Fundacja poleca [wszystkie zbiórki]

kubadW jednej chwili wakacyjna zabawa w komandosów przerodziła się w niewyobrażalny koszmar. Dzisiaj Kubuś mimo, iż ma 12 lat jest jak niemowlę. Uczy się żyć na nowo. Jeszcze niedawno brykał szczęśliwy, a dziś całymi dniami leży w łóżku uwięziony we własnym ciele.. Podczas zabawy Kubuś zawisł na linie i tylko cudem uniknął śmierci. Przerażeni koledzy nie byli w stanie go uwolnić. Kuba zaczął się dusić, a żaden z kolegów nie był w stanie go na tyle podnieść i utrzymać, by ten mógł nabrać powietrza i uwolnić się z śmiertelnego zacisku. Kuba szarpał się na linie, próbował się ratować, ale z każdym ruchem tylko zwiększał ucisk liny na szyję, aż w końcu stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia..
Już za mną etap pytań - dlaczego?, dzisiaj skupiam całą moja siłę na tym, by Kubuś wrócił do pełni zdrowia i pokładam całą nadzieję w systematycznej, intensywnej ale i kosztownej rehabilitacji. Bardzo proszę o wsparcie Kubusia..


diagnoza: niedowład czterokończynowy, encefalopatia
województwo: lubelskie, Chełm
organizator: Anna Bernacik
cel: rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i ortopedyczny, bieżące leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Kuba Bernacik

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Przed zakończeniem wakacji mój 12-letni syn, Kubuś razem z kolegami bawił się w komandosów. Jedna błędna decyzja zmieniła wszystko w naszym życiu. Kubuś zawisł na linie i tylko cudem uniknął śmierci. Żaden z chłopców nie był w stanie uwolnić Kuby z śmiertelnego zacisku. Kuba szarpał się na linie, próbował się ratować, ale tylko zwiększał ucisk liny na szyję, aż w końcu stracił przytomność...
Jeden z chłopców natychmiast zaalarmował Daniela, mojego młodszego syna, brata Kuby. 8-letni Daniel samodzielnie próbował uwolnić Kubę ale nie był w stanie tego zrobić. Gdy Daniel nie wyczuł pulsu u brata pędem pobiegł po sąsiada prosząc go o wzięcie ze sobą noża.. Mężczyzna rzucił się na ratunek. Odciął kabel, uwolnił szyję z zabójczego uścisku i razem z innym sąsiadem, po wezwaniu karetki, rozpoczęli resuscytację.
Dzisiaj Kubuś ma niedowład czterokończynowy, jest jak niemowlę. Do niedawna jeszcze karmiono go dojelitowo, ale już powoli zaczyna jeść. W moje urodziny powiedział pierwsze słowo: „mamo”. To było 12 września, niestety od tego czasu nie powiedział już więcej. Ale widzimy, że rozumie wszystko i zna literki alfabetu. Jesteśmy wciąż dobrej myśli, że dzięki systematycznej i kompleksowej rehabilitacji powróci do pełni sił.

kubad2kubad5kubad7

kubad1kubad3


Samotnie wychowuję Kubusia i Daniela i niestety wiem, że lista potrzeb jest tak samo długa jak lista wydatków. Przykładowo specjalny wózek dla naszego Wojownika kosztuje 10 000zł, buty ze stabilizacją – 2 000 zł, specjalny komputer, który pozwoli nam się komunikować - ok. 4 500 zł do tego dochodzą pieluchy, chemia i kosmetyki niezbędne do pielęgnacji cały czas leżącego Kubusia. Średni koszt godzinnej rehabilitacji to kwota 60 zł, a Kuba powinien mieć średnio 4 godzin rehabilitacji w tygodniu, czyli 240 zł tygodniowo. Do tego przynajmniej raz w roku powinien uczestniczyć w specjalnym turnusie rehabilitacyjnym, którego koszt to ok. 5000 zł. Im większa częstotliwość rehabilitacji tym większe będą jej efekty. Tylko od jej intensywności i systematyczności zależy to czy Kuba będzie w przyszłości mógł samodzielnie funkcjonować.
Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o wsparcie mojego synka. Kubuś już robi pierwsze postępy, a głównie dzięki ciężkiej rehabilitacji będzie miał szansę na powrót do zdrowia.
Dziękuję za każde wsparcie! 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Kuba Bernacik

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pętla śmierci, lina odcięta w ostatniej chwili - potrzebna pomoc!
a

natb5 miesięcy po wypadku gdy rodzice myśleli, że najgorsze już za nimi stan Natalki nagle się pogorszył. Pojawiły się silne bóle brzucha i głowy, wymioty, brak siły i apetytu. Dopiero w szpitalu okazało się, że przez cały ten czas Natalka funkcjonowała z pękniętą przeponą płucną. Natalka musiała przejść aż trzy kolejne operacje i spędziła dodatkowe 2 miesiące w szpitalu. 

Natalka jest już w domu i na nowo uczy się żyć bez nóżki. Przed nią dużo pracy ale wierzymy, że da radę i jeszcze nie raz nas zaskoczy!

Jeżeli możesz wesprzyj leczenie i rehabilitację Natalki.


diagnoza: amputowana dolna lewa kończyna
województwo: lubelskie, Puławy
organizator: Małgorzata Bławat
cel: leczenie, rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny i rehabiliatcyjny

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna Natalia Bławat

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



AKTUALIZACJA 12.09.2018 r.: W sierpniu Natalka trafiła do szpitala miała zapalenie trzustki. Przyczyny nie są znane. Każdy lekarz mówi cp innego. Jeden, że to przez ten wypadek, ponieważ wszystko było podłączone i były krwiaki, a jeszcze inny że nie zna przyczyny. Przeprowadzamy konsultacje ortopedyczne, endrykologiczne, chirurgiczne i pediatryczne. Niestety większość z nich jest prywatna.

Mimo, iż od wypadku minęło 16 miesięcy to w dalszym ciągu przed Natalką jest operacja usunięcia odłamka kości z kikuta tak by później nie przeszkadzał malutkiej w protezie. Operacja jest co rusz przekładana ponieważ Natalka często łapie infekcje, zapalenie uszu czy zapalenie oskrzeli. Tak wiele jeszcze przed Natalką, dlatego dziękujemy, że wciąż Ją wspieracie.

nb


W maju 2017 r. lekarze musieli amputować nóżkę wówczas 2 letniej Natalce po tym jak pijany kierowca z impetem wjechał w spacerującą po chodniku Natalkę, jej braciszka i mamę. Samochód pojawił się znikąd i bezpowrotnie zmienił życie całej rodziny. Niestety lekarze nie byli w stanie uratować nóżki. 
Natalka potrzebuje rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego. Potrzeby są ogromne, tak samo jak koszty. Już przed samym wypadkiem rodzice z trudem wiązali koniec z końcem. Pięcioosobową rodzinę utrzymuje jedynie tata. Mama z lekkim upośledzeniem umysłowym sprawuje opiekę jeszcze nad dwoma 6 letnimi bliźniakami, z których jeden – Bartuś – jest niepełnosprawny, choruje na autyzm. Tego dnia Natalka z mamą odprowadzały jednego z bliźniaków do lokalnej świetlicy. Sam wypadek Pani Małgorzata, mama Natalki, pamięta jak przez mgłę. To były sekundy. Zgrzyt łamanej blachy i przeraźliwy huk... później już tylko pisk, płacz i bezradność... 
Po wypadku Natalka trafiła do Szpitala w Puławach. Lekarze zdiagnozowali u Natalki: urazowy obrzęk mózgu, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, uraz przedramienia, złamanie lewego uda, zmiażdżenie kolana, złamanie nasadu piszczeli, uraz śledziony, wątroby i prawej nerki, posocznica... Stan Natalki był na tyle ciężki, iż niemalże natychmiast podjęto decyzję o przetransportowaniu jej do DSK w Lublinie.

 natalia1 natalia5

natalka0 natalia natalia7 


Natalka potrzebuje specjalistycznej opieki medycznej i rehabilitacji. Czeka ją wiele ciężkiej pracy. Lista potrzeb jest równie długa jak lista wydatków. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie leczenia, rehabilitacji Natalki oraz pomocy w zakupie specjalistycznego sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego.
Dziękujemy za każde wsparcie!!
 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna Natalia Bławat

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 


 
kk

 

 

 


 

Przez pijanego kierowcę muszę uczyć się żyć bez nóżki
a

lucjakornakNasza córeczka urodziła się martwa lecz zapragnęła żyć, dopiero po 10 minutach jej serduszko zaczęło bić. Lekarze nie dawali jej szans, mówili, że przeżyje trzy dni. Łucja ma dziś 3 miesiące i dalej dzielnie walczy. Jedynie przeszczep komórek macierzystych może pomóc Łucji zwyciężyć z chorobą. Tylko dzięki niemu, nasza maleńka wojowniczka może być zdrowsza. Pragniemy zobaczyć uśmiech naszej córeczki. Prosimy pomóżcie nam tego doświadczyć. Prosimy pomóżcie Łucji wygrać z chorobą!


diagnoza: ciężka encefalopatia niedokrwienno-niedotleniowa, wzmożone napięcie mięśniowe
województwo: opoloskie, Kędzierzyn-Koźle
organizator: Magdalena Wiśniewska
cel: przeszczep komórek macierzystych

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

40103512 318750152208829 178583327123439616 n



 

 

AKTUALIZACJA 27.08.2018 r.: Łucja w dalszym ciągu przebywa w Chorzowie w szpitalu opiekuńczo-leczniczym. Jej stan nie uległ zmianie. Nie ma poprawy... :( Mamy nadzieję że uda się uzbierać sumę, której potrzebujemy by móc jej pomóc, móc jej zmniejszyć cierpienie, a być może i zobaczyć kiedyś jej uśmiech. Będziemy walczyć do końca. Przeszczep komórek to dla Łucji jedyna nadzieja. Sami nie damy rady dlatego prosimy o wsparcie.
Prosimy pomóż nam wyrwać Łucję ze szponów choroby.

 



AKTUALIZACJA 6.07.2018 r.: Od dwóch dni Łucja przebywa już na oddziale opiekuńczo-leczniczym w Chorzowie. Jej stan, w którym jest nie pozwolił nam aby zabrać ją do domu. Musimy czekać aż będzie lepiej. Łucja czuje się dobrze, podróż dla niej była męcząca ale daliśmy radę przecież Łucja jest silną dziewczynką. Łucja obecnie odpoczywa i ciągle śpi. Malutka od początku życia była aż w trzech szpitalach ( Opole, Zabrze, Katowice, kolejny raz Opole) teraz jest w czwartym w Chorzowie. Tutaj bedzie mogła iść na spacer na dwór z przenośnym respiratorem, nie możemy się juz doczekać pierwszego spacerku oczywiście najpierw Łucja musi się zaklimatyzować w nowym miejscu. Myszka ma juz ponad 8 miesięcy i ciągle walczy.

Wczoraj był wspaniały dzień ponieważ braciszek Łucji pierwszy raz mógł ją zobaczyć. Radość przeogromna. :) 
pozdrawiamy Was i bardzo Wam dziękujemy za pomoc ! 

36743692 217986908837315 759930356345339904 o



Witamy serdecznie jesteśmy rodzicami Łucji, która przyszła na świat 24.10.2017 roku z ciężkim niedotlenieniem okołoporodowym, lekarze zbyt późno podjęli się decyzji o cesarskim cięciu w wyniku czego córka przyszła na świat z zerową punktacją.
Dopiero w dziesiątej minucie serduszko zaczęło pracować. Prócz tego córka miała zespół aspiracji smółki, przetrwałe nadciśnienie płucne noworodków, niewydolność oddechową. W piątej godzinie życia została przewieziona do kliniki w Zabrzu gdzie byłą wprowadzona w stan hipotermii (Metoda mająca na celu zmniejszenie powikłań niedotlenienia) jeden dzień ponieważ dostała zapalenia płuc. Niestety metoda Hipotermii nie przyniosła efektu.
Lekarze gwarantowali nam iż córka przeżyje do trzech dni. To był dla nas ogromny cios. W drugiej dobie życia córka została ochrzczona. Po 3 tygodniach życia córka została przewieziona do Opola na intensywną terapię noworodków gdzie przebywa do dziś. Obecnie ma wykonaną tracheostomię. Walczy również z wzmożonym napięciem mięśniowym, encefalopatią niedotlenieniowo -niedokrwienną, drgawkami oraz zbyt wysokim ciśnieniem, przyjmuje bardzo dużo leków.

lucja1lucja2lucja

Lekarze mówią iż dopiero po czasie ukażą się skutki niedotlenienia wręcz są pewni iż skutki te będą dość duże. Jedynie jak możemy pomóc naszej malutkiej wojowniczce to wykonać jej przeszczep komórek macierzystych które są bardzo kosztownymi zabiegami i na które po prostu nas nie stać. Codziennie pokonujemy 100 km aby być blisko niej, lecz jesteśmy, nie poddajemy się.
Nasza malutka walczy, nie poddaje się mimo przeciwności losu.
Wierzymy że możecie nam pomóc.
Wierzymy że Łucja może robić postępy, to dla niej jedyny ratunek. Wierzymy że zobaczymy jej uśmiech.
Dziękujemy z Całych serc ! :)

 Naszą historię można obejrzeć na TVN Uwaga ! 

lucjauwaga

Reportaż Uwagi:
http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/blad-medyczny-i-znikajace-wpisy-w-dokumentacji-lucja-walczy-o-zycie,248463.html

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


kk


Pomóż nam wyrwać Łucję ze szponów choroby
a

kf1

Roczna rehabilitacja na urodziny Fabiana.

 

 


diagnoza: wodogłowie pokrwotoczne, mózgowe porażenie dziecięce, padaczka, dysplazja oskrzelowo-płucna, obustronne niedowidzenie, głęboki niedosłuch zmysłowo-nerwowy, opóźnienie rozwoju psychoruchowego
województwo: kujawsko-pomorskie, Solec Kujawski
organizator: Grażyna Kamińska
cel: roczna rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 

 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rehabilitację Fabiana można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Fabian Kamiński darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



AKTUALIZACJA 11.10.2018 r.: Drugi tydzień antybiotykoterapii, takich wyników dawno nie było... Noce od tygodnia tylko w pozycji siedzącej na sofce i kolejny tydzień też tak się zapowiada. Kontrolne badania w przyszłym tygodniu, najważniejsze teraz, by przestał grzać, czyli żeby temperatura nie rosła. Pozostaje żyć nadzieją, że nie skończy się perypetiami w szpitalu, bo dalej już nawet nie wybiegam... Niech łańcuch Waszych serc, myśli będzie przy Nim, o to Was proszę. ...tyle na tę chwilę - Fabianowa matka

Wywalczył sobie życie...bo gdyby nie to, nie byłoby Go wśród nas. Nie miał szans, choć statystyki mowią, że jest 1 % szans na życie, a 5 % szans na zdrowie. 80 % wychodzi z tego bez większego szwanku, choć jakieś tam pamiątki po takich perypetiach są zawsze. Reszta 20 % ciężko niepełnosprawnych może mówić o sobie: pechowcy. Z perspektywy czasu, wiem, że trzeba świadomie, solidnie opłakać to piękne zdrowe dziecko, które się miało w głowie, a które się nie urodziło. Tyle, że nikomu się to chyba nigdy nie udało. Starasz godzić się po drodze, na raty- no i dobrze, że wogóle... Można stracić przytomność z przemęczenia, stresu i nerwów działając intuicyjnie. Niesłyszące dziecko z wieloma medycznymi problemami, nie utulisz kołysanką, bo ono jej nie słyszy. Jedyną komunikacją jest płacz i krzyk, niemy krzyk...szczególnie w takim czasie jak teraz... - dobrej nocy Wam i nam

Opublikowany przez Pomoc Dla Fabiana Kamińskiego Niedziela, 7 października 2018

18 sierpnia 2018 roku 11 Urodziny obchodzi Fabian.
Dzielny Wojownik z niesamowitą siłą, by żyć i cieszyć się swoim życiem.
Przez 11 lat udowodnił, że zawalczy o życie, pomimo tarapatów zdrowotnych.
Te 11 lat udowodniło, że są z nami ludzie, którzy z serca niosą pomoc i pomagają jak tylko potrafią , dzieląc się swoją energią, czasem i finansami.
Dziękujemy Wam, że jesteście ciałem, duchem i myślą, że czujemy Waszą wiarę, nadzieję i miłość.
201806191543th15 592416649840 20180619 152433Fabian samodzielny nie będzie nigdy !
Nie siedzi, nie trzyma głowy, nie chodzi, nie widzi, nie słyszy, a w pakiecie jest epilepsja.
Zawsze zdany na pomoc osób trzecich, a czego zmienić nie można- trzeba zaakceptować, choć to duże słowo.
Fabian ma darmową rehabilitację z racji, że jest pod opieką hospicjum domowego dwa razy w tygodniu po godzinie oraz z nauczania indywidualnego z SOSW im.Braille'a dwa razy po 1,5 godziny.
Oprócz tego prywatną domową rehabilitację + masaż -15 godzin w miesiącu, ponieważ na więcej mnie nie stać przy reszcie kosztów. Koszt 1 godziny to 70 zł.
15 godz x 12 miesięcy x 70 zł = 12.600 zł to koszt rocznej rehabilitacji na 11 Urodziny.
Wbrew napotykanym trudnościom staramy się żyć godnie, jednak potrzebujemy Państwa wsparcia.
Pomoc to podanie ręki, a to nic nie kosztuje.
Czasem w tę rękę trzeba coś włożyć...niekoniecznie dużo.
Najważniejsze, by pomocnych rąk było wiele. Wiadomo, że kropla wody to nic, ale z tych niezliczonych kropli stworzy ocean.
Każda złotówka jest niezbędna i cenna. 

Jeśli sam pomóc nie możesz, proszę powiedz o Fabianie innym, może oni będą mogli pomóc.
Dziękuję Bogu za siły, a Państwa proszę o wsparcie.
- mama, Grażyna Kamińska



DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rehabilitację Fabiana można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Fabian Kamiński darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Losy Fabianka możecie śledzić na jego profilu społecznościowym.

Ponieważ jesteś tego wart- roczna rehabilitacja na 11 Urodziny Fabiana
a

krystianekl

5-7 mln zł na tyle wyceniono leczenie naszego synka w Polsce. Ta niewyobrażalna kwota to dwu-trzy letni koszt terapii lekiem Nusinersen, który w Polsce nie jest refundowany. Jesteśmy zmuszeni wyjechać za granicę do kraju, w którym terapia tym lekiem jest refundowana. Kwota, którą musielibyśmy tutaj zapłacić jest nieosiągalna. Nie możemy zostawić życia naszego synka losowi i temu czy uda nam się pozyskać tak olbrzymią sumę. Nie możemy również czekać na to, czy lek zostanie końcu wpisany na listę refundacji. 

Musimy działać już teraz, musimy wprowadzić kompleksową rehabilitację, zakupić potrzebny sprzęt i do czasu wyjazdu prowadzić leczenie na miejscu. Ta terapia to jedyna szansa, żeby Krystian stanął na nogi. Po prostu Krystianek nie może czekać, bo inaczej umrze.. Czas jest naszym wrogiem, dlatego musimy działać szybko. Z całego serca prosimy Was o pomoc.


województwo: lubelskie, Świdnik
diagnoza: rdzeniowy zanik mięśni SMA
cel: leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu rehabilitacyjnego
organizator: Marlena Ląd

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Krystianka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Krystian Ląd darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Kilka miesięcy temu zauważyliśmy, że z rozwojem naszego synka jest coś nie tak. Z tygodnia na tydzień stawał się coraz słabszy.  Coraz rzadziej podnosił główkę leżąc na brzuszku, aż w końcu przestał to robić. Zwóciliśmy również uwagę na to, że niestabilnie siedzi. Bardzo nas to zaniepokoiło, gdyż ze starszym synem nie mieliśmy praktycznie żadnych problemów. Postanowiliśmy natychmiast udać się do ortopedy, bo myśleliśmy, że Krystianek może mieć jakieś problemy z biodrami.
Ortopeda wysłał nas do neurologa, a ten natychmiast skierował nas do szpitala i zaczęły się badania. Pod każdym kątem. Metabolika, cukrzyca, tarczyca, bolerioza i inne dziwne wówczas dla nas nazwy. Przeprowadzano również badania genetyczne pod kątem genu smn1, który odpowiada za SMA czyli rdzeniowy zanik mięśni. Spędziliśmy z Krystiankiem tydzień w szpitalu, a wyniki badań otrzymaliśmy dopiero po miesiącu. Miesiąc oczekiwania był najgorszym okresem w naszym życiu. Brak informacji co dolega naszemu synkowi, i ta niemoc, brak jakiejkolwiek wiedzy na temat tego jak pomóc swojemu dziecku. Ta bezsilność rozdzierała nam serca.

krystianek5krystianek1krystianek4


Jak usłyszałam diagnozę, to całą noc płakałam, nic do mnie nie docierało. Wszystko co tak ciężko budowaliśmy runęło w jednej chwili, zawalił się nasz świat ale najgorsze, jak później się okazało, było jeszcze przed nami. Najgorsza okazała się informacja, że jeżeli będziemy chcieli leczyć Krystianka w Polsce to koszt pierwszych dwóch-trzech lat jego leczenia może kosztować nawet ok. 5-7 mln zł, ponieważ lek na tę chorobę nie jest refundowany. Być żyć Krystianek potrzebuje terapii lekiem Nusinersen. Terapia tym lekiem jest refundowana w 20 krajach w Europie, ale nie w Polsce. Jeden zastrzyk tego leku kosztuje 90 tys. euro, a pacjenci w pierszym roku kuracji potrzebują, aż 6 takich zastrzyków. Lek ten jest jedyną szansą dla naszego syna, tylko on może zahamować rozwój choroby i postawić naszego syna na nogi. Niestety, jest jedno ale trzeba go przyjmować przez całe życie.
Jesteśmy zmuszeni wyjechać za granicę do kraju, w którym terapia tym lekiem jest refundowana. Kwota, którą musielibyśmy tutaj zapłacić jest niewyobrażalna. Nie możemy zostawić życia naszego synka losowi i temu czy uda nam się pozyskać tak olbrzymią sumę. Nie możemy również czekać na to, czy lek zostanie w końcu wpisany na listę refundacji.  Musimy działać już teraz, musimy rzucić wszystko i rozpocząć życie od nowa za granicą. To jedyna szansa, żeby Krystian stanął na nogi. Po prostu Krystianek nie może czekać, bo inaczej umrze..
Po nowym roku planujemy przeprowadzić się do Włoch, ponieważ tam mieszka już babcia Krystianka. Musimy teraz załatwić mnóstwo formalności, meldunek, ubezpieczenie międzynarodowe. Nie mamy innego wyboru jak tylko przenieść się do kraju, w którym ten lek jest refundowany. Do tego czasu musimy rozpocząć leczenie i rehabilitację tu na miejscu.  
Przed nami długa i kosztowna droga. Krystianek wymaga codziennej i bardzo intensywnej rehabilitacji, nie tylko ruchowej ale również takiej, która pomoże w przyszłości nam usprawniać mowę. Różnego rodzaju leki, wizyty u specjalistów, dodatkowa rehabilitacja, sprzęt i urządzenia rehabiliatcyjne, to olbrzymie koszty, których nie jesteśmy w stanie samodzielnie unieść. Do tego dochodzą kwoty obowiązkowego sprzętu, który Krystianek potrzebuje już teraz. Sama cena koflatora to ok. 25 tys. zł, a ssaki, pulsator i instalator, to kolejne ok. 15 tys zł.
Lista potrzeb jest tak długa jak lista wydatków. Dlatego zwracamy się do Państwa o pomoc w leczeniu naszego synka. Czas jest naszym wrogiem, dlatego musimy działać szybko. 
Z całego serca prosimy Was o pomoc. Każde nawet najmniejsze wsparcie jest dla nas olbrzymią szansą. 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Krystianka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Krystian Ląd darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



11- miesięczny Krystianek nie może czekać, inaczej umrze!
a

damianzW nocy z 11/12 czerwca 34letniego Damiana obudziło coś niepokojącego… DIAGNOZA: udar krwotoczny, krwiak i wylew do lewej komory mózgu. Wystąpił paraliż całej prawej strony. 4 tygodnie spędzone w śpiączce na OIOMie nie dawały żadnych szans na przeżycie. Jednak Damian walczył… nie poddawał się, a my razem z nim. Każda kolejna informacja odbierała bliskim nadzieje. Po ciężkich tygodniach spędzonych w śpiączce zapadła decyzja o wybudzeniu. Cały proces trwał tydzień. Damian powoli dochodził do siebie. W chwili obecnej stawia pierwsze kroki w ośrodku w Kamiennej Górze. Po opuszczeniu ośrodka chciałby zakwalifikować się na specjalistyczną rehabilitację w uzdrowisku w Kamieniu Pomorskim. Miesięczny koszt klasyfikuje się od ok. 8600zł do prawie 13000zł. Pomóżmy!



diagnoza: krwiak śródmózgowy po lewej z przebiciem do układu komorowego, afazja i głęboki niedowład prawostronny
województwo: dolnośląskie, Lubin
organizator: Kazimiera Żygadło
cel: rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Damiana można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Damian Żygadło

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Do momentu nieszczęśliwego zdarzenia 34letni Damian prowadził normalny tryb życia. Rodzina, dom praca i spotkania w gronie najbliższych. Od zawsze był duszą towarzystwa.
W nocy z 11/12 czerwca tego roku chłopaka obudziło coś niepokojącego. Okazało się, że prawa strona ciała została sparaliżowana, a on sam nie mógł wydać z siebie żadnego dźwięku poza cichym bełkotem. Był na tyle świadomy, że zdołał doczołgać się do drzwi i zawołać o pomoc.
Syn został przewieziony karetką do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy na SOR. Tam stracił przytomność. Lekarz anestezjolog podjął się natychmiastowej intubacji. Za chłopaka oddychała już tylko maszyna… Po szeregu badań i konsultacjach, trafił na oddział neurologiczny. Leżał w śpiączce farmakologicznej. DIAGNOZA: udar krwotoczny z wylewem krwi do lewej komory mózgu oraz krwiak wielkości jaja kurzego. ROKOWANIE: statystyki mówią jednoznacznie… z tego się nie wychodzi… Lekarze rozkładali ręce. Po kilku dniach Damian trafił na oddział intensywnej terapii. Każdy dzień przynosił kolejne, niekoniecznie dobre informacje. Niewydolność oddechowa, niewydolność krążeniowa, nerki przestały filtrować. Do tego doszło zapalenie płuc, bakteria w moczu i szereg innych niepokojących objawów. Każdy dzień był walką o życie! Po ponad 3 tygodniach spędzonych w śpiączce farmakologicznej pod specjalistyczną aparaturą lekarze podjęli trudna decyzję o wybudzeniu syna. Cały proce trwał tydzień. Z dnia na dzień Damian wyglądał coraz lepiej. Kontakt z nim był mało logiczny, ale każda pozytywna zmiana dodawała skrzydeł rodzinie i pozwalała nie tracić nadziei.
01 sierpnia 2018r przewieziono leżącego syna na rehabilitacje do ośrodka w Kamiennej Górze. Dziś postępy są ogromne. Uczy się na nowo odbudować dawne życie. Z racji paraliżu, prawa strona ciała jest systematycznie ćwiczona. Chłopak codziennie może liczyć na pomoc logopedy, psychologa, rehabilitantów i sztabu wielu innych kompetentnych osób. Damianowi nie brakuje zapału i mocno wierzy, iż któregoś dnia powie, że było warto, że opłaciło się wylewać siódme poty!

damianz1damianz2


Już dziś może pochwalić się sukcesami takimi jak niewielkie ruchy palców czy chodzenie o lasce. Damian marzy by móc zadbać o swoją 3letnią córkę Hanię oraz rocznego synka Piotrusia i dlatego w przyszłości chciałby podjąć pracę i „normalnie” żyć. Do tego jednak potrzebuje dużo czasu, ćwiczeń jak i specjalistycznego sprzętu medycznego (tj. orteza na stopę, rękę itp.). Po opuszczeniu ośrodka chciałby zakwalifikować się na specjalistyczną rehabilitację w uzdrowisku w Kamieniu Pomorskim. Otwiera ona nowe możliwości w odzyskaniu sprawności poprzez najbardziej zaawansowane technologicznie urządzenia i profesjonalną pomoc. Nie jest tajemnicą, że wszystko to jest bardzo kosztowne. Doba w takim ośrodku klasyfikuje się w przedziale od 279-419zł, co daje miesięcznie koszt od ok. 8600zł do prawie 13000zł. Pomóżmy!
W imieniu Damiana z góry serdecznie dziękuję za pomoc i zaangażowanie.

 

Pomóżmy Damianowi przywrócić dawne życie!

4 tygodnie spędzone w śpiączce na OIOMie nie dawały żadnych szans na przeżycie. Jednak Damian walczył… nie poddawał się, a my razem z nim. Każda kolejna informacja odbierała bliskim nadzieje. Po ciężkich tygodniach spędzonych w śpiączce zapadła decyzja o wybudzeniu. Cały proces trwał tydzień. Damian powoli dochodził do siebie. W chwili obecnej stawia pierwsze kroki w ośrodku w Kamiennej Górze. ___________________ Polub ‼ Wesprzyj ‼ Udostępnij - Po Prostu Pomóż ? Darowizny on-line: https://www.poprostupomagam.pl/damian-zygadlo ? Darowizny tradycyjne: Fundacja Po Prostu Pomagam numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 z dopiskiem: Darowizna Damian Żygadło ? Do wpłat zagranicznych: Fundacja Po Prostu Pomagam IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW z dopiskiem: Darowizna Damian Żygadło Dziękujemy ❤

Opublikowany przez Fundacja Po Prostu Pomagam Środa, 14 listopada 2018

 


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Damiana można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Damian Żygadło

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pomóżmy Damianowi przywrócić dawne życie!
a

Zdrowie

 kasia

Pompa insulinowa pomaga mojej mamie normalnie funkcjonować i spokojnie zasypiać. A co najważniejsze mieć cukier pod kontrolą. Ta która ma już siedem lat niestety pęka na gwintach. Przerażające jest to że nasze państwo nie refunduje pompy osobom powyżej 25 roku życia, a nowa kosztuje 17 tys. złotych, a mama jest na rencie i ma mnie na utrzymaniu i proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty. Pompa nie rozwiąże naszego problemu ale da poczucie bezpieczeństwa że cukier jest pod kontrolą i jest szansa że nie będzie robił większego spustoszenia w organizmie mamy, który i tak jest słaby i ma z czym walczyć.

 


diagnoza: cukrzyca typu 1; choroba Hashimoto
województwo: zachodniopomorskie
organizator: Izabela Wilke
cel: zakup pompy insulinowej

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kasi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Katarzyna Dowsin darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Od 28 lat moja mama choruje na cukrzycę typu 1 – insulinozależną. Przez 21 lat używała Penów do robienia zastrzyków, kilka razy dziennie robiła zastrzyk i pilnowała godzin wstrzyknięć, by wyrównywać poziom cukru. W lutym 2011 roku zakupiła pompę insulinową.
Pompa insulinowa naśladuje pracę zdrowej trzustki. Przez całą dobę podaje niewielkie ilości insuliny, zabezpieczając tzw. podstawowe zapotrzebowanie na ten hormon. Natomiast przed posiłkami należy w niej zaprogramować dawkę „ekstra”, czyli tzw. bolus, którego wielkość zależy od ilości i rodzaju spożywanego pokarmu. Leczenie pompą jest obecnie najbezpieczniejszą i najlepszą metodą kontroli cukrzycy, pozwalającą kontrolować tą chorobę, której i tak nie można wyleczyć.
13 lat temu moja mama zachorowałam na kolejną chorobę niedoczynność tarczycy - choroba Hashimoto. Miała już również kilkakrotnie laserowaną siatkówkę - z powodu zmian na dnie oka wywołanych cukrzycą.
W zeszłym roku przeszła badanie ENG, jest to badanie neurologiczne, którego celem jest ocena funkcji nerwów obwodowych - włókien czuciowych i ruchowych. Stwierdzono polineuropatię cukrzycową oraz zespół cieśni nadgarstka. W zeszłym roku zachorowała również na niedobór witaminy B12. Organizm jej nie wchłania, dlatego do końca życia musi przyjmować witaminę B12 w zastrzykach. W jej żołądku są przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym.
Obecnie skierowana została na dzienny oddział rehabilitacji i tam poddaje się zabiegom.
Pompa insulinowa pomaga mojej mamie normalnie funkcjonować i spokojnie zasypiać. A co najważniejsze mieć cukier pod kontrolą. Ta która ma już siedem lat niestety pęka na gwintach. Przerażające jest to że nasze państwo nie refunduje pompy osobom powyżej 25 roku życia, a nowa kosztuje 17 tys. złotych, a mama jest na rencie i ma mnie na utrzymaniu i proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty. Pompa nie rozwiąże naszego problemu ale da poczucie bezpieczeństwa że cukier jest pod kontrolą i jest szansa że nie będzie robił większego spustoszenia w organizmie mamy, który i tak jest słaby i mam z czym walczyć.

201807152134th15 3324521638564 mms img286458733 1201807152117th29 5909420477880 pompaDSC09314


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kasi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Katarzyna Dowsin darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 


 

Apel o wsparcie finansowe na zakup pompy insulinowej
Zebrano 4,860 zł
Potrzeba 17,000 zł
29%

IMG 20180220 WA000

Stan naszego Syna jest na tyle poważny, że liczy się każdy dzień, każda chwila.

Sami nie damy rady dlatego prosimy Ciebie o pomoc!!! Jedyną nadzieją jest bardzo kosztowne leczenie immunologiczne w Meksyku. 

Rak. Najcięższa jego postać. Guz pnia mózgu o cechach glejaka. Lokalizacja uniemożliwiająca operacyjne usunięcie.  Z każdą kolejną informacją było coraz gorzej. Przerażenie, brak tchu, utrata sił...

 


województwo: lubelskie, Kraśnik
diagnoza: guz pnia mózgu o cechach glejaka
cel: leczenie
organizator: Grzegorz Szot

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 



AKTUALIZACJA 27.03.2018 r.:Po długiej podróży Michał już w domu. Czekamy na święta w domu, z rodziną. Nabieramy sił do dalszej walki o zdrowie . Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie, za mnóstwo, ogrom ciepłych słów i tę ogromną pomoc, której rozmiarów nikt z nas nie mógł nawet oczekiwać.


AKTUALIZACJA 8.03.2018 r. (Meksyk): Michał ma za sobą 5 operacji/zabiegów tj. 2 chemioterapie i 3 immunoterapie. Przed nami ostatni, który odbędzie się 21 marca. Niestety jak nas poinformowali lekarze to nie jest koniec. II etap leczenia ma składać się z co najmniej 5 chemioterapii choć jak zaznaczono jest to zazwyczaj 8-12. Każda z nich to koszt 16 tys USD plus koszta ostatniej immunoterapii która jest przed nami - około 31 tys USD. Dziękujemy, że jesteście z nami....


AKTUALIZACJA 7.02.2018 r. (Meksyk): Dające olbrzymią nadzieję wiadomości z Meksyku. Ostatnie wyniki wskazują, że poprawił się obraz radiologiczny. Guz zmniejszył się o 7 mm!!! Co prawda czasami pojawiają się różne niepokojące nas objawy, ale generalnie stan Michała jest stabilny. W poniedziałek i wtorek lekka chemia, a w środę immunoterapia. Sami nie dalibyśmy rady. DZIĘKUJEMY za Wasze poświęcenie i zaangażowanie!! Jednocześnie prosimy Was o dalsze wsparcie. Grosz do grosza i uda nam się zebrać całą brakującą kwotę, która pozwoli na kontynuowanie leczenia.


Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, iż Michał ma guza pnia mózgu o cechach glejaka. Guz zajmuje całą lewą stronę i 20% prawej. Guz znajduje się w obszarze pnia mózgu, który odpowiada za wszystkie podstawowe czynności życiowe. Odpowiada m.in. za oddychanie czy pracę serca. Usunięcie guza byłoby niezwykle ryzykowne, tym bardziej, że można by było usunąć ok. jedynie 20% guza.
Operacja nie wchodzi w rachubę, a jedyną szansą dla Michała jest terapia protonowa. To najnowocześniejsza metoda leczenia nowotworów złośliwych. Dzięki naświetlaniu uszkadzane są konkretne komórki nowotworowe co uniemożliwia ich podział. Terapia protonowa sprawia, że zdrowe komórki pozostają niemalże nienaruszone. Powrót do zdrowia jest również o wiele szybszy niż w przypadku innych terapii. Byłem już na konsultacji w klinice w Monachium. Lekarze po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną zgodzili się na przyjęcie Michała. Niestety koszt takiej terapii to kwota 120 tys zł. Część tej kwoty mamy. Ze względu na nieoperacyjność guza wiele możliwości leczenia odpadło dlatego pokładamy w tej terapii olbrzymie nadzieje. 
Kolejnym etapem leczenia będzie immunoterapia. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodzicami, którzy niedawno wyjechali ze swoją córką na immunoterapię do Meksyku. Przypadek ich córki jest bardzo zbliżony do naszego syna. Lekarze dają tam większe szanse na wyzdrowienie niż w Polsce. Niestety już wiemy, że orientacyjny koszt takiej terapii to kwota ok. 500 tys zł. Olbrzymią pomocą jest dla nas to, że możemy liczyć na wsparcie rodziców, którzy obecnie są tam na miejscu. Kompletujemy już wszelkie niezbędne dokumenty potrzebne do konsultacji. Przy czym teraz naszym priorytetem jest doprowadzenie do wyjazdu Michała do kliniki w Monachium.
Pierwsze objawy pojawiły się w sierpniu, tydzień przed 11 urodzinami Michała. Zaczęło się od nadwrażliwości węchowej. W wakacje malowaliśmy pokój dzieci farbą, która nie była zbytnio wyczuwalna, a Michał nie mógł znieść jej zapachu. Później pojawiły się codzienne kilkugodzinne drzemki. Myśleliśmy, że ich przyczyną są po prostu wakacyjne upały. Natomiast w momencie, w którym pojawiły się poranne wymioty wykonaliśmy morfologię i jej wynikami udaliśmy się do pediatry. Mimo, iż badania nie wykazały nic niepokojącego pediatrę zaniepokoiły objawy i od razu skierował nas na tomograf głowy.
Dzień, w którym poznaliśmy diagnozę zmienił wszystko. Dziś naszym jedynym celem życia jest pokonanie raka.
Michał to pogodny i rozsądny chłopiec. Interesuje się różnymi zjawiskami przyrodniczymi. Lubi obserwować burze i wichury. W przyszłości chciałby zostać łowcą burz... Pomóżcie nam proszę spełnić jego marzenie.
Apelujemy o pomoc do wszystkich ludzi dobrej woli, dla których los Michała nie jest obojętny!
Z całego serca prosimy pomóżcie Nam wygrać tą nierówną walkę!! 
Dziękujemy za każdą darowiznę z osobna, za każde udostępnienie i pomoc w dotarciu do jak największej liczby dobrych ludzi...
Rodzice Michała...

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW
 

 

 

Wygrać z nowotworem mózgu
Zebrano 155,847 zł
Potrzeba 250,000 zł
63%

konstantyPierwsze dziecko, syn, zdrowy, pełny energii i woli życia - oczko w głowie rodziców, dziadków, całej rodziny. 6 lat normalnego dzieciństwa, 6 lat szczęśliwego życia w pełnej miłości rodzinie. Wyjazd do dziadków na tydzień latem 2012 r., słońce, zabawy przy wodzie. To miała być świetna przygoda, odpoczynek i mnóstwo radości.

Było topienie się, ratowanie życia, reanimacja dziecka przez 12,5 minut. Szkoła, plany na przyszłość, uzdolnienia muzyczne, wszystko zmieniło się w jednej chwili.

Rok walki ze śmiercią, chorobą, znieczulicą systemu i lekarzy doprowadziło nas do diagnozy.Medycznie nasza choroba nazywa się encefalopatia niedokrwieniowo-niedotleniowa, spastyczne porażenie czterokończynowe, padaczka lekooporna.


diagnoza: encefalopatia niedokrwieniowo-niedotleniowa, spastyczne porażenie czterokończynowe, padaczka lekooporna.
województwo: mazowieckie, Pruszków
organizator: Zoryana Sushkevich
cel: rehabilitacja, bieżące leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kostka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Konstanty Suszkewicz

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Kostek nie potrafi samodzielnie siedzieć ani chodzić. Z całych sił walczę, aby stał się samodzielny. Codzienna rehabilitacja, masaże, zabiegi, stymulacja wzrokowa i słuchowa bez reszty pochłania czas i środki finansowe. Systematyczna praca zaczyna przynosić efekty, są już pierwsze sukcesy - Kostek zaczyna utrzymywać głowę podczas siedzenia, ma ruchy obronne rąk i głowy, potrafi pokazać niezadowolenie, odróżnia smaki i zapachy. Komunikuje się za pomocą oczu, mrugając dwa razy na tak lub prowadzi oczy na odpowiedni obrazek oraz wydaje dźwięki i krzyczy, kiedy czegoś nie chce zrobić lub czegoś potrzebuje, np. zmiany pozycji.
W 2015 roku zostały Kostkowi podane komórki macierzyste, dzięki nim od ponad dwóch lat nie było ani jednego napadu, odstawiliśmy 5 leków przeciwpadaczkowych zostawiając profilaktycznie tylko jeden.

kostek1kostek3kostek4

2015 rok przyniósł również złe rzeczy, Kostek w przeciągu 10 miesięcy urósł ponad 12 cm, co spowodowało skoliozę i osteoporozę., przez co Kostek miał kilka pęknięć kości oraz jedno poważne złamanie nogi z przesunięciem. W tym roku rozpoczęto leczenie osteoporozy lekami, jednak że równolegle musi być cały czas rehabilitowany.
Opiekuje się Kostkiem sama i utrzymuję się z alimentów oraz zasiłku opiekuńczego. Miesięczny koszt rehabilitacji, leków, suplementów oraz pieluch to od 3000 do 4000 zł. Do końca roku Kostek ma zaplanowane jeszcze trzy rehabilitacji, ale niestety nie stać mnie na nie, ponieważ nawet jadąc na państwową trzeba zapłacić 1000zł. Łączny ich koszt to 7000 zł.
Bardzo proszę o pomoc w ich zbiórce.

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kostka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:Darowizna Konstanty Suszkewicz

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 

Rehabilitacja i codzienna walka to jedyna szansa na lepsze życie
Zebrano 500 zł
Potrzeba 7,000 zł
8%

Bianka01

 Bianka cierpi na potencjalnie śmiertelną, niezwykle rzadką chorobę zwaną potocznie Klątwą Ondyny – gdy zasypia przestaje oddychać. 

Na świecie żyje ok. 300 osób dotkniętych tą chorobą, a w Polsce 20 przypadków. Bianka przez 20h na dobę podłączona jest do aparatury podtrzymującej jej funkcje życiowe. Tracheostomia, respirator, koncentrator tlenu, ssak, pulsoksymetr, to jej codzienność. 

Prosimy pomóżcie Nam uwolnić nasze dziecko od respiratora i pomóżmy jej samodzielnie oddychać! 

 

 


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Lubartów
cel: wszczepienie stymulatora przepony, Szwecja 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

AKTUALIZACJA 7.08.2018 r.: .Jesteśmy poza półmetkiem walki o życie dla Bianki bez respiratora. To dzięki Waszej pomocy i wsparcia! Trzymamy się dzielnie, a Biania potrafi już powiedzieć MAMA TATA! :)

Fascynujące jest usłyszeć jej głos! Mamy się dobrze i walczymy, aby było jeszcze lepiej bez tych wszystkich okropnych sprzętów! Dziękujemy i prosimy o pomoc.


AKTUALIZACJA 1.12.2017 r.: . Łączna kwota zgromadzona na subkonatch Bianki to prawie 178 tys. zł! Brakuje jeszcze 320 tys zł! Walczymy z czasem! Pragniemy by Bianka jak najszybciej mogła żyć i funkcjonować tak jak inne dzieci! Bez tej operacji Bianka do końca życia będzie przywiązana do respiratora! To dla niej jedyny ratunek..

Dziękujemy wszystkim Darczyńcom, wolontariuszom, instytucjom i organizacjom, które organizują dla Bianki rożnego rodzaju zbiórki i akcje. To dzięki Wam powoli poruszamy się do przodu!!!

Prosimy pomóżcie naszej córce samodzielnie oddychać!!!


Bianka urodziła się w Lubartowskim szpitalu (20.06.2016r), gdzie dwie doby później przewieziono ją na Oddział Intensywnej Terapii w Lublinie. Już godzinę po porodzie zabrali mi Biankę, twierdząc, że musi się nieco "dogrzać", tego samego dnia powiedzieli, że oddech Bianki jest "płytki". Nie znali przyczyn. Ja cierpliwie czekałam na sali z nadzieją, że za chwilę przytulę moją córeczkę ... Mogłam jedynie z odległości popatrzeć jak leży w inkubatorze. 
Druga doba potwierdziła objawy jakie towarzyszyły Biance dzień wcześniej i lekarze konsultowali Bianię z ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Lublinie. On natomiast zalecił natychmiastowe przewiezienie Biani na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie tam rozpoczną diagnozę. Nie byli w stanie powiedzieć z czym mała się zmaga, wykluczali wszystkie inne choroby poprzez rdzeniowy zanik mięśni, mukowiscydozę itd. … Bianka przeszła wielokrotne badania, rezonanse, tomografię, pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Diagnoza i wstępna informacja, iż Bianka do końca swojego życia będzie musiała być podłączona do respiratora zwaliła nas z nóg.

Biankabianka2

Bianka02Bianka6


Po niespełna 5m-cach pobytu na OIOMIE, mogliśmy zabrać Biankę do domu, gdzie miesiąc wcześniej dostaliśmy potwierdzający wynik badania genetycznego-CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji. Pierwsze nasze dni w domu przeplatały się szczęściem ze strachem. Już pierwszej doby musielismy szybko zareagować - o 3 w nocy wypadła rurka tracheostomijna.
Bianka wymaga stałego podłączenia do aparatury, szczególnej czujności w nocy, a także za dnia. Często są momenty, że musimy podłączać dodatkowy koncentrator tlenu, bo saturacja jest za niska.. Przeraźliwy dźwięk aparatury informujący o tym, że Bianka po prostu nie oddycha powoduje, iż nasze serca się zatrzymują... Musimy być bradzo czujni, aby nasza Bianka po prostu nie zasnęła i się nie obudziła …..
Jedyną szansą dla Bianki jest bardzo kosztowna operacja (100tys EUR.), która przeprowadzana jest za granicą, m.in. w Szwecji. Polega ona „wszczepieniu stymulatora przepony”, który pozwoli żyć Biance bez tracheostomii, respiratora, koncentratora tlenu, ssaka, pulsoksymetru.
Do tego czasu Bianka będzie "uwięziona".

biankaa3Bianka4 

biankaa2


Jako rodzice chcemy zapewnić naszej córce, jak najlepsze warunki do rozwoju, rehabilitacji, a w przyszłości odłączenie od respiratora, odłożenie na bok rurki tracheostomijnej ,chcemy patrzeć jak Bianka cieszy się spokojnym snem... Sami nie możemy pomóc naszej Córeczce, przez co pęka nam serce. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie sfinansować tej kosztownej operacji...
Nie wyobrażamy sobie powiedzieć:”Bianka do końca życia będziesz podłączona pod respirator, bo nie wiesz, że musisz oddychać….”
Sami nie damy rady. Dlatego prosimy o Waszą pomoc, bo bez Niej Biance brakuje oddechu.. ! 
Każda złotówka, to jeden oddech Bianki.. ! 
Błagamy o pomoc w walce z Klątwą!! 
Dziękujemy!
Rodzice Żaneta, August

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 
Historię Bianki możecie śledzić na jej profilu społecznościowym!

 


 
Pomóż mi oddychać, chce żyć bez respiratora
Zebrano 10,624 zł
Potrzeba 200,000 zł
6%

wiktoriaWikunia uwielbia oglądać pocztówki, które od Was dostaje. Dzięki nim zapomina o bólu i chemii, zapomina o wszystkim co najgorsze, a skupia się na tym, co sprawia jej olbrzymią przyjemność. Bardzo boimy się, że glejak pozbawi ją tej radości. Ostatni rezonans wykazał, że guz w prawym oczku urósł o 12 mm. Jedyną nadzieję pokładamy w chemioterapii, przez którą w ubiegłym roku prawie straciliśmy naszą córkę. Po 20-stej dawce jej organizm był już tak wyniszczony, że lekarze zrezygnowali z kolejnych podań właśnie z obawy o jej życie. Od niedawna skutki uboczne chemii łagodzimy za pomocą oleju z konopii CBD. Olejek ten Wikunia będzie również przyjmować po zakończeniu chemioterapii, gdyż cofa nawracające komórki rakowe. 10 ml buteleczka oleju starcza nam jedynie na dwa tygodnie, a roczna kuracja tym olejkiem to kwota 18 000 zł. Do kosztów medycznej marihuany dochodzi jeszcze koszt zakupu pozostałych leków i rehabilitacji. Roczna rehabilitacja obejmująca min. 4 godziny rehabilitacji w tygodniu to kwota ok. 16 000 zł (80 zł/h). Przez chorobę Recklinhausena Wikunia musi być pod stałą opieką onkologa, neurologa, okulisty, kardiologa, dermatologa i ortopedy, a przez naglący nas czas dość często musimy korzystać z usług prywatnych. Koszty dodatkowych wizyt w u kilku specjalistów w jednym miesiący i wykonania dodatkowych badań siegają niekiedy do kilkuset złotych miesięcznie.

Gdyby nie Wasze wsparcie to nie wiem jak i czy w ogóle dalibyśmy radę. Dzięki wskazanej kwocie moglibyśmy zapewnić Wiktorii roczne leczenie olejem z medycznej marihuany i roczną rehabilitację, a za pozostałą część kwoty moglibyśmy opłacić roczne wydatki związane z zakupem pozostałych lekarstw, produktów żywieniowych i suplementów diety, dodatkowymi wizytami czy wyjazdami do CZD w Warszawie. To jedynie dzięki Waszemu wsparciu będziemy mogli zapewnić jak najlepszą opiekę medyczną.

Prosimy Was o pomoc.  


diagnoza: glejak nerwów wzrokowych, choroba von Recklinhausena
województwo: kujawsko-pomorskie, Toruń
organizator: Izabela Rzymkowska-Kępińska
cel: roczne leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Wiktoria Kępińska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



 

IMG 20180928 185541

wk1wk2



kwpp

20180528 13054411

20180528 1305191


wiki2wiki3wiki1

badania4 bad1

 

 

faktura1faktura2

 


Kochani opowiem Wam naszą historię, prawdziwą historię o miłości i walce.
Jestem Iza, mama Wiktorii, ja w swoim życiu przeszłam bardzo dużo. Jest rok 2008 .06.5 ginie w wypadku komunikacyjnym mój najstarszy synuś - Kamilek. Mój świat całkiem się zawalił. Byłam z tym wszystkim sama, dużą rolę po stracie Kamilka odegrał rożaniec. Modliłam się żeby jakoś przejść te trudne chwile po stracie synusia :'(. Było bardzo ciężko ale na mojej drodze pojawił się Mariusz, tatuś Wikuni. To on podał mi rekę żebym niebyła sama z tym wszystkim po stracie Kamilka. Jesteśmy już w związku 10 lat, po 5 latach bycia razem dowiedziałam się że jestem w ciąży. To był cud bo niemogłam zajść w ciążę. Modliłam si o cud i wymodliłam córeczkę Wiktorię. 7 kwietnia 2013 r. urodzila sie Wikunia, to był najpiękniejszy dzień w naszym życiu. Nasze kochane dzieciątko wcześniak urodził się w 32 tygodniu w inkubatorze. Walczyła miesiąc o życie, po miesiącu było już lepiej. Wymodliłam jej zdrowie na rożańcu. W marcu 2015 znowu szpital Jurasz w Bydgoszczy okazało się, że nasza Wikunia ma glejaki na nerwach wzrokowych i chorobe Recklinghausena. W Bydgoszczy powiedzieli nam, że konieczna jest chemia. Wtedy znowu nasz świat sie zawalił, kolejna modlitwa na różancu. Wikunia dotrwała do 20 dawki chemii. Było z nią bardzo źle umierała, błagałam Boga żeby ja ratował dałam na msze o uzdrowienie, modlitwa na rożańcu i znów stał się cud. Trafiliśmy na konsultacje do Warszawy do CZD tam decyzja przerwanie chemi na rok bo jest źle :'( Przez ten rok kolejna modlitwa na rożancu Wikunia nabrała siły wszystko sie zregenerowało.

wiktoria1wiktoria6wiktoria7


W kwietniu w bieżącym roku znowu wznowa glejaka w oczodole prawym podjecie decyzji chemia :-( Ponowna walka ze skutkami ubocznymi, niewypróżnianie, bóle kości, skręt jelit po kazdej chemii. Serce pękało. Szukalam pomocy gdzie sie dało. Modlitwa na rożancu kolejny raz po pewym czasie pojawiła się pani z olejkiem z CBD. To kolejny cud bo Wiki po olejku zaczęła jeść, funkcje wypróżnień wróciły, jest pełna radości ma energie, jak bylo źle z Wikunią to robiłam wszystko żeby miala w nas rodzicach dużo miłośi i wsparcia. Poświęcaliśmy się żeby Wiki miała wszystko.
W 2016 w kwietniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży zagrożonej ale na skutek stresu jaki miałam w 5 miesiącu straciłam synusia Pawełka. Załamałam się ale modlitwa na rożańcu mnie wzmocniła i powiedziałam sobie: Mam Wikunię, muszę być silna i walczyć razem z nią, bo ona mnie potrzebuje i zrobię wszystko żeby ją ratować.
Kochani wiecie ile ja łez wylałam w poduszkę i błagałam Boga, żeby mi Wikuni nie zabierał! I teraz wiem miłością i wiarą przezwyciężysz wszystko. I z każdym dniem jestem silniejsza, bo mamy siebie i miłość i wiarę.

wiktoria5wiktoria8wiktoria4


Taka jest nasza historia Małej Wojowniczki Wikuni i nas Rodziców.
Dzieki kochanym ciociom i wujkom ze stronki facebookowej Wikusi walczymy i niepodajemy się, bo wiemy, że u Was mamy wsparcie i siłę.
Dziękujemy Wam Kochani!!!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Wiktorii można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Wiktoria Kępińska

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Losy Wiktorii możecie śledzić na jej profilu społecznościowym.

 


 

Glejak chce pozbawić mnie wzroku
Zebrano 89,936 zł
Potrzeba 80,000 zł
113%

 szroxanaNasza Roxanka to dzielna 7 letnia dziewczynka, która od 4 lat toczy wyczerpującą walkę z neuroblastomą. Wszystko zaczęło się w październiku 2014 roku. Roxanka nagle zaczęła źle się czuć, bolał ją najpierw brzuszek, później plecy i nogi. Po pewnym czasie pojawiły się poranne mdłości. Diagnoza była dla nas szokiem. Długo nie mogliśmy się z nią pogodzić - guz jamy brzusznej z przerzutami do kości i szpiku. Rozsiana postać neuroblastomy. Roxanka jest po wielu cyklach chemioterapii, jest również po izotopie w Gliwicach, po autoprzeszczepie, po radioterapii oraz po immunoterapii. CIągle też ma wejście centralne - browiak, przez które podawana jest chemia, kroplówki, antybiotyki, czy przez który pobiera się krew


diagnoza: guz jamy brzusznej z przerzutami do kości i szpiku
województwo: lubuskie, Kożuchów
organizator: Wioletta Szymkun
cel: bieżące leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

32457502 1550654261729833 3980435119948169216 n34015545 1566394580155801 1219899170240856064 n34069044 1565646166897309 3214530915065659392 n

Po długoletnim leczeniu Roxanka ma niedoczynność tarczycy, co wiąże się z częstymi wyjazdami do Wrocławia do endokrynologa. Miała także robione badanie pet dopa w Berlinie i tam świeci tylko w prawej nóżce. A w badaniu mibg w Warszawie świeci w 9 miejscach  i  do tego obraz jest stabilny. Obecnie miała robione badanie TK czekamy na wynik, a we wrześniu będzie kolejne badanie mibg. W dalszym ciągu pomimo, że nie bierze chemii są częste wyjazdy do lekarzy na kontrolę. Nieustanna obserwcja i kontrola stanu zdrowia Roxanki oraz jej bieżące leczenie wiąże się z dodatkowymi wydatkami. Roxanka potrzebuje wsparcia materialnego, dzięki któremu będziemy mogli zapewnić jej jak najlepszą opiekę medyczną. 
Z całego serca prosimy o przekazywanie darowizn i wsparcie leczenia Roxanki.
Dziękujemy!

 

Walka o powrót do zdrowia
Zebrano 750 zł
Potrzeba 5,000 zł
15%

henryk1

Mój tata, Henryk Pyzara ma 58 lat. Jest głową i ostoją rodziny, a dla mnie głównym wsparciem. Jestem samotną matką wychowującą dwójkę dzieci, w tym 4-letniego niepełnosprawnego synka. Po narodzinach niepełnosprawnego syna mój mąż nie chciał się zajmować chorym dzieckiem i zostałam sama. Wówczas rodzice przygarnęli nas, a tata stał się dla mnie podporą, dzięki której poradziliśmy sobie z tak trudną sytuacją. Nie dość, że w początkowym okresie tata był jedynym żywicielem rodziny, to jeszcze po pracy pomagał mi przy dziecku. Mój synek, ma czterokończynowe porażenie dziecięce powstałe w wyniku komplikacji przy porodzie. Pomimo, iż ma 4 lata, nie siedzi, nie chodzi, nie mówi, a nawet nie potrafi samodzielnie jeść. Tata bardzo pomaga mi w opiece nad nim – często wspólnie karmimy synka, lub razem podajemy mu leki, gdyż malec ściskany przez napięcie mięśniowe wygina się na wszystkie strony. Bywają okresy, gdy synek w boleściach potrafi płakać przez całą noc. Wówczas nosimy go na zmianę z tatą, bo bujany na rękach synek trochę się uspokaja. Nie wiem, czy byłabym w stanie poradzić sobie z tym wszystkim bez wsparcia taty. Mama też mi pomaga, ale sama ma liczne problemy ze zdrowiem. To tata jest filarem podtrzymującym naszą rodzinę.


diagnoza: nowotwór złośliwy (ściana boczna pęcherza moczowego)
województwo: mazowieckie, Dąbrówka Zabłotnia
organizator: Magda Michalska
cel: leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Pana Henryka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:Henryk Pyzara Darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Rodzice poświęcili swe życie na ratowanie zdrowia mojego dziecka. Jego powrót do sprawności stał się dla nas celem życia. Tak było do kwietnia tego roku, kiedy to przy rutynowych badaniach wykryto u mojego taty guz. Nasz świat ponownie się załamał.
Na początku maja tata przeszedł zabieg, jednak nie udało się usunąć guza w całości. Diagnoza była druzgocąca – to nowotwór złośliwy, który nacieka już na błony mięśniowe. Całe szczęście, tata nie ma jeszcze przerzutów, jednak w każdej chwili rak może się rozsiać po całym organizmie. Byliśmy zrozpaczeni, choć wciąż trzymamy się nadziei, że tata wyzdrowieje. Przez ostatni miesiąc tata jeździ od lekarza do lekarza poszukując sposobu na wyleczenie. I w końcu pojawiło się światełko w tunelu. Jest metoda, która pozwoli zatrzymać rozwój choroby, a może nawet doprowadzić do całkowitego wyleczenia. Niestety leczenie jest bardzo kosztowne, to około 4000 zł miesięcznie. Jest to kwota przekraczająca nasze możliwości. Należy jak najszybciej rozpocząć leczenie, aby nie dopuścić do przerzutów. Przeraża mnie myśl, że z powodu braku pieniędzy mogłoby taty zabraknąć. Tata jest pogodnym, oddanym rodzinie człowiekiem chętnie pomagającym innym – to on jest ostoją spokoju w trudnych sytuacjach.
Tata przez wiele lat był dla mnie oparciem, teraz sam potrzebuje pomocy! Potrzebuję go nie tylko ja, ale cała rodzina. Proszę, pomóżcie nam go uratować!

 henryk2przemek01przemus3

DSCF0912 1DSCF5490


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Pana Henryka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:Henryk Pyzara Darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Bez taty nie dałabym rady. Teraz on potrzebuje pomocy..
Zebrano 2,773 zł
Potrzeba 12,000 zł
24%
PatrykR3

Patryk jest pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem, jest bardzo związany emocjonalnie ze swoim bratem Filipem. Uwielbia spacery, podczas których jest bardzo zadowolony. Jest pod opieka lakraska- neurologa, ortopedy, psychologa, pedagoga, fizjoterapeuty oraz genetyka. 

Patryk od urodzenia ma dziecięce porażenie mózgowe. Potrzebuję ciągłej rehabilitacji. Naszym marzeniem jest wyjazd na delfinoterapię na Ukrainę.


diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce, głęboka niepełnosprawność intelektualna, padaczka 
województwo: małopolskie, Kraków
organizator: Edyta Rączka
cel: turnusy rehabilitacyjne, delfinoterapia


 
DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Patryka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Patryk Rączka darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Patryk Raczka ur.14.11.2002 r. w Krakowie ma mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę. Patryk od lutego 2007 r. uczęszczał do przedszkola, Centrum Maltańskie w Krakowie. Od 01.09.2012 r. jest uczniem w zespole rewalidacyjno-wyrównawczym w Szkole Specjalnej w Krakowie ze względu na głęboki stopień niepełnosprawności z powodu opóźnionego rozwoju psycho-ruchowego uczestniczy w zajęciach rehabilitacyjnych, logopedycznych, hipotarapii, dogoterapii, biofeedback oraz zajęciach w wodzie. 
Patryk porusza się pełzając na brzuchu, siedzi samodzielnie bez oparcia. Ma trudności z gryzieniem twardszych rzeczy (mięso). Natomiast wymaga pomocy przy chodzeniu (jest trzymany za ręce). Jego chód jest bardzo niestabilny i chwiejny. Patryk chętnie sięga po różne przedmioty, dominuje chwyt dłoniowo-łokciowy, potrafi przekładać przedmioty z ręki do ręki. Patryk ma słaba koncentrację uwagi, łatwo się rozprasza, utrzymuje prawidłowy kontakt wzrokowy. Reaguje na dźwięki - rozpoznaje niektóre z nich. Chłopiec nie komunikuje swoich potrzeb fizjologicznych, korzysta z pampersów oraz wózka inwalidzkiego. Manifestuje potrzeby porozumiewając się minami i różnymi dźwiękami (używa głosek e,a,i,u,o oraz sylab ma, am, ej, z których tworzy słowa mama, baba, ee, jaja). ale bez świadomości ich znaczenia. Rozumie kilka poleceń np przywita się podając rękę, macha na pożegnanie, potrafi wskazać swoja głowę i na siebie.
Zbieramy na turnusy rehabilitacyjne i na delfinoterapię, Moje możliwości finansowe nie mogę sprostać wszystkim potrzebom związanych z leczeniem Patryka, ani zrobienia zbiórki charytatywnej by móc jechać na delfinoterapię.

PatrykR1PatrykR2


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Patryka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Patryk Rączka darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

smallogo

 

Rehabilitacja moim ratunkiem
Zebrano 520 zł
Potrzeba 8,000 zł
7%

Zakończone

karolt6

 

Rzadka genetyczna choroba sprawiła, że pierwsze miesiące życia naszego maluszka były dla nas niezwykle ciężkie. Za nami wyłonienie stomii. W czerwcu kolejna operacja, jednak wierzymy, że i ona przebiegnie pomyślnie. Do tego czasu jak i po samej operacji pragniemy zapewnić Karolkowi jak najlepszą opiekę medyczną i dlatego prosimy Państwa o pomoc. Jesteśmy rodziną wielodzietną i jest nam ciężko, gdyż niekiedy same wydatki związane z leczeniem i pielęgnacją maluszka ze stomią przekraczają nasze możliwości.

 

 


diagnoza: choroba Hirschsprunga
województwo: warmińsko-mazurskie, Barciany
organizator: Aneta Tujaka
cel: biężące leczenie, zakup produktów do opieki nad noworodkiem ze stomią, w tym środków higienicznych

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Karolka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Karol Tujaka

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Karolek urodził się z chorobą Hirschsprunga rzadką, uwarunkowaną genetycznie chorobą jelit. Nieprawidłowe unerwienie jelita powoduje przeleke zaparcia, których powikłaniami bywają ostre zapalenie jelita cienkiego i grubego, czasem perforacja jelita, ropień czy też sepsa. Przy chorobie Hirschsrrunga u dzieci starszych występuje również opóźniony rozwój fizyczny i intelektualny, dlatego też nie wiemy co nas czeka w przyszłości.
Po porodzie, 9 września 2017 r., Karolek przebywał w szpitalu przez dwa tygodnie. Praktycznie przez cały ten czas podłączony był do kroplówki. Lekarze nie znaleźli wówczas przyczyn jego zaparć. Po przyjeździe do domu jego brzuszek zaczął się robić coraz bardziej napięty i ogromny, stał nieproporcjonalnie wielki. Płacz, wymioty, które towarzyszyły Karolkowi, niczym nie przypominały charakterystycznej u noworodków kolki. Ciągłe wizyty u lekarza nie dawały żadnego efektu i dlatego postanowiliśmy ostatecznie udać się z naszym maluszkiem w szóstym tygodniu do szpitala w Olsztynie. Tam okazało się że zdążylismy w ostatniej chwili. Stan Karolka był bardzo ciężki.
Karolek przeszedł skomplikowaną operację wyłonienia stomii. Baliśmy się, bo nie wiedzieliśmy co nas czeka ale na szczęście po operacji Karolek stał się innym dzieckiem, jest spokojniejszy i już tak nie płacze. Opieka nad noworodkiem ze stomią nie jest łatwa, tak samo jak sama jego pielęgnacja. 

  karolt7 karolt5


Produkty stomijne, środki pomocnicze czy higieniczne, pieluchy są bardzo kosztowne, a ich zużycie przy noworodku jest niemalże natychmiastowe. Nie każdy sprzęt stomijny czy produkt pomocniczy jest refundowany. Sama refundacja też jest limitowana i zależy od rodzaju stomii. W naszym przypadku kwota refundacji to 300 zł miesięcznie i starcza jedynie na zakup worków. A ceny pozostałych środków higienicznych i kosmetycznych do pielengnacji stomii i skóry wokół niej, takie jak pudry, specjalne kremy na odparzenia, chusteczki pomagające odkleić worki i płyny do przemywania skóry, czy maści są wysokie. Do tych wszystkich kosztów dochodzą koszty dojazdów do Olsztyna na wizyty u chirurga i neonatologa, którzy prowadzą Karolka. Niestety dość często zdarza się, że zmuszeni również jesteśmy do korzystania z wizyt prywatnych.

karolt3 karoltojka0


W czerwcu czeka Karolka kolejna operacja, której bardzo się boimy, ale mamy nadzieję, że wszystko się uda i nie będą już potrzebne żadne operacje. Zamknięcie stomi spowoduje bardzo częste oddawanie stolca ponieważ jelita będą się dopiero uczyć pracować. Lekrze mówią, że Karolek może załatwiać się nawet do trzydziestu-czterdziestu razy dziennie, co niestety wywoła liczne odparzenia. Będzie nietrzymanie kupki i brudzenie z odparzeniami co chwilę. Nawet zwykłe kaszlnięcie lub kichnięcie spowoduje brudzenie pieluszki. Karolek będzie dopiero uczył się załatwiać więc zużycie wszelkich produktów w tym środków higienicznych takich jak kremy, maści czy pieluchy będzie natychmiastowe i w olbrzymich ilościach. Przykładowo sama specjalistyczna maść (iLEX) przeznaczona właśnie do pielengnacji skóry po tego typu operacji to cena ok. 165 zł za sztukę, gdzie średnie jej zużycie to będzie dwa na miesiąc. Do tego pieluchy, przy tej częstotliowści załatwiania się Karolek będzie zużywał niemalże jedno opakowanie w dwa, trzy dni. Będziemy musieli również zakupić produkty przeznaczone do pielęgnacji ran pooperacyjnych. Pragniemy stworzyć Karolkowi jak najlepsze warunki do regeneracji po operacji. Czekają nas olbrzymie wydatki, które przekraczają nasze możliwości ponieważ mamy na utrzymaniu jeszcze czeterech synów. 
Zależy nam na tym, by Karolek miał dobrą opiekę medyczną, by miał dostęp do najlepszych specjalistów. Pragniemy również zapewnić mu bezpieczne i jak najlepsze warunki do regeneracji po czerwcowej operacji  i dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc.
Z całego serca dziękujemy za każdą darowiznę przekazaną na rzecz Karolka!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Karolka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Karol Tujaka

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Losy Karolka możecie śledzić na jego profilu społecznościowym.karolekt

 


By tylko mniej bolało
Zebrano 9,156 zł
Potrzeba 8,000 zł
115%

hanias1

Nasza maleńka Hania urodziła się martwa ale jej wola walki była tak ogromna, że dzisiaj ta siła jest naszym motywatorem do walki o jej przyszłość. 

Jedynym ratunkiem dla Hani jest kosztowne leczenie komórkami macierzystymi. Pokładamy w tej metodzie olbrzymie nadzieje.

Prosimy pozwólcie nam pomóc naszej Kruszynce... 

 


diagnoza: encefalopatia, padaczka, ciężkie niedotlenienie okołoporodowe, wzmożone napięcie mięśniowe
województwo: opoloskie, Skoroszyce 
organizator: Malwina Salamun
cel: leczenie komórkami macierzystymi, rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Hani można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Hania Salamun

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


haniaHania urodziła się 07.09.2017r drogą CC, porodu przedwczesnego (35 tydzień ciąży) poprzez całkowite odklejenie łożyska w stanie głębokiego niedotlenienia. W skali Apgar 0/0/0/1 ptk. w Szpitalu Ginekologiczno- Położniczym w Opolu.
Hania urodziła się bez oznak życia, po 10 minutach reanimacja zakończyła się sukcesem. Jednak jej stan pozostawał dalej bardzo ciężki, przez pierwsze miesiące życia nasza kochana Wojowniczka walczyła o życie.
Została poddana hipotermii, jedynej metodzie która pomaga łagodzić skutki niedotlenia. Jednak efekty tego leczenia nie przyniosły takiego efektu jakiego spodziewalibyśmy się. Niedotlenienie spowodowało bardzo duże zmiany w mózgu, przez co nasza córeczka zmaga się wieloma problemami neurologicznymi, jest codziennie rehabilitowana, nie radzi sobie z odkrztuszaniem, przez co lekarze zadecydowali o zabiegu tracheotomii.
Jedyną metodą, która może pomóc Hani w odzyskaniu zdrowia i sprawności jest Eksperymentalne Leczenie Komórkami Macierzystymi. Jest to jedyna nadzieja dla naszej córeczki. Leczenie to jest jednak bardzo kosztowne, co przekracza nasze możliwości.

Hania od urodzenia przebywa w Szpitalu, który oddalony jest od naszego miejsca zamieszkania ok. 50 km. Jesteśmy u Hani codziennie. Boli nas to, że nasz Skarbek nie może być z nami w domu ale wierzymy, że dzięki komórkom macierzystym będzie to możliwe. Czekamy na to z wielką niecierpliwością. Wierzymy, że w końcu nasza mała Kruszynka będzie z nami na codzień oraz , że odpowiednia rehabilitacja i leczenie pomoże naszej córeczce wrócić do zdrowia.

hanias

 Prosimy ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe, ponieważ to jedyny ratunek dla naszej Księżniczki...

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Hani można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Hania Salamun

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pomóżmy Hani pozbyć się respiratora na zawsze
Zebrano 42,014 zł
Potrzeba 45,000 zł
94%

zuzia0

AKTUALIZACJA 11.05.2017 r.: 

Z całego serca DZIĘKUJEMY WAM za pomoc w sfinansowaniu badania genetycznego Zuzi!

To NAJWSPANIALSZY PREZENT jaki Zuzia mogła otrzymać na swoje PIERWSZE URODZINY, które odbędą się niebawem, bo  już 16 maja 2017 r.! 

Dzięki Waszej pomocy wierzymy, że Zuzi uda się pokonać chorobę. 

Nadwyżka pieniążków zostanie przeznaczona na rehabilitację naszego małego Promyczka.

DZIĘKUJEMY!!


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Łęczna
cel: badania genetyczne, rehabilitacja

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

AKTUALIZACJA 13.04.2017 r.: Mimo nowych leków i dwutygodniowego pobytu w szpitalu wróciły napady z bezdechem. Pęka mi serce, bo napady zaczęły mieć inny groźniejszy wygląd. Zuzia bardzo cierpi. Lekarze znów zmieniają leczenie. Nie wiemy też kiedy będziemy mogły opuścić szpitalne mury.

Dotychczasowe leczenie i badania nie przybliżyły nas w żaden sposób do poznania przyczyn chorób Zuzi. Lekarze zalecili przeprowadzenie badania genetycznego NGS (Sekwencjonowanie Następnej Generacji), które identyfikuje wiele zmian genetycznych. Badanie to pozwoli na całościową ocenę stanu zdrowia i wskaże metody dalszego leczenia. Niestety badanie nie jest refundowane przez NFZ, a jego koszt to 8 000 zł.

Początkowo jedynym celem zbiórki była rehabilitacja, ale teraz w momencie, w którym stan zdrowia Zuzi pogorszył się, ataki padaczki są częstsze, a lekarze bez kompleksowych badań genetycznych nie są w stanie w pełni pomóc Zuzi musimy zmodyfikować jej cel. W pierwszej kolejności musimy poznać genetyczne podłoże chorób, a dopiero później skupić się na rehabilitacji Zuzi.

Prosimy Was o pomoc i dziękujemy dotychczasowym Darczyńcom!!

AKTUALIZACJA 4.04.2017 r.: Zdążyliśmy wrócić z Centrum Zdrowia Dziecka z rehabilitacji, a teraz znów jesteśmy w szpitalu... wyniki są gorsze niż w styczniu... niestety leki, które przyjmuje Zuzia nie przynoszą efektu i Zuzia w dalszym ciągu ma napady padaczki. Dlatego też nasza Pani Doktor wprowadza Zuzi drugi lek i po raz kolejny musimy zostać w szpitalu. Wstępnie przez 2 tygodnie, ponieważ konieczna jest obserwacja czy i w jaki sposób organizm Zuzi zareaguje na ten nowy lek. W domu na Zuzie czeka 6 letnia siostra, która ciągle tęskni, bo choroba sprawia, że ciągle musimy wracać do szpitala..


zuzia2


Zuzia, nasz mały promyczek, ma 7 miesięcy Zuzia urodziła się z wrodzonym prawostronnym kręczem szyjnym, zaburzeniem rozwoju łuku tylnego kręgu C1, zaburzeniami psychoruchowym, napadami bezdechu, asymetrią napięcia mięśniowego, refluksem patologicznym. 
W wieku 6 miesięcy zdiagnozowano u Zuzi również padaczkę. Zuzia ma napady zgięciowe oraz drgawki. Leki przeciwpadaczkowe działają w ten sposób, że dziecko jest mniej ruchliwe i wiotkie, a jedyne co może temu zapobiec to intensywna i systematyczna rehabilitacja.
Nasz Promyczek większość swojego krótkiego życia już spędził w szpitalach. Na ile to możliwe chcemy zapewnić Zuzi jak najwięcej samodzielności. Mamy świadomość, że to dopiero początek długiej walki o poprawę stanu jej zdrowia. Jednak aby to osiągnąć potrzebna jest kosztowna i intensywna rehabilitacja, która jest efektywna jedynie wtedy gdy jest systematyczna. Wierzymy i walczymy o to by jej pomóc ale potrzebujemy Waszego wsparcia i pomocy.


Zuzia mimo chorób jest bardzo uśmiechniętą dziewczynką. 
Prosimy ludzi wrażliwych o pięknych, czułych sercach o pomoc w sfinansowaniu dwóch dwutygodniowych turnusów rehabilitacyjnych dla Zuzi, bo tylko dzięki nim będziemy mogli zniwelować skutki uboczne leków przeciwpadaczkowych oraz podpatrzeć w jaki sposób w przyszłości rehabilitować Zuzię w domu.
Rodzice Zuzi Mariola i Wojciech
Serdecznie dziękujemy!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

 

 

Pomóż mi wygrać z chorobą
Zebrano 16,014 zł
Potrzeba 8,000 zł
201%

Zwierzęta

kazio5

 
Maleńki, 6-tygodniowy bury kocurek został znaleziony na ulicy. Trafił pod opiekę naszej fundacji, ponieważ miał widoczne gołym okiem poważne obrażenia obu nóżek. Po przewiezieniu do kliniki i zbadaniu przez lekarza okazało się, że kocurek musiał ulec jakiemuś wypadkowi.
Miał złamanie kości udowej prawej nóżki, na prawym podudziu bardzo głębokie otarcie. Jego lewa pachwina jest praktycznie pozbawiona skóry. Kiciuś bardzo cierpiał.

 


województwo: wielkopolskie
cel: pokrycie kosztów leczenia
organizator: Fundacja Animalia
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

Kazik, bo tak dostał na imię, jest już po operacji składania kości udowej. Operacja się udała. Kazik dochodzi do siebie w klinice. Niestety będzie tam musiał zostać jeszcze przez parę tygodni. Czeka go najprawdopodobniej drugi zabieg - przeszczep skóry na oskalpowaną pachwinkę.
Koszty leczenia będą duże. Bardzo prosimy o wsparcie. Pomóżmy małemu kiciusiowi! Kazik już tak wiele wycierpiał. Teraz musi być już tylko dobrze.


kazio2kazio1kazio3

 

Kaziu - kociak ofiara wypadku szuka pomocy
Zebrano 475 zł
Potrzeba 1,500 zł
32%

LupaiZeus1

Pomóż psom z Buku mieć nowy dom. Niestety zgodnie z nowymi przepisami miejsce takie jak bukowskie przytulisko nie może już istnieć. Całą rzeszą zaangażowanych w jego pozostanie ludzi rozpoczęliśmy działania zmierzające do przebudowy i modernizacji tego miejsca tak, aby spełniało wymogi określone dla schroniska dla zwierząt. Jest już projekt, jednak cały czas toczymy walki z Urzędem Miasta i Gminy, który jakby nie rozumiał celowości powstania tego miejsca, nie wykazując chęci współpracy i wysuwając coraz nowe roszczenia, w tym finansowe wobec Fundacji Animalia, która mimo posiadania niewielu środków i sporej liczby zwierząt pod opieką nie rezygnuje.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: wielkopolskie, Buk
cel: uratowanie przytuliska przed zamknięciem

Kolejny raz pomogliście nam Państwo, nie pozostając obojętnymi na nasz apel o wsparcie bukowskich psiaków w walce o ich nowy, może nie własny ale tymczasowy dom – nowe małe Schronisko. Miejsce w którym będą bezpieczne.

Dziękujemy za okazane serce, za darowizny przekazane na bukowskie psiaki – każda złotówka, każda wpłata to kolejny krok naprzód w naszych staraniach, aby już nikt nie zagroził tym zwierzakom likwidacją miejsca które znają o transportem w nieznane.

Nisko się kłaniamy – za pamięć i wsparcie – to dla nas bardzo ważne – wiedzieć, że jesteście Państwo z nami.

Dziękujemy!


AKTUALIZACJA 20.10.2017 r.: Bardzo dziękujemy Państwu za wspieranie naszej prawie dwuletniej walki o powstanie w Buku małego, klimatycznego schroniska dla zwierząt bezdomnych. Kosztowało nas to wiele pieniędzy, ale nie to najważniejsze, także wiele nerwów, nieprzespanych nocy, rozżalenia na podejście urzędników.
Z radością ogromną informujemy że otrzymaliśmy wreszcie prawomocne pozwolenie na budowę i ruszamy z pracami, aby bukowskie bezdomniaki jak najszybciej doczekały się bezpiecznego domu tymczasowego w zgodnym z przepisami schronisku pod opiekaątych, których znają i dla których są nie tylko numerem w kojcu, ale konkretnym zwierzakiem z imieniem i własną historią.
Dlatego bardzo prosimy - nie zostawiajcie nas teraz samych, potrzebujemy znacznie więcej środków niż wskazane z zbiórce. Aby wywiązać sie proozumienia z Urzędem Miasta i Gminy musimy zakupu 2 kontenery socjalne, 3 budy specjalistyczne, wyposażenie ambulatorium i magazynku podręcznego. To ogromne koszty, ale bez tej nasze deklaracji - schronisko nigdy by nie powstało, a nasze zwierzaki stałyby się kolejnym numerem anonimowym w wielkim molochu dla bezdmnych zwierząt.
Prosimy o pomoc - każdy grosz dla nas jest ogromnie ważny.

AKTUALIZACJA 2.09.2017 r.: Dziękujemy pięknie wszystkim, kórym nie jest obojętny los bezdomnych zwierząt, wszystkim którzy pomagają nam w postawieniu schroniska dla bezdomnych zwierząt w Buku.
Każdy grosz przybliża nas do dnia, w ktorym zwierzęta z Buku, porzucone, opuszczone przez człowieka, często okaleczone i skrzywdzone będą miały bezpieczne miejsce  w którym pod opieką troskliwych ludzi poczekają na własne domy na zawsze. Miejsce z którego nikt ich nie wyrzuci i nikt nie sprawi im bólu.
Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę - to dla tych "niczyich" psiaków i kotów bardzo bardzo wiele.

Buk to niewielkie miasto w woj.wielkopolskim. Od 20 ponad lat na jednej z ulic mieści się przytulisko dla bezdomnych zwierząt. Dzięki wspaniałym ludziom, Iwonie i Pawłowi, z których inicjatywy powstało i do tej pory działa - bukowskie przytulisko stało się znane. To ciepłe, klimatyczne miejsce gdzie zwierzaki, mimo ich tragedii, braku domu i czasami smutku – traktowane są godnie, mają swoje imiona, swoje historie, nigdy nie były anonimowe. Od 10 lat z przytuliskiem współpracuje Fundacja Animalia z Poznania. Dzięki naszym wspólnym działaniom psiaki z Buku rozreklamowane, otoczone dodatkowo opieką wolontariuszy, których zawsze zachęcaliśmy do działań, chętnie przyjmowane są do nowych domów i zaskarbiają sobie miejsca w ludzkich sercach. Dzieci i młodzież szkolna mają swoich ulubieńców. Bukowski Klub Biegacza – trenuje razem z naszymi psiakami.

Zwierzakom z Buku – 10 wspaniałym psom grozi nadal wyjazd do międzygminnego molocha, gdzie już nic nie będzie dla nich takie samo. Gdzie część z nich nie da rady – niektóre psiaki, jak beżowy Tommy ze zdjęcia, są chore, wymagają leków, karmy i opieki.
Nie mamy środków na zabranie ich do hotelu i na przyspieszenie prac związanych z przebudową ich miejsca, ich domu, który znają i w którym czują się bezpiecznie. Ich azylu!!! Brakuje nam pieniędzy na zakup wyposażenia ambulatorium, na nowe budy i kojce. Na pomieszczenie kwarantanny.

animaliaf1  RumbaiRoki1


Błagamy Państwa o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy, aby pomóc bukowskim psiakom. Każda wpłata, każda złotówka przybliża nas do celu i zwiększa bezpieczeństwo psiaków z Buku. To nie ich wina, że są niczyje – to kiedyś jakiś człowiek zawiódł ich zaufanie, dla kogoś stały się zbędne, przeszkadzały. My staramy się tylko im to wynagrodzić zapewniając godne warunki życia zanim znajdziemy dla nich nowe, kochające domu.
Za każdy grosz – nisko się kłaniamy. Za każdy grosz wierne psie oczy podziękują jak mogą. Każdy grosz pomoże psom z Buku zamieszkać w nowym schronisku, pod opieką tych samych, oddanych całym sercem ludzi.
Prosimy o pomoc.

RokiiKitek1


 

Mamy nóż na gardle - przytulisko potrzebuje pomocy!
Zebrano 20,640 zł
Potrzeba 20,000 zł
104%
 
Naszym marzeniem jest aby w naszym przytulisku gdzie obecnie przebywa kilkadziesiąt zwierząt, powstał mini szpitalik, w którym nasze psy i koty będą zdrowieć. Zwierzętom pomagamy od wielu lat i chcielibyśmy aby warunki w jakich żyją zmieniały się na lepsze. W chwili obecnej zwierzaki trafiają po zabiegach do zimnych kojców a tego nie chcemy.
POMÓŻMY POMAGAĆ BO TYLKO RAZEM MOŻE NAM SIĘ UDAĆ.
 
 
W Brzeskim Przytulisku dla bezdomnych zwierząt nie ma odpowiedniego miejsca pod względem sanitarnym dla zwierząt po rożnego rodzaju zabiegach np. sterylizacje, kastracje, wypadki. Chcemy stworzyć im miejsce w którym będą w ciszy, w cieple i w odpowiednich warunkach sanitarnych dochodzić do siebie.
 
Co roku trafia do nas kilkaset zwierząt które często wymagają opieki weterynaryjnej, a taki szpitalik na miejscu ułatwi nam bardzo wiele. Weterynarz będzie mógł w takich warunkach dokonywać zabiegów na miejscu, a my będziemy mogli więcej czasu spędzać z psami, bo wyjazdy do gabinetów są bardzo czasochłonne i dla psów stresujące.
 
Obecnie mamy miejsce, w którym mógłby taki szpitalik powstać ale niestety wymaga kapitalnego remontu, tak aby spełniał wszystkie normy weterynaryjne.
 
Szpitalik będzie się składał z dwóch części - jedna dla weterynarza , a druga dla zwierząt po zabiegach. W pierwszej kolejności musimy jednak "odrestaurować" to pomieszczenie. Pierwszy etap prac będzie polegał na kompleksowym przygotowaniu pomieszczenia m.in. do położenia kafelek, gładzi i pomalowania ścian.  
 
  
Dziękujemy za pomoc!
Przytulisko "Przytul Psisko"
 
Zwierzęcy szpitalik
Zebrano 11,118 zł
Potrzeba 10,000 zł
112%

Ostatnio pomogli

Topowi Darczyńcy

Dobroczynne Organizacje

Przekaż swój 1% podatku

PoProstuPomagam Michał Szot Joanna Wiśniewska Łucja Kornak Natalia Bławat Partner 6