalnej świetlicy. Sam wypadek Pani Małgorzata, mama Natalki, pamięta jak przez mgłę. To były sekundy. Zgrzyt łamanej blachy i przeraźliwy huk... później już tylko pisk, płacz i bezradność...
 Po wypadku Natalka trafiła do Szpitala w Puławach. Lekarze zdiagnozowali u Natalki: urazowy obrzęk mózgu, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, uraz przedramienia, złamanie lewego uda, zmiażdżenie kolana, złamanie nasadu piszczeli, uraz śledziony, wątroby i prawej nerki, posocznica...
 Stan Natalki był na tyle ciężki, iż niemalże natychmiast podjęto decyzję o przetransportowaniu jej do DSK w Lublinie.

natalka3natalka1


Rodzice przynajmniej raz w tygodniu muszą przyjeżdżać do Lublina na wizyty kontrolne, a ponieważ nie mają samochodu zmuszeni są dojeżdżać na wizyty busem (ok. 60 km). Podróż busem sprawia, iż Natalka jest wycieńczona, a przecież przed nią jeszcze oczekiwanie w szpitalnej kolejce na kontrolę amputowanej nóżki i ponowny powrót do domu busem.
Dotychczasowe koszty związane z samymi dojazdami do Szpitala w Lublinie i wizytami u specjalistów przekraczają możliwości finansowe rodziny, która na dzień dzisiejszy znajduje się w bardzo ciężkiej kondycji. Jedyną osobą utrzymującą pięcioosobową rodzinę jest tata, który nie ma stałej pracy i podejmuje się każdego dodatkowego zajęcia. Mama sama ma problemy ze zdrowiem. Ze względu na swoje lekkie upośledzenie umysłowe, dużą wadę wzroku -12 i -13, a zwłaszcza na konieczność sprawowania opieki nad dziećmi mama nie może podjąć pracy.
Przymiarki do protezy rozpoczną się dopiero po wygojeniu amputowanej nóżki. Na ten moment Natalka ma zlecenie na protezę. Niestety najgorsze jest to, że Natalka jest obecnie w takim wieku, w którym dzieci bardzo szybko rosną i dlatego za niedługo będzie potrzebna kolejna proteza... Proteza dla osoby po amputacji nogi powyżej kolana jest znacznie droższa... Ceny kształtują się od 3 000 zł do nawet 15 000 zł. Im droższa proteza tym lepsza jakość życia. Koszt nawet najtańszej protezy jest ogromny, nie wspominając o koszcie rehabilitacji... Średni roczny koszt domowej rehabilitacji obejmującej 3 godzinne wizty rehabilitanta w tygodniu to kwota, aż 9 000 zł... 

natalka9natalka6natalka8


Natalka potrzebuje specjalistycznej opieki medycznej by szybko wróciła do pełni sił...  Rehabilitacja, specjalistyczny sprzęt ortopedyczny i rehabilitacyjny potrzebne są na teraz... Natalkę  czeka nauka poruszania się o kulach i na wózku inwalidzkim... później czeka ją nauka chodzenia w protezie...  Przed Natalką i jej rodziną długa i ciężka droga.. dlatego prosimy o pomoc... Kwota 10 000 zł pozwoli na zakup najbardziej potrzebnego sprzętu oraz pozwoli na zapewnienie chociażby półrocznej rehabilitacji... 
Dziękujemy w imieniu rodziców!

Za finansowe wsparcie Natalki dziękujemy:

Grupa Azoty Zakłady Azotowe Puławy S.A.

Instytut Nowych Syntez

Pracownicy Starostwa Powiatowego Puławy

Pracownicy SM Czuby


 

Od footer logo
Z każdym kolejnym dniem rośnie liczba osób, które włączają się w akcję pomocową dla Natalki! Dziękujemy Darczyńcom, Wolontariuszom, Firmom, Dziennikarzom i Internautom za zaangażowanie i Wasze wielkie serca. Dziękujemy Wam Wszystkim, bo dajecie Nam pewność, że to co robimy ma sens! TYLKO DZIĘKI WAM na ten moment Natalka ma zabezpieczone środki na dalsze leczenie i rehabilitację! Wierzymy, że DOBRO POWRÓCI do WAS ze zdwojoną siłą!!

Pijany kierowca pozbawił mnie nóżki
Zebrano 82,249 zł
Potrzeba 10,000 zł
823%

zuzia0

AKTUALIZACJA 11.05.2017 r.: 

Z całego serca DZIĘKUJEMY WAM za pomoc w sfinansowaniu badania genetycznego Zuzi!

To NAJWSPANIALSZY PREZENT jaki Zuzia mogła otrzymać na swoje PIERWSZE URODZINY, które odbędą się niebawem, bo  już 16 maja 2017 r.! 

Dzięki Waszej pomocy wierzymy, że Zuzi uda się pokonać chorobę. 

Nadwyżka pieniążków zostanie przeznaczona na rehabilitację naszego małego Promyczka.

DZIĘKUJEMY!!


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Łęczna
cel: badania genetyczne, rehabilitacja

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

AKTUALIZACJA 13.04.2017 r.: Mimo nowych leków i dwutygodniowego pobytu w szpitalu wróciły napady z bezdechem. Pęka mi serce, bo napady zaczęły mieć inny groźniejszy wygląd. Zuzia bardzo cierpi. Lekarze znów zmieniają leczenie. Nie wiemy też kiedy będziemy mogły opuścić szpitalne mury.

Dotychczasowe leczenie i badania nie przybliżyły nas w żaden sposób do poznania przyczyn chorób Zuzi. Lekarze zalecili przeprowadzenie badania genetycznego NGS (Sekwencjonowanie Następnej Generacji), które identyfikuje wiele zmian genetycznych. Badanie to pozwoli na całościową ocenę stanu zdrowia i wskaże metody dalszego leczenia. Niestety badanie nie jest refundowane przez NFZ, a jego koszt to 8 000 zł.

Początkowo jedynym celem zbiórki była rehabilitacja, ale teraz w momencie, w którym stan zdrowia Zuzi pogorszył się, ataki padaczki są częstsze, a lekarze bez kompleksowych badań genetycznych nie są w stanie w pełni pomóc Zuzi musimy zmodyfikować jej cel. W pierwszej kolejności musimy poznać genetyczne podłoże chorób, a dopiero później skupić się na rehabilitacji Zuzi.

Prosimy Was o pomoc i dziękujemy dotychczasowym Darczyńcom!!

AKTUALIZACJA 4.04.2017 r.: Zdążyliśmy wrócić z Centrum Zdrowia Dziecka z rehabilitacji, a teraz znów jesteśmy w szpitalu... wyniki są gorsze niż w styczniu... niestety leki, które przyjmuje Zuzia nie przynoszą efektu i Zuzia w dalszym ciągu ma napady padaczki. Dlatego też nasza Pani Doktor wprowadza Zuzi drugi lek i po raz kolejny musimy zostać w szpitalu. Wstępnie przez 2 tygodnie, ponieważ konieczna jest obserwacja czy i w jaki sposób organizm Zuzi zareaguje na ten nowy lek. W domu na Zuzie czeka 6 letnia siostra, która ciągle tęskni, bo choroba sprawia, że ciągle musimy wracać do szpitala..


zuzia2


Zuzia, nasz mały promyczek, ma 7 miesięcy Zuzia urodziła się z wrodzonym prawostronnym kręczem szyjnym, zaburzeniem rozwoju łuku tylnego kręgu C1, zaburzeniami psychoruchowym, napadami bezdechu, asymetrią napięcia mięśniowego, refluksem patologicznym. 
W wieku 6 miesięcy zdiagnozowano u Zuzi również padaczkę. Zuzia ma napady zgięciowe oraz drgawki. Leki przeciwpadaczkowe działają w ten sposób, że dziecko jest mniej ruchliwe i wiotkie, a jedyne co może temu zapobiec to intensywna i systematyczna rehabilitacja.
Nasz Promyczek większość swojego krótkiego życia już spędził w szpitalach. Na ile to możliwe chcemy zapewnić Zuzi jak najwięcej samodzielności. Mamy świadomość, że to dopiero początek długiej walki o poprawę stanu jej zdrowia. Jednak aby to osiągnąć potrzebna jest kosztowna i intensywna rehabilitacja, która jest efektywna jedynie wtedy gdy jest systematyczna. Wierzymy i walczymy o to by jej pomóc ale potrzebujemy Waszego wsparcia i pomocy.


Zuzia mimo chorób jest bardzo uśmiechniętą dziewczynką. 
Prosimy ludzi wrażliwych o pięknych, czułych sercach o pomoc w sfinansowaniu dwóch dwutygodniowych turnusów rehabilitacyjnych dla Zuzi, bo tylko dzięki nim będziemy mogli zniwelować skutki uboczne leków przeciwpadaczkowych oraz podpatrzeć w jaki sposób w przyszłości rehabilitować Zuzię w domu.
Rodzice Zuzi Mariola i Wojciech
Serdecznie dziękujemy!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

 

 

Pomóż mi wygrać z chorobą
Zebrano 16,014 zł
Potrzeba 8,000 zł
201%

   Każdy z nas ma jakieś marzenia. My marzymy o specjalistycznym wózku rehabilitacyjnym dla naszej córki Adrianny. Wózku, który będzie dopasowany do wieku, rozmiarów i indywidualnych potrzeb Ady ale też pomoże nam stymulować jej rozwój i zapewnić równie ważne chwile relaksu. Praca i odpoczynek są bardzo ważne w życiu każdego człowieka - nikt nie wie tego lepiej od Ady, która przez całe swoje życie codziennie walczy o jak największą sprawność. Bez odpowiedniego, lekkiego wózka ta walka jest znacznie utrudniona.


kategoria: zdrowie
województwo: pomorskie

Adrianna cierpi na schorzenie neurologiczne o podstawie genetycznej o nazwie zespół Retta i wymaga stałej, całodobowej opieki. Ada nie chodzi samodzielnie, nie mówi, nie używa rąk i ma trudności z wykonywaniem celowych ruchów.
Zespół Retta niesie też ze sobą szereg innych dolegliwości takich jak zaburzenia oddychania, problemy gastryczne, skolioza oraz zaburzenia pracy serca. Trudności z jedzeniem a co za tym idzie bardzo niska masa ciała zmusiła nas do podjęcia decyzji założenia PEG-a – sondy, która umożliwia karmienie poprzez powłoki brzuszne wprost do żołądka.
Choroba ta ma niestety charakter postępujący, szczególnie w zakresie sprawności ruchowej dlatego tak ważne dla nas jest zebranie funduszy na nowy wózek rehabilitacyjny. Ten który posiadamy jest już za mały i bardzo ciężki, trudno nim podjechać na krawężniki, bardzo ciężko włożyć go do bagażnika ponieważ nie składa się odpowiednio.
Ada musi też odbywać cykliczne wizyty u lekarzy specjalistów a to dalekie, ponad 70-cio kilometrowe podróże, które bez wózka oznaczają dla nas noszenie Ady na rękach a na to zaczyna nam brakować sił.
Adrianka jest z natury pogodną, uśmiechniętą panienką. Uwielbia kąpiele w wodzie, swoją huśtawkę, lubi oglądać teleturnieje, wiadomości i prognozy pogody w telewizji. Bardzo chętnie korzysta też ze spacerów podczas których obserwuje otoczenie i ludzi, z którymi bardzo lubi przebywać. Lekki, skrętny wózek jest dla niej niezbędnym sprzętem pierwszej potrzeby, bez którego nie byłaby w stanie normalnie funkcjonować.
Wózek jest naszym małym marzeniem, którego jednak nie jesteśmy w stanie sami sfinansować dlatego bardzo prosimy Państwa o wsparcie i będziemy za nie wdzięczni z całego serca.

Darowiznę na rzecz Ady można również przekazać bezpośrednio na konto Fundacji:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna dla Ady

Facebook Ady

Wózek inwalidzki moim marzeniem
Zebrano 14,000 zł
Potrzeba 10,000 zł
140%

Dobroczynne Organizacje Pożytku Publicznego

Zwierzęta

taja0
 
Tajek to śliczny i łagodny młody kotek, ma około 2-3 lata. W dniu 09.08.2017 został znaleziony na poznańskich Winogradach - potrącony przez samochód. Kierowca nie udzielił kotu Pomocy i gdyby nie reakcja miłośniczki zwierzaków jego los byłby przesądzony.
Kotek natychmiast trafił do kliniki weterynaryjnej gdzie konieczny był zabieg chirurgiczny i hospitalizacja z uwagi na złamanie kości piszczelowej oraz urazy ogólne.
Fundacja Animalia podjęła się finansowania zabiegu, którego koszt okazał się jednak bardzo wysoki. Operacja ze względu na stan ogólny przeprowadzona była w znieczuleniu wziewnym. Dokonano osteosyntezy kości podudzia kończyny miedniczej prawej .

 


województwo: wielkopolskie
cel: sfinansowanie zabiegu chirurgicznego i hospitalizacji
organizator: Fundacja Animalia
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

Kot z uwagi na konieczność podawania antybiotyków oraz ograniczenia ruchu jest hospitalizowany. Jednak operacja się udała i Tajek dojdzie do zdrowia. Oczywiście nie będzie mógł być kotem wolnożyjącym i wychodzącym. Sądząc po jego zachowaniu – miał kiedyś dom. Jest łagodny, mruczący i delikatny. Szukamy dla kotka nowego domu, takiego na zawsze.

taja2taja3

taja0


Prosimy o pomoc w pokryciu bardzo wysokich kosztów weterynaryjnych – całość wyniosła do tej pory ok. 2000 zł. To dla nas ogromna kwota, tym bardziej, że mamy pod opieką sporo ciężko chorych kotów oraz psiaków wymagających Pomocy lekarskiej.
Każdy grosz wpłacony na konto Fundacji Animalia z dopiskiem – „dla Tajka” pomoże nam opłacić zabieg. Prosimy o pomoc dla kotka – walczy bardzo dzielnie o powrót do życia i zdrowia.

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz kotki Tai można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna dla Tajka
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Potrącony i pozostawiony na śmierć
Zebrano 320 zł
Potrzeba 2,000 zł
16%

LupaiZeus1

Pomóż psom z Buku mieć nowy dom. Niestety zgodnie z nowymi przepisami miejsce takie jak bukowskie przytulisko nie może już istnieć. Całą rzeszą zaangażowanych w jego pozostanie ludzi rozpoczęliśmy działania zmierzające do przebudowy i modernizacji tego miejsca tak, aby spełniało wymogi określone dla schroniska dla zwierząt. Jest już projekt, jednak cały czas toczymy walki z Urzędem Miasta i Gminy, który jakby nie rozumiał celowości powstania tego miejsca, nie wykazując chęci współpracy i wysuwając coraz nowe roszczenia, w tym finansowe wobec Fundacji Animalia, która mimo posiadania niewielu środków i sporej liczby zwierząt pod opieką nie rezygnuje.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: wielkopolskie, Buk
cel: uratowanie przytuliska przed zamknięciem

Kolejny raz pomogliście nam Państwo, nie pozostając obojętnymi na nasz apel o wsparcie bukowskich psiaków w walce o ich nowy, może nie własny ale tymczasowy dom – nowe małe Schronisko. Miejsce w którym będą bezpieczne.

Dziękujemy za okazane serce, za darowizny przekazane na bukowskie psiaki – każda złotówka, każda wpłata to kolejny krok naprzód w naszych staraniach, aby już nikt nie zagroził tym zwierzakom likwidacją miejsca które znają o transportem w nieznane.

Nisko się kłaniamy – za pamięć i wsparcie – to dla nas bardzo ważne – wiedzieć, że jesteście Państwo z nami.

Dziękujemy!


AKTUALIZACJA 20.10.2017 r.: Bardzo dziękujemy Państwu za wspieranie naszej prawie dwuletniej walki o powstanie w Buku małego, klimatycznego schroniska dla zwierząt bezdomnych. Kosztowało nas to wiele pieniędzy, ale nie to najważniejsze, także wiele nerwów, nieprzespanych nocy, rozżalenia na podejście urzędników.
Z radością ogromną informujemy że otrzymaliśmy wreszcie prawomocne pozwolenie na budowę i ruszamy z pracami, aby bukowskie bezdomniaki jak najszybciej doczekały się bezpiecznego domu tymczasowego w zgodnym z przepisami schronisku pod opiekaątych, których znają i dla których są nie tylko numerem w kojcu, ale konkretnym zwierzakiem z imieniem i własną historią.
Dlatego bardzo prosimy - nie zostawiajcie nas teraz samych, potrzebujemy znacznie więcej środków niż wskazane z zbiórce. Aby wywiązać sie proozumienia z Urzędem Miasta i Gminy musimy zakupu 2 kontenery socjalne, 3 budy specjalistyczne, wyposażenie ambulatorium i magazynku podręcznego. To ogromne koszty, ale bez tej nasze deklaracji - schronisko nigdy by nie powstało, a nasze zwierzaki stałyby się kolejnym numerem anonimowym w wielkim molochu dla bezdmnych zwierząt.
Prosimy o pomoc - każdy grosz dla nas jest ogromnie ważny.

AKTUALIZACJA 2.09.2017 r.: Dziękujemy pięknie wszystkim, kórym nie jest obojętny los bezdomnych zwierząt, wszystkim którzy pomagają nam w postawieniu schroniska dla bezdomnych zwierząt w Buku.
Każdy grosz przybliża nas do dnia, w ktorym zwierzęta z Buku, porzucone, opuszczone przez człowieka, często okaleczone i skrzywdzone będą miały bezpieczne miejsce  w którym pod opieką troskliwych ludzi poczekają na własne domy na zawsze. Miejsce z którego nikt ich nie wyrzuci i nikt nie sprawi im bólu.
Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę - to dla tych "niczyich" psiaków i kotów bardzo bardzo wiele.

Buk to niewielkie miasto w woj.wielkopolskim. Od 20 ponad lat na jednej z ulic mieści się przytulisko dla bezdomnych zwierząt. Dzięki wspaniałym ludziom, Iwonie i Pawłowi, z których inicjatywy powstało i do tej pory działa - bukowskie przytulisko stało się znane. To ciepłe, klimatyczne miejsce gdzie zwierzaki, mimo ich tragedii, braku domu i czasami smutku – traktowane są godnie, mają swoje imiona, swoje historie, nigdy nie były anonimowe. Od 10 lat z przytuliskiem współpracuje Fundacja Animalia z Poznania. Dzięki naszym wspólnym działaniom psiaki z Buku rozreklamowane, otoczone dodatkowo opieką wolontariuszy, których zawsze zachęcaliśmy do działań, chętnie przyjmowane są do nowych domów i zaskarbiają sobie miejsca w ludzkich sercach. Dzieci i młodzież szkolna mają swoich ulubieńców. Bukowski Klub Biegacza – trenuje razem z naszymi psiakami.

Zwierzakom z Buku – 10 wspaniałym psom grozi nadal wyjazd do międzygminnego molocha, gdzie już nic nie będzie dla nich takie samo. Gdzie część z nich nie da rady – niektóre psiaki, jak beżowy Tommy ze zdjęcia, są chore, wymagają leków, karmy i opieki.
Nie mamy środków na zabranie ich do hotelu i na przyspieszenie prac związanych z przebudową ich miejsca, ich domu, który znają i w którym czują się bezpiecznie. Ich azylu!!! Brakuje nam pieniędzy na zakup wyposażenia ambulatorium, na nowe budy i kojce. Na pomieszczenie kwarantanny.

animaliaf1  RumbaiRoki1


Błagamy Państwa o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy, aby pomóc bukowskim psiakom. Każda wpłata, każda złotówka przybliża nas do celu i zwiększa bezpieczeństwo psiaków z Buku. To nie ich wina, że są niczyje – to kiedyś jakiś człowiek zawiódł ich zaufanie, dla kogoś stały się zbędne, przeszkadzały. My staramy się tylko im to wynagrodzić zapewniając godne warunki życia zanim znajdziemy dla nich nowe, kochające domu.
Za każdy grosz – nisko się kłaniamy. Za każdy grosz wierne psie oczy podziękują jak mogą. Każdy grosz pomoże psom z Buku zamieszkać w nowym schronisku, pod opieką tych samych, oddanych całym sercem ludzi.
Prosimy o pomoc.

RokiiKitek1


 

Mamy nóż na gardle - przytulisko potrzebuje pomocy!
Zebrano 20,640 zł
Potrzeba 20,000 zł
104%
 
Naszym marzeniem jest aby w naszym przytulisku gdzie obecnie przebywa kilkadziesiąt zwierząt, powstał mini szpitalik, w którym nasze psy i koty będą zdrowieć. Zwierzętom pomagamy od wielu lat i chcielibyśmy aby warunki w jakich żyją zmieniały się na lepsze. W chwili obecnej zwierzaki trafiają po zabiegach do zimnych kojców a tego nie chcemy.
POMÓŻMY POMAGAĆ BO TYLKO RAZEM MOŻE NAM SIĘ UDAĆ.
 
 
W Brzeskim Przytulisku dla bezdomnych zwierząt nie ma odpowiedniego miejsca pod względem sanitarnym dla zwierząt po rożnego rodzaju zabiegach np. sterylizacje, kastracje, wypadki. Chcemy stworzyć im miejsce w którym będą w ciszy, w cieple i w odpowiednich warunkach sanitarnych dochodzić do siebie.
 
Co roku trafia do nas kilkaset zwierząt które często wymagają opieki weterynaryjnej, a taki szpitalik na miejscu ułatwi nam bardzo wiele. Weterynarz będzie mógł w takich warunkach dokonywać zabiegów na miejscu, a my będziemy mogli więcej czasu spędzać z psami, bo wyjazdy do gabinetów są bardzo czasochłonne i dla psów stresujące.
 
Obecnie mamy miejsce, w którym mógłby taki szpitalik powstać ale niestety wymaga kapitalnego remontu, tak aby spełniał wszystkie normy weterynaryjne.
 
Szpitalik będzie się składał z dwóch części - jedna dla weterynarza , a druga dla zwierząt po zabiegach. W pierwszej kolejności musimy jednak "odrestaurować" to pomieszczenie. Pierwszy etap prac będzie polegał na kompleksowym przygotowaniu pomieszczenia m.in. do położenia kafelek, gładzi i pomalowania ścian.  
 
  
Dziękujemy za pomoc!
Przytulisko "Przytul Psisko"
 
Zwierzęcy szpitalik
Zebrano 11,118 zł
Potrzeba 10,000 zł
112%

Ostatnio pomogli

Topowi Darczyńcy

Przekaż swój 1% podatku

Fundacja chorych na zespół Dandy-Walkera Aeroklub Świdnik Partner 3 Partner 4 Partner 5 Partner 6