Fundacja poleca [wszystkie zbiórki]

imusb

Imuś to wyjątkowy chłopiec, który od urodzenia bardzo ciężko choruje. Kiedy miał dwa latka jego mama nie wytrzymała spoczywających na niej obowiązków i odeszła, a opiekę nad chłopcem przejęła babcia.
Chłopiec ma dziś 6 lat, rośnie i jest coraz cięższy, a babcia nie jest już w stanie swobodnie go podnosić. Olbrzymią pomocą dla babci byłby podnośnik sufitowy, dzięki któremu przemieszczanie Imusia po mieszkaniu nie sprawiałoby już żadnego problemu. Dzięki niemu babcia mogłaby również ćwiczyć samodzielnie z wnukiem w domu.
Niestety koszt takiego urządzenia jest olbrzymi, bo aż 32 tys zł. Babcia nie może sobie pozwolić na jego zakup ponieważ lista samych wydatków związanych z  bieżącym leczeniem i rehabiliatcją Imcia przerasta jej możliwości finansowe. Pani Ela to dzielna i wytrzymała kobieta, która po prostu potrzebuje pomocy, dzięki której będzie mogła jak najdłużej walczyć o zdrowie Imcia.


 rozpoczęto: 20.12.2018 r.
województwo: podlaskie, Augustów
diagnoza: wrododzone wodogłowie i niedowład czterokończynowy, padaczka
cel: podnośnik sufitowy LUNA
organizator: Elżbieta Meller

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Imusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Immanuel Sobczyk darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



SZANOWNI PAŃSTWO Pozwalam sobie przedstawić Państwu historię moją i mojego wnuka, jednocześnie prosząc o pomoc i wsparcie w zakupie podnośnika dla jego wiotkiego ciałka.
Jestem babcią i prawną rodziną zastępczą dla mojego wnuka, Immanuelka. Już od 20-go tygodnia ciąży było wiadome, że dziecko, które ma urodzić moja córka, będzie dzieckiem o głębokim upośledzeniu. Lekarze rokowali, że może urodzić się martwe, że nie będzie miało zdolności do samodzielnego oddychania, jeśli już nawet, to wodogłowie, które stwierdzono, spowoduje ślepotę, brak całkowitych reakcji na bodźce zewnętrzne. Zachęcano do przeprowadzenia aborcji. Pomimo to, córka zdecydowała się urodzić i samotnie wychowywać to dziecko, głęboko wierząc, że to nie człowiek ma prawo do decydowania o życiu i śmierci.
Mały urodził się żywy, samodzielnie oddychający, z olbrzymim wodogłowiem, niewidzącymi oczkami, bez głosu, z padaczką, z niedowładem czterokończynowym. Lekarze nie dawali szans na przeżycie miesiąca, miał 1 cm mózgu. Córka dzielnie zaczęła troszczyć się o Immusia. Od razu, po porodzie, miał wstawioną zastawkę oponowo otrzewnową do główki odprowadzającą wodę. Reanimacje, szpitale co miesiąc, powtarzające się ataki padaczki, a dziecko żyło i walczyło o życie. Trud nieustannej opieki, niepewność i stres, oraz brak akceptacji środowiska, spowodował, że córka nie wytrzymała, odeszła pozostawiając mi synka. Zniknęła.

imus2imusimus5imus7

Zrezygnowałam z pracy. Sama, jako osoba niepełnosprawna, otrzymuję emeryturę w wysokości 670 zł, a jako spokrewniona rodzina zastępcza - babcia, dostałam na Immanuelka 700 zł + 200 zł dlatego, że jest bardzo chorym dzieckiem. W obliczu kosztów utrzymania takiego dziecka, lekarstw, rehabilitacji, częstych prywatnych wizyt lekarskich, podstawowych środków higieny dziecka, to kropla w morzu potrzeb.
Immanuel ma teraz 6 lat--w lipcu- skończył . Rozwija się wspaniale, we wrześniu 2014r Pan Jezus sprawił cud bo Immuś odzyskał wzrok, widzi i rozróżnia kolory, osoby, stał się kontaktowy. Liczne badania lekarskie potwierdziły, że wzrok Immusia rozwija się, a jego siatkówka, jest jedynie nieznacznie różna od siatkówki zdrowego dziecka, co jest dla specjalistów rzeczą niewytłumaczalną.
Intensywna rehabilitacja, logopeda, psycholog te wszystkie zajęcia sprawiły, że Immi podnosi już sam główkę, przewraca się na boczki, brzuszek, sprawnie. Posługując się rękoma i nogami, bawi się zabawkami , zaczyna gugać - po swojemu, wydawać dźwięki i w ten sposób komunikować się i demonstrować swoje stany emocjonalne jest kontaktowy z otoczeniem. Każdy dzień jest cudem - żywym działaniem Boga w życiu Immanuelka. Wychowując go, dziękuję Bogu za to dzieciątko, które ma taką wolę życia.

imus3fakt

Dzięki intensywnej rehabilitacji, coraz większych nakładów na wyjazdowe turnusy. które sa bardzo kosztowne, intensywnej rehabilitacji i to jest moim marzeniem aby Immuś zaczął wstawać na nóżki i jadł sam jak inne dzieci, bo teraz jest żywiony przez gastrostomię- pega, rurką do żołądka przez strzykawkę preparatami Nutrini i zmiksowaną zupką. Wszystko to wiąże się z nakładami finansowymi wielokrotnie przekraczającymi moje możliwości.
Stąd mój list do Państwa i prośba o okazanie wielkoduszności i wsparcie finansowe moich wysiłków o zapewnienie rozwoju Immanuelka.
Będę wdzięczna za każdy dar, gdyż okazane przez Państwa serce, jest dowodem, że los mojego wnuka nie jest Państwu obojętny.
Łącząc wyrazy szacunku,
Elżbieta Meller

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Imusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Immanuel Sobczyk darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Podnośnik naszym ratunkiem - proszę o pomoc!
a

dzW nocy z 11/12 czerwca 34letniego Damiana obudziło coś niepokojącego… DIAGNOZA: udar krwotoczny, krwiak i wylew do lewej komory mózgu. Wystąpił paraliż całej prawej strony. 4 tygodnie spędzone w śpiączce na OIOMie nie dawały żadnych szans na przeżycie. Jednak Damian walczył… nie poddawał się, a my razem z nim. Każda kolejna informacja odbierała bliskim nadzieje. Po ciężkich tygodniach spędzonych w śpiączce zapadła decyzja o wybudzeniu. Cały proces trwał tydzień. Damian powoli dochodził do siebie. W chwili obecnej stawia pierwsze kroki w ośrodku w Kamiennej Górze. Po opuszczeniu ośrodka chciałby zakwalifikować się na specjalistyczną rehabilitację w uzdrowisku w Kamieniu Pomorskim. Miesięczny koszt klasyfikuje się od ok. 8600zł do prawie 13000zł. Pomóżmy!



diagnoza: krwiak śródmózgowy po lewej z przebiciem do układu komorowego, afazja i głęboki niedowład prawostronny
województwo: dolnośląskie, Lubin
organizator: Kazimiera Żygadło
cel: rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Damiana można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Damian Żygadło

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Do momentu nieszczęśliwego zdarzenia 34letni Damian prowadził normalny tryb życia. Rodzina, dom praca i spotkania w gronie najbliższych. Od zawsze był duszą towarzystwa.
W nocy z 11/12 czerwca tego roku chłopaka obudziło coś niepokojącego. Okazało się, że prawa strona ciała została sparaliżowana, a on sam nie mógł wydać z siebie żadnego dźwięku poza cichym bełkotem. Był na tyle świadomy, że zdołał doczołgać się do drzwi i zawołać o pomoc.
Syn został przewieziony karetką do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy na SOR. Tam stracił przytomność. Lekarz anestezjolog podjął się natychmiastowej intubacji. Za chłopaka oddychała już tylko maszyna… Po szeregu badań i konsultacjach, trafił na oddział neurologiczny. Leżał w śpiączce farmakologicznej. DIAGNOZA: udar krwotoczny z wylewem krwi do lewej komory mózgu oraz krwiak wielkości jaja kurzego. ROKOWANIE: statystyki mówią jednoznacznie… z tego się nie wychodzi… Lekarze rozkładali ręce. Po kilku dniach Damian trafił na oddział intensywnej terapii. Każdy dzień przynosił kolejne, niekoniecznie dobre informacje. Niewydolność oddechowa, niewydolność krążeniowa, nerki przestały filtrować. Do tego doszło zapalenie płuc, bakteria w moczu i szereg innych niepokojących objawów. Każdy dzień był walką o życie! Po ponad 3 tygodniach spędzonych w śpiączce farmakologicznej pod specjalistyczną aparaturą lekarze podjęli trudna decyzję o wybudzeniu syna. Cały proce trwał tydzień. Z dnia na dzień Damian wyglądał coraz lepiej. Kontakt z nim był mało logiczny, ale każda pozytywna zmiana dodawała skrzydeł rodzinie i pozwalała nie tracić nadziei.
01 sierpnia 2018r przewieziono leżącego syna na rehabilitacje do ośrodka w Kamiennej Górze. Dziś postępy są ogromne. Uczy się na nowo odbudować dawne życie. Z racji paraliżu, prawa strona ciała jest systematycznie ćwiczona. Chłopak codziennie może liczyć na pomoc logopedy, psychologa, rehabilitantów i sztabu wielu innych kompetentnych osób. Damianowi nie brakuje zapału i mocno wierzy, iż któregoś dnia powie, że było warto, że opłaciło się wylewać siódme poty!

damianz1damianz2


Już dziś może pochwalić się sukcesami takimi jak niewielkie ruchy palców czy chodzenie o lasce. Damian marzy by móc zadbać o swoją 3letnią córkę Hanię oraz rocznego synka Piotrusia i dlatego w przyszłości chciałby podjąć pracę i „normalnie” żyć. Do tego jednak potrzebuje dużo czasu, ćwiczeń jak i specjalistycznego sprzętu medycznego (tj. orteza na stopę, rękę itp.). Po opuszczeniu ośrodka chciałby zakwalifikować się na specjalistyczną rehabilitację w uzdrowisku w Kamieniu Pomorskim. Otwiera ona nowe możliwości w odzyskaniu sprawności poprzez najbardziej zaawansowane technologicznie urządzenia i profesjonalną pomoc. Nie jest tajemnicą, że wszystko to jest bardzo kosztowne. Doba w takim ośrodku klasyfikuje się w przedziale od 279-419zł, co daje miesięcznie koszt od ok. 8600zł do prawie 13000zł. Pomóżmy!
W imieniu Damiana z góry serdecznie dziękuję za pomoc i zaangażowanie.

 

Pomóżmy Damianowi przywrócić dawne życie!

4 tygodnie spędzone w śpiączce na OIOMie nie dawały żadnych szans na przeżycie. Jednak Damian walczył… nie poddawał się, a my razem z nim. Każda kolejna informacja odbierała bliskim nadzieje. Po ciężkich tygodniach spędzonych w śpiączce zapadła decyzja o wybudzeniu. Cały proces trwał tydzień. Damian powoli dochodził do siebie. W chwili obecnej stawia pierwsze kroki w ośrodku w Kamiennej Górze. ___________________ Polub ‼ Wesprzyj ‼ Udostępnij - Po Prostu Pomóż ? Darowizny on-line: https://www.poprostupomagam.pl/damian-zygadlo ? Darowizny tradycyjne: Fundacja Po Prostu Pomagam numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 z dopiskiem: Darowizna Damian Żygadło ? Do wpłat zagranicznych: Fundacja Po Prostu Pomagam IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW z dopiskiem: Darowizna Damian Żygadło Dziękujemy ❤

Opublikowany przez Fundacja Po Prostu Pomagam Środa, 14 listopada 2018

 


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Damiana można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Damian Żygadło

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pomóżmy Damianowi przywrócić dawne życie!
a

kubadW jednej chwili wakacyjna zabawa w komandosów przerodziła się w niewyobrażalny koszmar. Dzisiaj Kubuś mimo, iż ma 12 lat jest jak niemowlę. Uczy się żyć na nowo. Jeszcze niedawno brykał szczęśliwy, a dziś całymi dniami leży w łóżku uwięziony we własnym ciele.. Podczas zabawy Kubuś zawisł na linie i tylko cudem uniknął śmierci. Przerażeni koledzy nie byli w stanie go uwolnić. Kuba zaczął się dusić, a żaden z kolegów nie był w stanie go na tyle podnieść i utrzymać, by ten mógł nabrać powietrza i uwolnić się z śmiertelnego zacisku. Kuba szarpał się na linie, próbował się ratować, ale z każdym ruchem tylko zwiększał ucisk liny na szyję, aż w końcu stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia..
Już za mną etap pytań - dlaczego?, dzisiaj skupiam całą moja siłę na tym, by Kubuś wrócił do pełni zdrowia i pokładam całą nadzieję w systematycznej, intensywnej ale i kosztownej rehabilitacji. Bardzo proszę o wsparcie Kubusia..


diagnoza: niedowład czterokończynowy, encefalopatia
województwo: lubelskie, Chełm
organizator: Anna Bernacik
cel: rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i ortopedyczny, bieżące leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Kuba Bernacik

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


kubab2

 

AKTUALIZACJA 13.12.2018 r.: Jesteśmy w domu. W tej chwili niestety cofneliśmy się znacznie, bo teraz zaczął się etap spastyki czyli wychodzi to co jest uszkodzone. Rehabilitacja poza klinika niestety nie udała się dlatego po pobycie w klinice zmieniamy ośrodek bo to jest jedyna szansa na powrót do zdrowia Kubusia.

Dziękuje za Państwa wsparcie, bez Waszej pomocy samotnie nie byłabym w stanie tego wszystkiego przejść. Daliście mi siłę i nadzieję, że wszystko jest możliwe.. Dziękując proszę Was o dalszą pomoc.

 


Przed zakończeniem wakacji mój 12-letni syn, Kubuś razem z kolegami bawił się w komandosów. Jedna błędna decyzja zmieniła wszystko w naszym życiu. Kubuś zawisł na linie i tylko cudem uniknął śmierci. Żaden z chłopców nie był w stanie uwolnić Kuby z śmiertelnego zacisku. Kuba szarpał się na linie, próbował się ratować, ale tylko zwiększał ucisk liny na szyję, aż w końcu stracił przytomność...
Jeden z chłopców natychmiast zaalarmował Daniela, mojego młodszego syna, brata Kuby. 8-letni Daniel samodzielnie próbował uwolnić Kubę ale nie był w stanie tego zrobić. Gdy Daniel nie wyczuł pulsu u brata pędem pobiegł po sąsiada prosząc go o wzięcie ze sobą noża.. Mężczyzna rzucił się na ratunek. Odciął kabel, uwolnił szyję z zabójczego uścisku i razem z innym sąsiadem, po wezwaniu karetki, rozpoczęli resuscytację.
Dzisiaj Kubuś ma niedowład czterokończynowy, jest jak niemowlę. Do niedawna jeszcze karmiono go dojelitowo, ale już powoli zaczyna jeść. W moje urodziny powiedział pierwsze słowo: „mamo”. To było 12 września, niestety od tego czasu nie powiedział już więcej. Ale widzimy, że rozumie wszystko i zna literki alfabetu. Jesteśmy wciąż dobrej myśli, że dzięki systematycznej i kompleksowej rehabilitacji powróci do pełni sił.

kubad2kubad5kubad7

kubad1kubad3


Samotnie wychowuję Kubusia i Daniela i niestety wiem, że lista potrzeb jest tak samo długa jak lista wydatków. Przykładowo specjalny wózek dla naszego Wojownika kosztuje 10 000zł, buty ze stabilizacją – 2 000 zł, specjalny komputer, który pozwoli nam się komunikować - ok. 4 500 zł do tego dochodzą pieluchy, chemia i kosmetyki niezbędne do pielęgnacji cały czas leżącego Kubusia. Średni koszt godzinnej rehabilitacji to kwota 60 zł, a Kuba powinien mieć średnio 4 godzin rehabilitacji w tygodniu, czyli 240 zł tygodniowo. Do tego przynajmniej raz w roku powinien uczestniczyć w specjalnym turnusie rehabilitacyjnym, którego koszt to ok. 5000 zł. Im większa częstotliwość rehabilitacji tym większe będą jej efekty. Tylko od jej intensywności i systematyczności zależy to czy Kuba będzie w przyszłości mógł samodzielnie funkcjonować.
Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o wsparcie mojego synka. Kubuś już robi pierwsze postępy, a głównie dzięki ciężkiej rehabilitacji będzie miał szansę na powrót do zdrowia.
Dziękuję za każde wsparcie! 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Kuba Bernacik

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 

Pętla śmierci, lina odcięta w ostatniej chwili - potrzebna pomoc!
a

 kasia

Pompa insulinowa pomaga mojej mamie normalnie funkcjonować i spokojnie zasypiać. A co najważniejsze mieć cukier pod kontrolą. Ta która ma już siedem lat niestety pęka na gwintach. Przerażające jest to że nasze państwo nie refunduje pompy osobom powyżej 25 roku życia, a nowa kosztuje 17 tys. złotych, a mama jest na rencie i ma mnie na utrzymaniu i proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty. Pompa nie rozwiąże naszego problemu ale da poczucie bezpieczeństwa że cukier jest pod kontrolą i jest szansa że nie będzie robił większego spustoszenia w organizmie mamy, który i tak jest słaby i ma z czym walczyć.

 


diagnoza: cukrzyca typu 1; choroba Hashimoto
województwo: zachodniopomorskie
organizator: Izabela Wilke
cel: zakup pompy insulinowej

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kasi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Katarzyna Dowsin darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Od 28 lat moja mama choruje na cukrzycę typu 1 – insulinozależną. Przez 21 lat używała Penów do robienia zastrzyków, kilka razy dziennie robiła zastrzyk i pilnowała godzin wstrzyknięć, by wyrównywać poziom cukru. W lutym 2011 roku zakupiła pompę insulinową.
Pompa insulinowa naśladuje pracę zdrowej trzustki. Przez całą dobę podaje niewielkie ilości insuliny, zabezpieczając tzw. podstawowe zapotrzebowanie na ten hormon. Natomiast przed posiłkami należy w niej zaprogramować dawkę „ekstra”, czyli tzw. bolus, którego wielkość zależy od ilości i rodzaju spożywanego pokarmu. Leczenie pompą jest obecnie najbezpieczniejszą i najlepszą metodą kontroli cukrzycy, pozwalającą kontrolować tą chorobę, której i tak nie można wyleczyć.
13 lat temu moja mama zachorowałam na kolejną chorobę niedoczynność tarczycy - choroba Hashimoto. Miała już również kilkakrotnie laserowaną siatkówkę - z powodu zmian na dnie oka wywołanych cukrzycą.
W zeszłym roku przeszła badanie ENG, jest to badanie neurologiczne, którego celem jest ocena funkcji nerwów obwodowych - włókien czuciowych i ruchowych. Stwierdzono polineuropatię cukrzycową oraz zespół cieśni nadgarstka. W zeszłym roku zachorowała również na niedobór witaminy B12. Organizm jej nie wchłania, dlatego do końca życia musi przyjmować witaminę B12 w zastrzykach. W jej żołądku są przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym.
Obecnie skierowana została na dzienny oddział rehabilitacji i tam poddaje się zabiegom.
Pompa insulinowa pomaga mojej mamie normalnie funkcjonować i spokojnie zasypiać. A co najważniejsze mieć cukier pod kontrolą. Ta która ma już siedem lat niestety pęka na gwintach. Przerażające jest to że nasze państwo nie refunduje pompy osobom powyżej 25 roku życia, a nowa kosztuje 17 tys. złotych, a mama jest na rencie i ma mnie na utrzymaniu i proszę o pomoc w zebraniu tej kwoty. Pompa nie rozwiąże naszego problemu ale da poczucie bezpieczeństwa że cukier jest pod kontrolą i jest szansa że nie będzie robił większego spustoszenia w organizmie mamy, który i tak jest słaby i mam z czym walczyć.

201807152134th15 3324521638564 mms img286458733 1201807152117th29 5909420477880 pompaDSC09314


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kasi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Katarzyna Dowsin darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 


 

Apel o wsparcie finansowe na zakup pompy insulinowej
a

natb5 miesięcy po wypadku gdy rodzice myśleli, że najgorsze już za nimi stan Natalki nagle się pogorszył. Pojawiły się silne bóle brzucha i głowy, wymioty, brak siły i apetytu. Dopiero w szpitalu okazało się, że przez cały ten czas Natalka funkcjonowała z pękniętą przeponą płucną. Natalka musiała przejść aż trzy kolejne operacje i spędziła dodatkowe 2 miesiące w szpitalu. 

Natalka jest już w domu i na nowo uczy się żyć bez nóżki. Przed nią dużo pracy ale wierzymy, że da radę i jeszcze nie raz nas zaskoczy!

Jeżeli możesz wesprzyj leczenie i rehabilitację Natalki.


diagnoza: amputowana dolna lewa kończyna
województwo: lubelskie, Puławy
organizator: Małgorzata Bławat
cel: leczenie, rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny i rehabiliatcyjny

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna Natalia Bławat

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



AKTUALIZACJA 12.09.2018 r.: W sierpniu Natalka trafiła do szpitala miała zapalenie trzustki. Przyczyny nie są znane. Każdy lekarz mówi cp innego. Jeden, że to przez ten wypadek, ponieważ wszystko było podłączone i były krwiaki, a jeszcze inny że nie zna przyczyny. Przeprowadzamy konsultacje ortopedyczne, endrykologiczne, chirurgiczne i pediatryczne. Niestety większość z nich jest prywatna.

Mimo, iż od wypadku minęło 16 miesięcy to w dalszym ciągu przed Natalką jest operacja usunięcia odłamka kości z kikuta tak by później nie przeszkadzał malutkiej w protezie. Operacja jest co rusz przekładana ponieważ Natalka często łapie infekcje, zapalenie uszu czy zapalenie oskrzeli. Tak wiele jeszcze przed Natalką, dlatego dziękujemy, że wciąż Ją wspieracie.

nb


W maju 2017 r. lekarze musieli amputować nóżkę wówczas 2 letniej Natalce po tym jak pijany kierowca z impetem wjechał w spacerującą po chodniku Natalkę, jej braciszka i mamę. Samochód pojawił się znikąd i bezpowrotnie zmienił życie całej rodziny. Niestety lekarze nie byli w stanie uratować nóżki. 
Natalka potrzebuje rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego. Potrzeby są ogromne, tak samo jak koszty. Już przed samym wypadkiem rodzice z trudem wiązali koniec z końcem. Pięcioosobową rodzinę utrzymuje jedynie tata. Mama z lekkim upośledzeniem umysłowym sprawuje opiekę jeszcze nad dwoma 6 letnimi bliźniakami, z których jeden – Bartuś – jest niepełnosprawny, choruje na autyzm. Tego dnia Natalka z mamą odprowadzały jednego z bliźniaków do lokalnej świetlicy. Sam wypadek Pani Małgorzata, mama Natalki, pamięta jak przez mgłę. To były sekundy. Zgrzyt łamanej blachy i przeraźliwy huk... później już tylko pisk, płacz i bezradność... 
Po wypadku Natalka trafiła do Szpitala w Puławach. Lekarze zdiagnozowali u Natalki: urazowy obrzęk mózgu, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, uraz przedramienia, złamanie lewego uda, zmiażdżenie kolana, złamanie nasadu piszczeli, uraz śledziony, wątroby i prawej nerki, posocznica... Stan Natalki był na tyle ciężki, iż niemalże natychmiast podjęto decyzję o przetransportowaniu jej do DSK w Lublinie.

 natalia1 natalia5

natalka0 natalia natalia7 


Natalka potrzebuje specjalistycznej opieki medycznej i rehabilitacji. Czeka ją wiele ciężkiej pracy. Lista potrzeb jest równie długa jak lista wydatków. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie leczenia, rehabilitacji Natalki oraz pomocy w zakupie specjalistycznego sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego.
Dziękujemy za każde wsparcie!!
 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem: Darowizna Natalia Bławat

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


 


 
kk

 

 

 


 

Przez pijanego kierowcę muszę uczyć się żyć bez nóżki
a

lucjakornakNasza córeczka urodziła się martwa lecz zapragnęła żyć, dopiero po 10 minutach jej serduszko zaczęło bić. Lekarze nie dawali jej szans, mówili, że przeżyje trzy dni. Łucja ma dziś roczek i dalej dzielnie walczy. Jedynie przeszczep komórek macierzystych może pomóc Łucji zwyciężyć z chorobą. Tylko dzięki niemu, nasza maleńka wojowniczka może być zdrowsza. Pragniemy zobaczyć uśmiech naszej córeczki. Prosimy pomóżcie nam tego doświadczyć. Prosimy pomóżcie Łucji wygrać z chorobą!


diagnoza: ciężka encefalopatia niedokrwienno-niedotleniowa, wzmożone napięcie mięśniowe
województwo: opoloskie, Kędzierzyn-Koźle
organizator: Magdalena Wiśniewska
cel: przeszczep komórek macierzystych

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

40103512 318750152208829 178583327123439616 n



 

 

AKTUALIZACJA 27.08.2018 r.: Łucja w dalszym ciągu przebywa w Chorzowie w szpitalu opiekuńczo-leczniczym. Jej stan nie uległ zmianie. Nie ma poprawy... :( Mamy nadzieję że uda się uzbierać sumę, której potrzebujemy by móc jej pomóc, móc jej zmniejszyć cierpienie, a być może i zobaczyć kiedyś jej uśmiech. Będziemy walczyć do końca. Przeszczep komórek to dla Łucji jedyna nadzieja. Sami nie damy rady dlatego prosimy o wsparcie.
Prosimy pomóż nam wyrwać Łucję ze szponów choroby.

 



AKTUALIZACJA 6.07.2018 r.: Od dwóch dni Łucja przebywa już na oddziale opiekuńczo-leczniczym w Chorzowie. Jej stan, w którym jest nie pozwolił nam aby zabrać ją do domu. Musimy czekać aż będzie lepiej. Łucja czuje się dobrze, podróż dla niej była męcząca ale daliśmy radę przecież Łucja jest silną dziewczynką. Łucja obecnie odpoczywa i ciągle śpi. Malutka od początku życia była aż w trzech szpitalach ( Opole, Zabrze, Katowice, kolejny raz Opole) teraz jest w czwartym w Chorzowie. Tutaj bedzie mogła iść na spacer na dwór z przenośnym respiratorem, nie możemy się juz doczekać pierwszego spacerku oczywiście najpierw Łucja musi się zaklimatyzować w nowym miejscu. Myszka ma juz ponad 8 miesięcy i ciągle walczy.

Wczoraj był wspaniały dzień ponieważ braciszek Łucji pierwszy raz mógł ją zobaczyć. Radość przeogromna. :) 
pozdrawiamy Was i bardzo Wam dziękujemy za pomoc ! 

36743692 217986908837315 759930356345339904 o



Witamy serdecznie jesteśmy rodzicami Łucji, która przyszła na świat 24.10.2017 roku z ciężkim niedotlenieniem okołoporodowym, lekarze zbyt późno podjęli się decyzji o cesarskim cięciu w wyniku czego córka przyszła na świat z zerową punktacją.
Dopiero w dziesiątej minucie serduszko zaczęło pracować. Prócz tego córka miała zespół aspiracji smółki, przetrwałe nadciśnienie płucne noworodków, niewydolność oddechową. W piątej godzinie życia została przewieziona do kliniki w Zabrzu gdzie byłą wprowadzona w stan hipotermii (Metoda mająca na celu zmniejszenie powikłań niedotlenienia) jeden dzień ponieważ dostała zapalenia płuc. Niestety metoda Hipotermii nie przyniosła efektu.
Lekarze gwarantowali nam iż córka przeżyje do trzech dni. To był dla nas ogromny cios. W drugiej dobie życia córka została ochrzczona. Po 3 tygodniach życia córka została przewieziona do Opola na intensywną terapię noworodków gdzie przebywa do dziś. Obecnie ma wykonaną tracheostomię. Walczy również z wzmożonym napięciem mięśniowym, encefalopatią niedotlenieniowo -niedokrwienną, drgawkami oraz zbyt wysokim ciśnieniem, przyjmuje bardzo dużo leków.

lucja1lucja2lucja

Lekarze mówią iż dopiero po czasie ukażą się skutki niedotlenienia wręcz są pewni iż skutki te będą dość duże. Jedynie jak możemy pomóc naszej malutkiej wojowniczce to wykonać jej przeszczep komórek macierzystych które są bardzo kosztownymi zabiegami i na które po prostu nas nie stać. Codziennie pokonujemy 100 km aby być blisko niej, lecz jesteśmy, nie poddajemy się.
Nasza malutka walczy, nie poddaje się mimo przeciwności losu.
Wierzymy że możecie nam pomóc.
Wierzymy że Łucja może robić postępy, to dla niej jedyny ratunek. Wierzymy że zobaczymy jej uśmiech.
Dziękujemy z Całych serc ! :)

 Naszą historię można obejrzeć na TVN Uwaga ! 

lucjauwaga

Reportaż Uwagi:
http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/blad-medyczny-i-znikajace-wpisy-w-dokumentacji-lucja-walczy-o-zycie,248463.html

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


kk


Pomóż nam wyrwać Łucję ze szponów choroby
a

Zdrowie

IMG 20180220 WA000

Stan naszego Syna jest na tyle poważny, że liczy się każdy dzień, każda chwila.

Sami nie damy rady dlatego prosimy Ciebie o pomoc!!! Jedyną nadzieją jest bardzo kosztowne leczenie immunologiczne w Meksyku. 

Rak. Najcięższa jego postać. Guz pnia mózgu o cechach glejaka. Lokalizacja uniemożliwiająca operacyjne usunięcie.  Z każdą kolejną informacją było coraz gorzej. Przerażenie, brak tchu, utrata sił...

 


województwo: lubelskie, Kraśnik
diagnoza: guz pnia mózgu o cechach glejaka
cel: leczenie
organizator: Grzegorz Szot

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 



AKTUALIZACJA 27.03.2018 r.:Po długiej podróży Michał już w domu. Czekamy na święta w domu, z rodziną. Nabieramy sił do dalszej walki o zdrowie . Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie, za mnóstwo, ogrom ciepłych słów i tę ogromną pomoc, której rozmiarów nikt z nas nie mógł nawet oczekiwać.


AKTUALIZACJA 8.03.2018 r. (Meksyk): Michał ma za sobą 5 operacji/zabiegów tj. 2 chemioterapie i 3 immunoterapie. Przed nami ostatni, który odbędzie się 21 marca. Niestety jak nas poinformowali lekarze to nie jest koniec. II etap leczenia ma składać się z co najmniej 5 chemioterapii choć jak zaznaczono jest to zazwyczaj 8-12. Każda z nich to koszt 16 tys USD plus koszta ostatniej immunoterapii która jest przed nami - około 31 tys USD. Dziękujemy, że jesteście z nami....


AKTUALIZACJA 7.02.2018 r. (Meksyk): Dające olbrzymią nadzieję wiadomości z Meksyku. Ostatnie wyniki wskazują, że poprawił się obraz radiologiczny. Guz zmniejszył się o 7 mm!!! Co prawda czasami pojawiają się różne niepokojące nas objawy, ale generalnie stan Michała jest stabilny. W poniedziałek i wtorek lekka chemia, a w środę immunoterapia. Sami nie dalibyśmy rady. DZIĘKUJEMY za Wasze poświęcenie i zaangażowanie!! Jednocześnie prosimy Was o dalsze wsparcie. Grosz do grosza i uda nam się zebrać całą brakującą kwotę, która pozwoli na kontynuowanie leczenia.


Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, iż Michał ma guza pnia mózgu o cechach glejaka. Guz zajmuje całą lewą stronę i 20% prawej. Guz znajduje się w obszarze pnia mózgu, który odpowiada za wszystkie podstawowe czynności życiowe. Odpowiada m.in. za oddychanie czy pracę serca. Usunięcie guza byłoby niezwykle ryzykowne, tym bardziej, że można by było usunąć ok. jedynie 20% guza.
Operacja nie wchodzi w rachubę, a jedyną szansą dla Michała jest terapia protonowa. To najnowocześniejsza metoda leczenia nowotworów złośliwych. Dzięki naświetlaniu uszkadzane są konkretne komórki nowotworowe co uniemożliwia ich podział. Terapia protonowa sprawia, że zdrowe komórki pozostają niemalże nienaruszone. Powrót do zdrowia jest również o wiele szybszy niż w przypadku innych terapii. Byłem już na konsultacji w klinice w Monachium. Lekarze po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną zgodzili się na przyjęcie Michała. Niestety koszt takiej terapii to kwota 120 tys zł. Część tej kwoty mamy. Ze względu na nieoperacyjność guza wiele możliwości leczenia odpadło dlatego pokładamy w tej terapii olbrzymie nadzieje. 
Kolejnym etapem leczenia będzie immunoterapia. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodzicami, którzy niedawno wyjechali ze swoją córką na immunoterapię do Meksyku. Przypadek ich córki jest bardzo zbliżony do naszego syna. Lekarze dają tam większe szanse na wyzdrowienie niż w Polsce. Niestety już wiemy, że orientacyjny koszt takiej terapii to kwota ok. 500 tys zł. Olbrzymią pomocą jest dla nas to, że możemy liczyć na wsparcie rodziców, którzy obecnie są tam na miejscu. Kompletujemy już wszelkie niezbędne dokumenty potrzebne do konsultacji. Przy czym teraz naszym priorytetem jest doprowadzenie do wyjazdu Michała do kliniki w Monachium.
Pierwsze objawy pojawiły się w sierpniu, tydzień przed 11 urodzinami Michała. Zaczęło się od nadwrażliwości węchowej. W wakacje malowaliśmy pokój dzieci farbą, która nie była zbytnio wyczuwalna, a Michał nie mógł znieść jej zapachu. Później pojawiły się codzienne kilkugodzinne drzemki. Myśleliśmy, że ich przyczyną są po prostu wakacyjne upały. Natomiast w momencie, w którym pojawiły się poranne wymioty wykonaliśmy morfologię i jej wynikami udaliśmy się do pediatry. Mimo, iż badania nie wykazały nic niepokojącego pediatrę zaniepokoiły objawy i od razu skierował nas na tomograf głowy.
Dzień, w którym poznaliśmy diagnozę zmienił wszystko. Dziś naszym jedynym celem życia jest pokonanie raka.
Michał to pogodny i rozsądny chłopiec. Interesuje się różnymi zjawiskami przyrodniczymi. Lubi obserwować burze i wichury. W przyszłości chciałby zostać łowcą burz... Pomóżcie nam proszę spełnić jego marzenie.
Apelujemy o pomoc do wszystkich ludzi dobrej woli, dla których los Michała nie jest obojętny!
Z całego serca prosimy pomóżcie Nam wygrać tą nierówną walkę!! 
Dziękujemy za każdą darowiznę z osobna, za każde udostępnienie i pomoc w dotarciu do jak największej liczby dobrych ludzi...
Rodzice Michała...

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Michała można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna leczenie Michała
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW
 

 

 

Wygrać z nowotworem mózgu
Zebrano 155,890 zł
Potrzeba 250,000 zł
63%

konstantyPierwsze dziecko, syn, zdrowy, pełny energii i woli życia - oczko w głowie rodziców, dziadków, całej rodziny. 6 lat normalnego dzieciństwa, 6 lat szczęśliwego życia w pełnej miłości rodzinie. Wyjazd do dziadków na tydzień latem 2012 r., słońce, zabawy przy wodzie. To miała być świetna przygoda, odpoczynek i mnóstwo radości.

Było topienie się, ratowanie życia, reanimacja dziecka przez 12,5 minut. Szkoła, plany na przyszłość, uzdolnienia muzyczne, wszystko zmieniło się w jednej chwili.

Rok walki ze śmiercią, chorobą, znieczulicą systemu i lekarzy doprowadziło nas do diagnozy.Medycznie nasza choroba nazywa się encefalopatia niedokrwieniowo-niedotleniowa, spastyczne porażenie czterokończynowe, padaczka lekooporna.


diagnoza: encefalopatia niedokrwieniowo-niedotleniowa, spastyczne porażenie czterokończynowe, padaczka lekooporna.
województwo: mazowieckie, Pruszków
organizator: Zoryana Sushkevich
cel: rehabilitacja, bieżące leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kostka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Darowizna Konstanty Suszkewicz

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Kostek nie potrafi samodzielnie siedzieć ani chodzić. Z całych sił walczę, aby stał się samodzielny. Codzienna rehabilitacja, masaże, zabiegi, stymulacja wzrokowa i słuchowa bez reszty pochłania czas i środki finansowe. Systematyczna praca zaczyna przynosić efekty, są już pierwsze sukcesy - Kostek zaczyna utrzymywać głowę podczas siedzenia, ma ruchy obronne rąk i głowy, potrafi pokazać niezadowolenie, odróżnia smaki i zapachy. Komunikuje się za pomocą oczu, mrugając dwa razy na tak lub prowadzi oczy na odpowiedni obrazek oraz wydaje dźwięki i krzyczy, kiedy czegoś nie chce zrobić lub czegoś potrzebuje, np. zmiany pozycji.
W 2015 roku zostały Kostkowi podane komórki macierzyste, dzięki nim od ponad dwóch lat nie było ani jednego napadu, odstawiliśmy 5 leków przeciwpadaczkowych zostawiając profilaktycznie tylko jeden.

kostek1kostek3kostek4

2015 rok przyniósł również złe rzeczy, Kostek w przeciągu 10 miesięcy urósł ponad 12 cm, co spowodowało skoliozę i osteoporozę., przez co Kostek miał kilka pęknięć kości oraz jedno poważne złamanie nogi z przesunięciem. W tym roku rozpoczęto leczenie osteoporozy lekami, jednak że równolegle musi być cały czas rehabilitowany.
Opiekuje się Kostkiem sama i utrzymuję się z alimentów oraz zasiłku opiekuńczego. Miesięczny koszt rehabilitacji, leków, suplementów oraz pieluch to od 3000 do 4000 zł. Do końca roku Kostek ma zaplanowane jeszcze trzy rehabilitacji, ale niestety nie stać mnie na nie, ponieważ nawet jadąc na państwową trzeba zapłacić 1000zł. Łączny ich koszt to 7000 zł.
Bardzo proszę o pomoc w ich zbiórce.

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kostka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:Darowizna Konstanty Suszkewicz

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 

Rehabilitacja i codzienna walka to jedyna szansa na lepsze życie
Zebrano 550 zł
Potrzeba 7,000 zł
8%

Bianka01

 Bianka cierpi na potencjalnie śmiertelną, niezwykle rzadką chorobę zwaną potocznie Klątwą Ondyny – gdy zasypia przestaje oddychać. 

Na świecie żyje ok. 300 osób dotkniętych tą chorobą, a w Polsce 20 przypadków. Bianka przez 20h na dobę podłączona jest do aparatury podtrzymującej jej funkcje życiowe. Tracheostomia, respirator, koncentrator tlenu, ssak, pulsoksymetr, to jej codzienność. 

Prosimy pomóżcie Nam uwolnić nasze dziecko od respiratora i pomóżmy jej samodzielnie oddychać! 

 

 


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Lubartów
cel: wszczepienie stymulatora przepony, Szwecja 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

AKTUALIZACJA 7.08.2018 r.: .Jesteśmy poza półmetkiem walki o życie dla Bianki bez respiratora. To dzięki Waszej pomocy i wsparcia! Trzymamy się dzielnie, a Biania potrafi już powiedzieć MAMA TATA! :)

Fascynujące jest usłyszeć jej głos! Mamy się dobrze i walczymy, aby było jeszcze lepiej bez tych wszystkich okropnych sprzętów! Dziękujemy i prosimy o pomoc.


AKTUALIZACJA 1.12.2017 r.: . Łączna kwota zgromadzona na subkonatch Bianki to prawie 178 tys. zł! Brakuje jeszcze 320 tys zł! Walczymy z czasem! Pragniemy by Bianka jak najszybciej mogła żyć i funkcjonować tak jak inne dzieci! Bez tej operacji Bianka do końca życia będzie przywiązana do respiratora! To dla niej jedyny ratunek..

Dziękujemy wszystkim Darczyńcom, wolontariuszom, instytucjom i organizacjom, które organizują dla Bianki rożnego rodzaju zbiórki i akcje. To dzięki Wam powoli poruszamy się do przodu!!!

Prosimy pomóżcie naszej córce samodzielnie oddychać!!!


Bianka urodziła się w Lubartowskim szpitalu (20.06.2016r), gdzie dwie doby później przewieziono ją na Oddział Intensywnej Terapii w Lublinie. Już godzinę po porodzie zabrali mi Biankę, twierdząc, że musi się nieco "dogrzać", tego samego dnia powiedzieli, że oddech Bianki jest "płytki". Nie znali przyczyn. Ja cierpliwie czekałam na sali z nadzieją, że za chwilę przytulę moją córeczkę ... Mogłam jedynie z odległości popatrzeć jak leży w inkubatorze. 
Druga doba potwierdziła objawy jakie towarzyszyły Biance dzień wcześniej i lekarze konsultowali Bianię z ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Lublinie. On natomiast zalecił natychmiastowe przewiezienie Biani na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie tam rozpoczną diagnozę. Nie byli w stanie powiedzieć z czym mała się zmaga, wykluczali wszystkie inne choroby poprzez rdzeniowy zanik mięśni, mukowiscydozę itd. … Bianka przeszła wielokrotne badania, rezonanse, tomografię, pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Diagnoza i wstępna informacja, iż Bianka do końca swojego życia będzie musiała być podłączona do respiratora zwaliła nas z nóg.

Biankabianka2

Bianka02Bianka6


Po niespełna 5m-cach pobytu na OIOMIE, mogliśmy zabrać Biankę do domu, gdzie miesiąc wcześniej dostaliśmy potwierdzający wynik badania genetycznego-CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji. Pierwsze nasze dni w domu przeplatały się szczęściem ze strachem. Już pierwszej doby musielismy szybko zareagować - o 3 w nocy wypadła rurka tracheostomijna.
Bianka wymaga stałego podłączenia do aparatury, szczególnej czujności w nocy, a także za dnia. Często są momenty, że musimy podłączać dodatkowy koncentrator tlenu, bo saturacja jest za niska.. Przeraźliwy dźwięk aparatury informujący o tym, że Bianka po prostu nie oddycha powoduje, iż nasze serca się zatrzymują... Musimy być bradzo czujni, aby nasza Bianka po prostu nie zasnęła i się nie obudziła …..
Jedyną szansą dla Bianki jest bardzo kosztowna operacja (100tys EUR.), która przeprowadzana jest za granicą, m.in. w Szwecji. Polega ona „wszczepieniu stymulatora przepony”, który pozwoli żyć Biance bez tracheostomii, respiratora, koncentratora tlenu, ssaka, pulsoksymetru.
Do tego czasu Bianka będzie "uwięziona".

biankaa3Bianka4 

biankaa2


Jako rodzice chcemy zapewnić naszej córce, jak najlepsze warunki do rozwoju, rehabilitacji, a w przyszłości odłączenie od respiratora, odłożenie na bok rurki tracheostomijnej ,chcemy patrzeć jak Bianka cieszy się spokojnym snem... Sami nie możemy pomóc naszej Córeczce, przez co pęka nam serce. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie sfinansować tej kosztownej operacji...
Nie wyobrażamy sobie powiedzieć:”Bianka do końca życia będziesz podłączona pod respirator, bo nie wiesz, że musisz oddychać….”
Sami nie damy rady. Dlatego prosimy o Waszą pomoc, bo bez Niej Biance brakuje oddechu.. ! 
Każda złotówka, to jeden oddech Bianki.. ! 
Błagamy o pomoc w walce z Klątwą!! 
Dziękujemy!
Rodzice Żaneta, August

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna operacja Bianki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

 
Historię Bianki możecie śledzić na jej profilu społecznościowym!

 


 
Pomóż mi oddychać, chce żyć bez respiratora
Zebrano 10,644 zł
Potrzeba 200,000 zł
6%

Zwierzęta

201901041850th15 9720375479641 fb img 1546288125378

 

Tuż przed imprezą sylwestrową wraz z Ania udało nam się rozbić pseudohodowlę amstaffów. Wszystkie dzieci są bezpieczne, ale nie jesteśmy pewni czy uda nam się je uratować.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: mazowieckie, Pionki
cel: leczenie
organizator: Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
Niedobory żywieniowe spowodowały nieprawidłowe ukontowanie stawu nadgarstkowego- taką diagnozę postawił dr Michał Poti Potera. Świeżbowiec, nużyca, anemia, ostry stan zapalny, zarobaczenia, deformacja kości to na szybko zrobiona diagnoza. Co jeszcze wyjdzie? Michał siedzi w lecznicy i ratuje trzymiesięczne szczeniaki ważące po 2 i pół kilo, a my główkujemy jak zdobyć pieniądze na ich leczenie. www.pionki.org.pl www.psydoadopcji.com

   

Szczeniaki, u których niedobory żywieniowe spowodowały deformację kości
Zebrano 414 zł
Potrzeba 15,000 zł
3%

LupaiZeus1

Pomóż psom z Buku mieć nowy dom. Niestety zgodnie z nowymi przepisami miejsce takie jak bukowskie przytulisko nie może już istnieć. Całą rzeszą zaangażowanych w jego pozostanie ludzi rozpoczęliśmy działania zmierzające do przebudowy i modernizacji tego miejsca tak, aby spełniało wymogi określone dla schroniska dla zwierząt. Jest już projekt, jednak cały czas toczymy walki z Urzędem Miasta i Gminy, który jakby nie rozumiał celowości powstania tego miejsca, nie wykazując chęci współpracy i wysuwając coraz nowe roszczenia, w tym finansowe wobec Fundacji Animalia, która mimo posiadania niewielu środków i sporej liczby zwierząt pod opieką nie rezygnuje.

 


kategoria: zwierzęta
województwo: wielkopolskie, Buk
cel: uratowanie przytuliska przed zamknięciem

Kolejny raz pomogliście nam Państwo, nie pozostając obojętnymi na nasz apel o wsparcie bukowskich psiaków w walce o ich nowy, może nie własny ale tymczasowy dom – nowe małe Schronisko. Miejsce w którym będą bezpieczne.

Dziękujemy za okazane serce, za darowizny przekazane na bukowskie psiaki – każda złotówka, każda wpłata to kolejny krok naprzód w naszych staraniach, aby już nikt nie zagroził tym zwierzakom likwidacją miejsca które znają o transportem w nieznane.

Nisko się kłaniamy – za pamięć i wsparcie – to dla nas bardzo ważne – wiedzieć, że jesteście Państwo z nami.

Dziękujemy!


AKTUALIZACJA 20.10.2017 r.: Bardzo dziękujemy Państwu za wspieranie naszej prawie dwuletniej walki o powstanie w Buku małego, klimatycznego schroniska dla zwierząt bezdomnych. Kosztowało nas to wiele pieniędzy, ale nie to najważniejsze, także wiele nerwów, nieprzespanych nocy, rozżalenia na podejście urzędników.
Z radością ogromną informujemy że otrzymaliśmy wreszcie prawomocne pozwolenie na budowę i ruszamy z pracami, aby bukowskie bezdomniaki jak najszybciej doczekały się bezpiecznego domu tymczasowego w zgodnym z przepisami schronisku pod opiekaątych, których znają i dla których są nie tylko numerem w kojcu, ale konkretnym zwierzakiem z imieniem i własną historią.
Dlatego bardzo prosimy - nie zostawiajcie nas teraz samych, potrzebujemy znacznie więcej środków niż wskazane z zbiórce. Aby wywiązać sie proozumienia z Urzędem Miasta i Gminy musimy zakupu 2 kontenery socjalne, 3 budy specjalistyczne, wyposażenie ambulatorium i magazynku podręcznego. To ogromne koszty, ale bez tej nasze deklaracji - schronisko nigdy by nie powstało, a nasze zwierzaki stałyby się kolejnym numerem anonimowym w wielkim molochu dla bezdmnych zwierząt.
Prosimy o pomoc - każdy grosz dla nas jest ogromnie ważny.

AKTUALIZACJA 2.09.2017 r.: Dziękujemy pięknie wszystkim, kórym nie jest obojętny los bezdomnych zwierząt, wszystkim którzy pomagają nam w postawieniu schroniska dla bezdomnych zwierząt w Buku.
Każdy grosz przybliża nas do dnia, w ktorym zwierzęta z Buku, porzucone, opuszczone przez człowieka, często okaleczone i skrzywdzone będą miały bezpieczne miejsce  w którym pod opieką troskliwych ludzi poczekają na własne domy na zawsze. Miejsce z którego nikt ich nie wyrzuci i nikt nie sprawi im bólu.
Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę - to dla tych "niczyich" psiaków i kotów bardzo bardzo wiele.

Buk to niewielkie miasto w woj.wielkopolskim. Od 20 ponad lat na jednej z ulic mieści się przytulisko dla bezdomnych zwierząt. Dzięki wspaniałym ludziom, Iwonie i Pawłowi, z których inicjatywy powstało i do tej pory działa - bukowskie przytulisko stało się znane. To ciepłe, klimatyczne miejsce gdzie zwierzaki, mimo ich tragedii, braku domu i czasami smutku – traktowane są godnie, mają swoje imiona, swoje historie, nigdy nie były anonimowe. Od 10 lat z przytuliskiem współpracuje Fundacja Animalia z Poznania. Dzięki naszym wspólnym działaniom psiaki z Buku rozreklamowane, otoczone dodatkowo opieką wolontariuszy, których zawsze zachęcaliśmy do działań, chętnie przyjmowane są do nowych domów i zaskarbiają sobie miejsca w ludzkich sercach. Dzieci i młodzież szkolna mają swoich ulubieńców. Bukowski Klub Biegacza – trenuje razem z naszymi psiakami.

Zwierzakom z Buku – 10 wspaniałym psom grozi nadal wyjazd do międzygminnego molocha, gdzie już nic nie będzie dla nich takie samo. Gdzie część z nich nie da rady – niektóre psiaki, jak beżowy Tommy ze zdjęcia, są chore, wymagają leków, karmy i opieki.
Nie mamy środków na zabranie ich do hotelu i na przyspieszenie prac związanych z przebudową ich miejsca, ich domu, który znają i w którym czują się bezpiecznie. Ich azylu!!! Brakuje nam pieniędzy na zakup wyposażenia ambulatorium, na nowe budy i kojce. Na pomieszczenie kwarantanny.

animaliaf1  RumbaiRoki1


Błagamy Państwa o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy, aby pomóc bukowskim psiakom. Każda wpłata, każda złotówka przybliża nas do celu i zwiększa bezpieczeństwo psiaków z Buku. To nie ich wina, że są niczyje – to kiedyś jakiś człowiek zawiódł ich zaufanie, dla kogoś stały się zbędne, przeszkadzały. My staramy się tylko im to wynagrodzić zapewniając godne warunki życia zanim znajdziemy dla nich nowe, kochające domu.
Za każdy grosz – nisko się kłaniamy. Za każdy grosz wierne psie oczy podziękują jak mogą. Każdy grosz pomoże psom z Buku zamieszkać w nowym schronisku, pod opieką tych samych, oddanych całym sercem ludzi.
Prosimy o pomoc.

RokiiKitek1


 

Mamy nóż na gardle - przytulisko potrzebuje pomocy!
Zebrano 20,640 zł
Potrzeba 20,000 zł
104%
 
Naszym marzeniem jest aby w naszym przytulisku gdzie obecnie przebywa kilkadziesiąt zwierząt, powstał mini szpitalik, w którym nasze psy i koty będą zdrowieć. Zwierzętom pomagamy od wielu lat i chcielibyśmy aby warunki w jakich żyją zmieniały się na lepsze. W chwili obecnej zwierzaki trafiają po zabiegach do zimnych kojców a tego nie chcemy.
POMÓŻMY POMAGAĆ BO TYLKO RAZEM MOŻE NAM SIĘ UDAĆ.
 
 
W Brzeskim Przytulisku dla bezdomnych zwierząt nie ma odpowiedniego miejsca pod względem sanitarnym dla zwierząt po rożnego rodzaju zabiegach np. sterylizacje, kastracje, wypadki. Chcemy stworzyć im miejsce w którym będą w ciszy, w cieple i w odpowiednich warunkach sanitarnych dochodzić do siebie.
 
Co roku trafia do nas kilkaset zwierząt które często wymagają opieki weterynaryjnej, a taki szpitalik na miejscu ułatwi nam bardzo wiele. Weterynarz będzie mógł w takich warunkach dokonywać zabiegów na miejscu, a my będziemy mogli więcej czasu spędzać z psami, bo wyjazdy do gabinetów są bardzo czasochłonne i dla psów stresujące.
 
Obecnie mamy miejsce, w którym mógłby taki szpitalik powstać ale niestety wymaga kapitalnego remontu, tak aby spełniał wszystkie normy weterynaryjne.
 
Szpitalik będzie się składał z dwóch części - jedna dla weterynarza , a druga dla zwierząt po zabiegach. W pierwszej kolejności musimy jednak "odrestaurować" to pomieszczenie. Pierwszy etap prac będzie polegał na kompleksowym przygotowaniu pomieszczenia m.in. do położenia kafelek, gładzi i pomalowania ścian.  
 
  
Dziękujemy za pomoc!
Przytulisko "Przytul Psisko"
 
Zwierzęcy szpitalik
Zebrano 11,118 zł
Potrzeba 10,000 zł
112%

Ostatnio pomogli

Topowi Darczyńcy

Przekaż swój 1% podatku - KRS 0000559099