Fundacja poleca [wszystkie zbiórki]

natalka00

AKTUALIZACJA 4.07.2017 r.:

Nie minęła doba od chwili, w której ruszyła zbiórka, a na koncie Natalki jest już ponad 102%. Dziękujemy za dotychczasową pomoc i jednocześnie prosimy o dalsze wsparcie leczenia Natalki...

Tylko dzięki Wam będziemy mogli zapewnić naszemu Skarbowi jak najlepszą opiekę medyczną na tym wstępnym etapie naszej walki o przyszłość naszej Natalki.

Czeka nas długa droga, dlatego z całego serca dziękujemy za każdą kolejną darowiznę...


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Puławy
cel: rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny i rehabilitacyjny

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna rehabilitacja Natalki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Lekarze musieli amputować nóżkę 2 letniej Natalce po tym jak pijany kierowca z impetem wjechał w spacerującą po chodniku dziewczynkę, jej 6 letniego braciszka i mamę. Samochód pojawił się znikąd i bezpowrotnie zmienił życie całej rodziny.

Niestety lekarze nie byli w stanie uratować nóżki, a sama Natalka bardzo często prosi mamę by zasłoniła nóżkę, której już nie ma...

Natalka potrzebuje rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego. Potrzeby są ogromne, tak samo jak koszty. Już przed samym wypadkiem rodzice z trudem wiązali koniec z końcem. Pięcioosobową rodzinę utrzymuje jedynie tata. Mama z lekkim upośledzeniem umysłowym sprawuje opiekę jeszcze nad dwoma 6 letnimi bliźniakami, z których jeden – Bartuś – jest niepełnosprawny, choruje na autyzm.

W imieniu rodziców prosimy o pomoc. Pomóżmy Natalce na nowo nauczyć się samodzielności. Pomóżmy jej ponownie cieszyć się dzieciństwem..


Tego dnia Natalka z mamą odprowadzały jednego z bliźniaków do lokalnej świetlicy. Sam wypadek Pani Małgorzata, mama Natalki, pamięta jak przez mgłę. To były sekundy. Zgrzyt łamanej blachy i przeraźliwy huk... później już tylko pisk, płacz i bezradność...
Po wypadku Natalka trafiła do Szpitala w Puławach. Lekarze zdiagnozowali u Natalki: urazowy obrzęk mózgu, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, uraz przedramienia, złamanie lewego uda, zmiażdżenie kolana, złamanie nasadu piszczeli, uraz śledziony, wątroby i prawej nerki, posocznica...
Stan Natalki był na tyle ciężki, iż niemalże natychmiast podjęto decyzję o przetransportowaniu jej do DSK w Lublinie.

natalka3 natalka1


Rodzice przynajmniej raz w tygodniu muszą przyjeżdżać do Lublina na wizyty kontrolne, a ponieważ nie mają samochodu zmuszeni są dojeżdżać na wizyty busem (ok. 60 km). Podróż busem sprawia, iż Natalka jest wycieńczona, a przecież przed nią jeszcze oczekiwanie w szpitalnej kolejce na kontrolę amputowanej nóżki i ponowny powrót do domu busem.
Dotychczasowe koszty związane z samymi dojazdami do Szpitala w Lublinie i wizytami u specjalistów przekraczają możliwości finansowe rodziny, która na dzień dzisiejszy znajduje się w bardzo ciężkiej kondycji. Jedyną osobą utrzymującą pięcioosobową rodzinę jest tata, który nie ma stałej pracy i podejmuje się każdego dodatkowego zajęcia. Mama sama ma problemy ze zdrowiem. Ze względu na swoje lekkie upośledzenie umysłowe, dużą wadę wzroku -12 i -13, a zwłaszcza na konieczność sprawowania opieki nad dziećmi mama nie może podjąć pracy.
Przymiarki do protezy rozpoczną się dopiero po wygojeniu amputowanej nóżki. Na ten moment Natalka ma zlecenie na protezę. Niestety najgorsze jest to, że Natalka jest obecnie w takim wieku, w którym dzieci bardzo szybko rosną i dlatego za niedługo będzie potrzebna kolejna proteza... Proteza dla osoby po amputacji nogi powyżej kolana jest znacznie droższa... Ceny kształtują się od 3 000 zł do nawet 15 000 zł. Im droższa proteza tym lepsza jakość życia. Koszt nawet najtańszej protezy jest ogromny, nie wspominając o koszcie rehabilitacji... Średni roczny koszt domowej rehabilitacji obejmującej 3 godzinne wizty rehabilitanta w tygodniu to kwota, aż 9 000 zł... 

natalka9natalka6natalka8


Natalka potrzebuje specjalistycznej opieki medycznej by szybko wróciła do pełni sił...  Rehabilitacja, specjalistyczny sprzęt ortopedyczny i rehabilitacyjny potrzebne są na teraz... Natalkę  czeka nauka poruszania się o kulach i na wózku inwalidzkim... później czeka ją nauka chodzenia w protezie...  Przed Natalką i jej rodziną długa i ciężka droga.. dlatego prosimy o pomoc... Kwota 10 000 zł pozwoli na zakup najbardziej potrzebnego sprzętu oraz pozwoli na zapewnienie chociażby półrocznej rehabilitacji... 
Dziękujemy w imieniu rodziców!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Natalki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:Darowizna rehabilitacja Natalki
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Od footer logo
Z każdym kolejnym dniem rośnie liczba osób, które włączają się w akcję pomocową dla Natalki! Dziękujemy Darczyńcom, Wolontariuszom, Firmom, Dziennikarzom i Internautom za zaangażowanie i Wasze wielkie serca. Dziękujemy Wam Wszystkim, bo dajecie Nam pewność, że to co robimy ma sens! 
TYLKO DZIĘKI WAM na ten moment Natalka ma zabezpieczone środki na dalsze leczenie i rehabilitację! Wierzymy, że DOBRO POWRÓCI do WAS ze zdwojoną siłą!!
DZIĘKUJEMY FIRMOM I INSTYTUCJOM ZA FINANSOWE WSPARCIE NATALKI:
Instytut Nowych Syntez
Pracownicy Starostwa Powiatowego Puławy

Pijany kierowca pozbawił mnie nóżki
a

mikolajekAKTUALIZACJA 28.07.2017 r.: Dzisiaj pierwszy raz odkąd zaczęliśmy leczenie Mikuś powiedział: "Mamo jestem mocno chory". Ciężko było nie zapłakać powiedziałam, że damy radę niunio moja kochana i będziesz już niedługo zdrowy, obiecuję po czym mocno mnie przytulił, a łzy leciały jak grochy.

Mikołaj gorączkuje i mamy jakąś bakterie w moczu, jego buźka w środku wygląda gorzej i przez to nie chce jeść. Mamy wpisane doraźnie leki przeciwwymiotne i bólowe żeby nie odczuwał tego tak mocno. Jutro też będą wyniki posiewu po gorączce i z napletka. Oby nic nie wyszło.

Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za wsparcie i że tyle was z nami jest. Jesteście kochani...


kategoria: zdrowie
województwo: kujawsko-pomorskie, Toruń
cel: leczenie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Mikołaja można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Mikołaj Dudek
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

AKTUALIZACJA 26.07.2017 r.: Witam, dzisiaj Mikuś o 4 rano obudził się z płaczem na wymioty. Wymiotował z krwią, byłam przerażona, ale jak przyszła Pani doktor powiedziała że może tak być po tej chemii i przeszczepie. Wszystkie śluzówki są bardzo delikatne i mogą się uszkodzić. No i miał USG na którym nic nie wyszło. Mamy teraz najgorszy czas po chemii dużo bólu i łez. Oby ten czas jak najszybciej się skończył.



IV stopień neuroblastomy. Nowotwór złośliwy. Przerzuty. Grupa wysokiego ryzyka. Każda kolejna informacja była dla nas niewyobrażalnym ciosem prosto w serce. Nikt niczego nie podejrzewał. Nikt nie był na to gotowy.  Przed naszym jedynym Synkiem ciężkie i kosztowne leczenie. Dajcie Nam nadzieję na wyrwanie Mikołajka ze szponów raka... 

Błagamy, pomóżcie naszemu jedynemu dziecku przeżyć...


Mikołaj Dudek, to nasz 3 letni i jedyny synek. Do pewnego czasu był bardzo zdrowym, szczęśliwym i beztroskim dzieckiem...
W styczniu 2017 roku trafiliśmy do szpitala w Toruniu na zapalenie płuc. Na drugi dzień w szpitalu podczas kontrolnego badania Pani doktor czując twardy brzuszek Mikołajka zleciła przeprowadzenie badania USG. Po pół godzinnym badaniu okazało się że Mikołaj ma wielkiego guza NOWOTWÓR.
Tego dnia nasz świat wywrócił się do góry nogami, a strach o życie własnego dziecka jest nie do opisania.
Jeszcze tego samego dnia przekierowali nas na oddział onkologiczny w Bydgoszczy. Po wielu badaniach takich jak biopsja, trepanobiopsja, scyntografia, rezonans w końcu postawiono diagnozę Neuroblastoma IV stopnia nowotwór złośliwy umiejscowiony na nadnerczu wraz z przerzutami w węzłach chłonnych i śliniankach.
Z powodu złośliwości nowotworu trafiliśmy do grupy wysokiego ryzyka. Mikołaj jest w trakcie chemioterapii, po której czeka go ciężka operacja usunięcie guza wraz z nerką. 

md

 


Jedyne co zwiększy szanse Mikołaja na przeżycie to immunoterapia. Po wielu rozmowach z rodzicami, którzy mieli podobne doświadczenia byliśmy zdecydowani wyjechać na nią za granicę ale po rozmowie z Profesorem Mikołaja dostaliśmy zapewnienie, iż te leki są w tym momencie zarezerwowane dla Mikołajka w Krakowie. Nasza odmowa oznaczałaby startę rezerwacji leku w Polsce i wiązałaby się z niepewnością czy zdążymy zebrać ogromną kwotę tj. 1 mln zł (koszt imunoterapii we Włoszech) na czas, którego w tym momencie nie możemy w żadnym przypadku tracić... Nie możemy ryzykować, kiedy chodzi o życie naszego dziecka. Z dnia na dzień zmniejszają się szanse na przeżycie syna. Tylko jak najszybsze podanie przeciwciał zwiększy te szanse.
Na terapię tą składają się cztery etapy. Pierwszy polega na podaniu dziecku przeciwciał, które wyniszczają wszystkie komórki te zdrowe, jak i te nowotworowe. Niestety już na samym początku ból jest tak ogromny, że już na tym etapie występuje konieczność podawania morfiny. Po podaniu przeciwciał lekarze zrobią przeszczep komórek macierzystych, żeby organizm mógł je odbudować. Kolejny etap to radioterapia czyli naświetlanie lampami miejsc, w których były zmiany nowotworowe. Trzeci etap polega na podawaniu dziecku kwasów, przez które będzie mu schodzić skóra z całego ciała. Ostatni etap to podanie leku o nazwie interlukina są to zastrzyki w rączkę. 


Ja jako Matka muszę być przy dziecku non stop dlatego zrezygnowałam z pracy. Tata Mikołaja pracuje na umowę zlecenie wyjeżdżając na delegacje i wraca na weekendy. Mikołajowi nie będzie potrzebny milion zł ale wciąż potrzebujemy waszego wsparcia finansowo ponieważ przed nami jeszcze długa i kosztowna droga do finału. Całym sercem wierzymy że to będzie szczęśliwy finał zmagania się Mikołaja z tą okropną chorobą. Dziękujemy że jesteście z nami
Prosimy, pomóżcie nam wyrwać Mikołajka ze szponów raka.
Rodzice Mikołajka

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Mikołaja można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Mikołaj Dudek
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

 

W szponach raka - nierówna walka
a

przemus02

AKTUALIZACJA 15.07.2017 r.: Ostatnie dwa tygodnie były dla nas trudne. W trakcie trwania turnusu rehabilitacyjnego Przemuś rozchorował się i przez antybiotyk miał osłabiony organizm. Mimo złego samopoczucia Przemuś brał udział w ciężkiej i wyczerpującej rehabilitacji. To właśnie dzięki tym wielogodzinnym, profesjonalnym ćwiczeniom Przemuś robi olbrzymie postępy... 

Przemuś potrzebuje ciągłej rehabilitacji na, którą mnie nie stać, a tylko dzięki intensywnej rehabilitacji może normalnie żyć i funkcjonować bez bólu jak zdrowe dziecko. Bardzo proszę o pomoc ludzi o dobrym sercu wierzę,że dobro powróci do was z dwojoną siłą.

Samotnie wychowuje Przemusia i jego siostrę. Od samego początku walczę o jego zdrowie. Niestety same koszty związane z leczeniem i codzienną rehabilitacją Przemusia są już na tyle ogromne, że nie mogę mu zapewnić udziału w turnusach rehabilitacjnych, których tak bardzo potrzebuje. Dlatego prosimy Państwa o pomoc...

(na zdjęciu Przemuś podczas rehabilitacji)


kategoria: zdrowie
województwo: mazowieckie, Dąbrówka
cel: turnusy rehabilitacyjne

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Przemka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Przemek Michalski

Przemuś to 2 i pół letni chłopiec, który urodził się martwy.. Przemuś był wiotki, blady, nie oddychał, a jego serduszko nie biło. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Ciężka zamartwica z dużym niedotlenieniem i niedokrwieniem mózgu, brak jakichkolwiek oznak życia. A jednak... Wola życia i walki Przemusia jest tak ogromna, że dzisiaj uczy się samodzielnie trzymać główkę i siedzieć po turecku. Wszystko dzięki intensywnej i systematycznej rehabilitacji..

Mama samotnie wychowuje Przemusia i jego siostrę. Od samego początku zaciekle walczy o jego zdrowie. Niestety same koszty związane z leczeniem i rehabilitacją Przemusia są ogromne. Dlatego prosimy Państwa o pomoc...


Jestem chłopcem z mózgowym porażeniem dziecięcym,czterokończynowym niedowładem spastycznym, padaczką lekooporną, mam wzmożone napięcie mięśniowe. Do czasu porodu byłem zdrowym chłopcem. Poród zmienił wszystko, urodziłem się martwy... w ciężkiej zamartwicy z dużym niedotlenieniem i niedokrwieniem mózgu, nie dawałem żadnych oznak życia, byłem wiotki, blady nie oddychałem, moje maleńkie serduszko nie biło. W trakcie hipotermii mózgu lekarze wykonując kolejne badania stawiali diagnozy. Diagnozy, które były dla mnie (a w szczególności dla mojej mamy) wyrokami. Byłem niewydolny wielonarządowo: oddechowo, nie funkcjonowały nerki, jelita, miałem płaszczową odmę opłucną, kardiomiopatię...

przemek01
13 maja 2017 r. Przemuś przeszedł operację fibrotomii. Operacja polega na nacinaniu mięśni tak by zmniejszyć cierpienie spowodowne przykurczami.

Mówili mojej mamie, aby przygotowała się na najgorsze i nie nastawiała się na to że będę żył, gdyż wszystkich narządów, które miałem uszkodzone, nie dałoby się przeszczepić ani w pełni wyleczyć. Powiedzieli, że musiałby zdażyć się cud abym mógł żyć. Moja mama modliła się i płakała, aby był to tylko zły sen... Bóg o nas nie zapomniał! Z czasem moje serduszko zaczęło samodzielnie bić, zregenerowało się i przeszczep nie był już potrzebny. Zacząłem również sam oddychać, nerki zaczęły funkcjonować, jelita i inne narządy. Niedotlenienie było aż tak duże, że doszło do bardzo dużych nieodwracalnych uszkodzeń w moim mózgu. Od urodzenia nie miałem odruchu ssania, połykania. Byłem karmiony sondą. W praktyce moja mama uczyła się zakładania sondy (rurka idąca przez nos, buzią do żołądka), którą byłem ówcześnie karmiony. Rodzice zdrowych dzieci uczą się kąpać swoje pociechy, natomiast moja mama uczyła się zakładania sondy...
Moja mama była w stanie dla mnie nauczyć się wszystkiego i znajduje dla mnie niewyczerpane pokłady sił. Ciągła i wielogodzinna rehabilitacja jest mi potrzebna do poprawy mojego zdrowia, na efekty wciąż. Już raz udowodniłem, że silny ze mnie chłopiec. Proszę każdego człowieka o dobrym serduszku o chociażby najmniejsze wsparcie finansowe na turnus rehabilitacyjny dla mnie. Dla Was to może nic nie znacząca suma, a dla mnie szansa na normalne życie. Potrzebuje kilkunastu turnusów w ciągu roku, abym mógł walczyć o powrót do zdrowia z waszą pomocą. Dlatego celem zbiórki jest zapewnienie mi pobytu na trzech turnusach rehabilitacyjnych.

przemus3przemus4przemus2


Pomóżmy wspólnie usiąść i stanąć na nogi Przemusiowi. Rehabilitacja dla Przemusia to życie bez przykurczy i jest ona wręcz koniecznością. Jest to pomoc w powrocie do zdrowia oraz pomoc w samodzielnym siedzeniu i nauce chodzenia. Przemuś ma rehabilitacje metodą Vojty, NDT- bobath, czaszkowo-krzyżową i potrzebuje metody medek aby mógł samodzielnie usiąść, chodzić i mówić. Przemuś wymaga intensywnej rehabilitacji i przyjmowania stałych leków przeciwpadaczkowych. Jest pod stałą opieką fizjoterapeutów, neurologa,nefrologa, ortopedy, lekarza rehabilitacji, kardiologa, okulisty oraz neurologopedy. Niestety większość tych świadczeń nie jest refundowana przez NFZ, a Przemusia mama nie jest w stanie pokryć tak ogromnych kosztów leczenia, ponieważ sama wychowuje dwójkę dzieci.
Naszym marzeniem, do którego spełnienia stale dążymy jest to by Przemuś mógł chodzić. Intensywna i systematyczna rehabilitacja uzupełniona pobytami na turnusach rehabilitacyjnych stwarza ogromne nadzieje na spełnienie tego marzenia. Efekty takiej rehabilitacji są widoczne, jeżeli Przemuś przynajmniej 4 razy do roku bierze udział w takim turnusie. Niestety koszt jednego 11 dniowego pobytu to ok. 3000 zł. Dlatego prosimy o pomoc w zapewnieniu Przemusiowi rocznych pobytów na turnusach rehabilitacyjnych.
Dziękuję!

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Przemka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Przemek Michalski

2 latka niewyobrażalnego cierpienia
a

asia

AKTUALIZACJA 28.07.2017 r.: Na koncie Asi zebrano 12% potrzebnej sumy. W ostatnich dniach zbiórka ruszyła. Walka o życie Asi dalej się toczy. Nie możemy zakończyć starań o pozyskanie środków na trudne, drogie leczenie.

To dzięki Waszym wpłatom Asia może kupić drogie leki, materiały opatrunkowe, środki dermatologiczne, może korzystać z wysokospecjalistycznych konsultacji, z koniecznych naświetlań skóry i rehabilitacji. To wszystko pozwala na coraz rzadsze korzystanie z wózka inwalidzkiego.To dzięki Waszym wpłatom Asia ma nadzieję i walczy.

Wyjątkowo trudno gojące się rany na głowie ( możliwe, że spowodowane cukrzycą, marskością wątroby?) lub chorobą skóry. Bardzo proszę o dalsze wsparcie bez którego Asia nie da rady. Ta wielka pomoc płynąca od ludzi dobrej woli pozwala Joannie z nadzieją spoglądać w przyszłość.

Dziękujemy i prosimy nie zostawiajcie jej bez pomocy !


kategoria: zdrowie
województwo: wielkopolskie, Leszno
cel: leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Asi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna leczenie Asi
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

asia0AKTUALIZACJA 4.07.2017 r.:Byłam kolejny raz u dermatologa. Dlaczego? Zaczynam sobie nie radzić... Nie pomagają słowa wsparcia, nie pomaga wiara... Po prostu ból jest nie do zniesienia... Dzisiejsza wizyta i zaplanowane kolejne, to duży koszt.. Pieniądze kończą się, a liczyć na NFZ, to jak lepiej nie leczyć się wcale... bo jak tu czekać dziesiątki miesięcy na wizytę... Dzięki terapii lekiem Liryca, opakowanie kosztuje 300zł i codziennej rehabilitacji powoli zaczynam samodzielnie się poruszać... Coraz częściej poruszam się bez wózka.. Ale na ile opakowań leku mi starczy... Nie pozwólcie mi na poruszanie się na wózku inwalidzkim...


AKTUALIZACJA 19.06.2017r.: Dzień zaczynam od przygotowania leków i myśleniu o tym czy i na jak długo one wystarczą i czy nie będę musiała zrezygnować z któregoś. Czy konieczna jest dieta? Po co to wszystko? Nie kończące się wizyty specjalistyczne i te badania? Dbam o siebie, mam wolę przetrwania, ale jakim kosztem?

asia11

Wiem, że nie każdy może mieć długie, piękne włosy, że nawet makijaż nie zmieni mojego wizerunku. Ran nie oglądam bo głowa i brzuch są całe w bliznach. Moje życie to ból, to przemieszczanie się między domem, gabinetami lekarskimi, szpitalem, badaniami, braniem leków, przygotowaniem dietetycznych posiłków, zmianami opatrunków na głowie i nogach. W przemieszczaniu pomaga mi wózek inwalidzki, który miał być na krótko, tymczasem coraz bardziej go lubię. Ciągła niepewność tego co mnie dzisiaj spotka, czy dam radę ? Temperatura 38,9 to dla mnie żadna nowość, czasem zastanawiam się co powie lekarz po analizie kolejnych wyników? Boję się ! Coraz częściej myślę o tym, czy moja walka o życie ma sens? Ciągle próbuję... Nie chcę żyć w poczuciu ciągłych ograniczeń oraz poczuciu ciężaru dla bliskich - to boli ! Pomóżcie mi, żebym nie zapomniała się uśmiechać. Chwilami na uśmiech nie starcza już siły. Każda chociaż najmniejsza wpłata jest dla mnie nadzieją, że może będzie lepiej ? Czekam na opis kolejnego wyniku MRI głowy, a już mam skierowanie na następne badanie na MRI jamy brzusznej z powodu podejrzenia wodobrzusza. A jeżeli tak, to co dalej??? Zespół Dandy-Walkera, olbrzymia torbiel mózgu, wodogłowie spowodowane uciskiem torbieli i inne schorzenia u mnie to koszmar!

Wynik MRI odebrała dzisiaj mama,wyniki nie dodają sił...

rezonansasi


AKTUALIZACJA 15.05.2017r.: Minęły trzy tygodnie od ostatniej operacji głowy. Doktor zdjął szwy z dwóch ran. Z górnej trochę sączy. Dzień zaczynam od zmiany opatrunków na wygolonej skórze. Nie każdy może mieć długie, piękne włosy. Ran nie oglądam bo głowa jest cała w bliznach. Wiem że sama sobie nie poradzę dlatego proszę dziękując za każde wsparcie finansowe po to, żebym mogła się leczyć, żebym mogła zatrzymać życie. A jakie ono jest ? Moje życie to ból, to przemieszczanie się między domem, gabinetamilekarskimi, badaniami, braniem leków, przygotowaniem dietetycznych posiłków, zmianami opatrunków na głowie i nogach. W przemieszczaniu pomaga mi wózek inwalidzki, który miał być na krótko, tymczasem coraz bardziej go lubię. Ciągła niepewność tego co mnie dzisiaj spotka, czy dam radę ? W środę 17-go maja wizyta w Poznaniu u transplantologa. Co powie po analizie kolejnych wyników? Boję się ! Coraz częściej zastanawiam się czy moja walka o życie ma sens? Ciągle próbuję... Nie chcę żyć w poczuciu ciągłych ograniczeń, którymi jestem obarczona. Pomóżcie mi, żebym nie zapomniała się uśmiechać. Chwilami na uśmiech nie starcza już siły. Każda chociaż najmniejsza wpłata jest dla mnie nadzieją, że będzie lepiej ?


asia6

 

Mam na imię Joanna, jestem młoda i chcę żyć. W mojej głowie jest ogromna torbiel, która jest przyczyną wodogłowia. Przeżyłam 16 operacji głowy, mózgu. Dałam radę, niemożliwe stało się możliwym. Przede mną kolejna operacja. Usiadłam na wózku inwalidzkim co jest dla mnie bardzo trudne, ale zbawienne. Niestety mój stan się pogarsza. Proszę, podajcie mi rękę, bo sama nie dam rady !!! 

 
Od wielu lat walczę o życie. Długie pobyty w szpitalach w Polsce i za granicą były i są dla mnie i moich bliskich bardzo trudne.Na swojej drodze po życie spotkałam wielu wyjątkowych ludzi, wielu cudownych lekarzy, służbę medyczną. Codzienne zmagania z bólem to dla mnie koszmar. Walczę dla siebie, dla bliskich, dla Was. Nie pozwólcie mi rezygnować z tego co do mnie należy! Znam ryzyko, boję się. Cały czas z najbliższymi walczę o skrócenie listy chorób:
zespół Dandy-Walkera
pozapalna marskość wątroby ( kwalifikacja do przeszczepu opóżnia się z powodu szeregu chorób
cukrzyca
porażenie nerwów obwodowych - podanie komórek macierzystych do jednej stopy nie dało pozytywnego rezultatu
niewydolność nerek
anemia
poważna choroba dermatologiczna
dyskopatia kręgosłupa i inne
Nadzieję na życie dają systematyczne
wizyty i badania wysokospecjalistyczne
rehabilitacja
pokrycie kosztów okołooperacyjnych
opatrunki, leki
terapia alternatywna
odpowiednia dieta i suplementacja
Przez ostatnie pół roku wiele zmieniło się w moim życiu. Dzięki pomocy dobrych ludzi mogłam skorzystać z wielu konsultacji specjalistycznych, które pozwoliły na przybliżenie mi problemu koniecznej rehabilitacji, przyjmowania leków, picia ziół , wykonanie wielu badań specjalistycznych np. MMG nóg. Specjalista ortopeda do lewej stopy podał mi komórki macierzyste z krwi obwodowej co dawało nadzieję na zmniejszenie bólu. Wreszcie mogłam podjąć bardzo drogie leczenie dermatologiczne połączone z rehabilitacją.

asia2asia1asia4asia3


Każda złotówka przekazana na moje leczenie pomoże mi zatrzymać życie i pomoże mi uwierzyć, że jeszcze życie dla mnie się nie kończy.
Proszę o pomoc wszystkich tych, którzy mogą podzielić się dobrocią.  
Za każdą złotówkę, udostępnianie i wszystkie dobre myśli serdecznie dziękuję – Aśka
 
Facebook Asi
http://www.aska.org.pl/

 


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Asi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna leczenie Asi
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

Pomóż mi zatrzymać życie
a

kubus

 

Kochane ciocie i kochani wujkowie zwracam się do was z prośbą o wsparcie dla mnie –waszego dzielnego rycerzyka w zakupie wòzka inwalidzkiego. O częściowe dofinansowanie możemy dopiero starać się za 1.5 roku. Niestety wózek inwalidzki potrzebny jest na już.. ponieważ ten co mamy wywraca się do tyłu jest bardzo niebezpieczny dla mnie. Niestety koszt nowego wózka to kwota 8000-9000zł...

Proszę o pomoc...

 


kategoria: zdrowie
województwo: mazowieckie
cel: wózek inwalidzki

 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna wózek dla Kubusia
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Parę słów o mnie : 

Jestem Kubuś urodziłem się z niedotlenieniem okołoporodowym, choruję na mózgowe porażenie dziecięce  autyzm, opóźnienie rozwoju psychoruchowego etap 12-18miesięcy, skolioza, uszkodzone oba nerwy wzrokowe, mam słabszą lewą rączkę i prawą nóżkę, przykurcze w stópkach, płasko koślawe stópki i koślawe kolanka, upośledzenie umysłowe w stopniu znacznym.
Tylko dzięki intensywnej rehabilitacji usiadłem mając 17miesięcy, a postawiłem pierwsze kroczki gdy miałem 3 latka. Lekarze mówili że nigdy nie będę siedział i chodził. Codzienna kosztowana rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i ortopedyczny, turnusy rehabilitacyjne sprawiają żebym w przyszłości choć w małym stopniu żył samodzielnie.
Mam 6 lat jeszcze nie mówię, jestem pampersowany, koszt terapii neurologopedycznej i rehabilitacji to 250 zł za 2,5 godziny. Jako dziecko autystyczne potrzebuję także Integracji Sensorycznej, hipoterapii ,terapii wzroku .Nie można ocenić, w jakim stopniu widzę. Zdarza się, że nie zauważę drzwi, ściany, potykam się i przewracam. Przez obniżone napięcie mięśniowe podczas spaceru nagle usuwam się z nóg i bezwiednie tracę kontrole nad swoim ciałem.
Wierze w to że w przyszłości dam radę nauczyć się żyć samodzielnie...

kubus2kubus1


Zapraszam Was na mój fanpage na Facebooku www.facebook.com/dlakubusia 

Jeśli ktoś z Państwa chciałby wesprzeć Kubusia w walce o lepsze jutro, będziemy niezmiernie wdzięczni za każdą Państwa pomoc.
Dziękujemy!!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Kubusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna wózek dla Kubusia
Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW


Pomoc w zakupie wózka dla Kubusia
a

Bianeczka2

Tracheostomia, respirator, koncentrator tlenu, ssak, pulsoksymetr, to nieodłączna część Bianki. Bianka cierpi na niezwykle rzadką, potencjalnie śmiertelną chorobę zwaną potocznie Klątwą Ondyny – gdy zasypia przestaje oddychać.

Na świecie żyje jedynie ok. 300 osób dotkniętych tą chorobą, w Polsce zdiagnozowano 20 przypadków. Jednym z nich jest 9 miesięczna Bianka z Lubartowa, która przez 20h na dobę podłączona jest do aparatury podtrzymującej jej funkcje życiowe.

Klątwa sprawia, iż Bianka nie wie, że żeby żyć musi oddychać. Jedyną szansą na uwolnienie Bianki od całej tej aparatury jest kosztowna operacja w Szwecji.

Wspólnie uwolnijmy Biankę od okrutnej Klątwy i pomóżmy jej samodzielnie oddychać! 


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Lubartów
cel: wszczepienie stymulatora przepony, Szwecja 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna operacja Bianki
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

Bianka urodziła się w Lubartowskim szpitalu (20.06.2016r), gdzie dwie doby później przewieziono ją na Oddział Intensywnej Terapii w Lublinie. Już godzinę po porodzie zabrali mi Biankę, twierdząc, że musi się nieco "dogrzać", tego samego dnia powiedzieli, że oddech Bianki jest "płytki". Nie znali przyczyn. Ja cierpliwie czekałam na sali z nadzieją, że za chwilę przytulę moją córeczkę ... Mogłam jedynie z odległości popatrzeć jak leży w inkubatorze. 
Druga doba potwierdziła objawy jakie towarzyszyły Biance dzień wcześniej i lekarze konsultowali Bianię z ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Lublinie. On natomiast zalecił natychmiastowe przewiezienie Biani na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie tam rozpoczną diagnozę. Nie byli w stanie powiedzieć z czym mała się zmaga, wykluczali wszystkie inne choroby poprzez rdzeniowy zanik mięśni, mukowiscydozę itd. … Bianka przeszła wielokrotne badania, rezonanse, tomografię, pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Diagnoza i wstępna informacja, iż Bianka do końca swojego życia będzie musiała być podłączona do respiratora zwaliła nas z nóg.

Biankabianka2

Bianka02Bianka6


Po niespełna 5m-cach pobytu na OIOMIE, mogliśmy zabrać Biankę do domu, gdzie miesiąc wcześniej dostaliśmy potwierdzający wynik badania genetycznego-CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji. Pierwsze nasze dni w domu przeplatały się szczęściem ze strachem. Już pierwszej doby musielismy szybko zareagować - o 3 w nocy wypadła rurka tracheostomijna.
Bianka wymaga stałego podłączenia do aparatury, szczególnej czujności w nocy, a także za dnia. Często są momenty, że musimy podłączać dodatkowy koncentrator tlenu, bo saturacja jest za niska.. Przeraźliwy dźwięk aparatury informujący o tym, że Bianka po prostu nie oddycha powoduje, iż nasze serca się zatrzymują... Musimy być bradzo czujni, aby nasza Bianka po prostu nie zasnęła i się nie obudziła …..
Jedyną szansą dla Bianki jest bardzo kosztowna operacja (100tys EUR.), która przeprowadzana jest za granicą, m.in. w Szwecji. Polega ona „wszczepieniu stymulatora przepony”, który pozwoli żyć Biance bez tracheostomii, respiratora, koncentratora tlenu, ssaka, pulsoksymetru.

Bianka4

Do tego czasu Bianka będzie "uwięziona".
Jako rodzice chcemy zapewnić naszej córce, jak najlepsze warunki do rozwoju, rehabilitacji, a w przyszłości odłączenie od respiratora, odłożenie na bok rurki tracheostomijnej ,chcemy patrzeć jak Bianka cieszy się spokojnym snem... Sami nie możemy pomóc naszej Córeczce, przez co pęka nam serce. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie sfinansować tej kosztownej operacji...
Nie wyobrażamy sobie powiedzieć:”Bianka do końca życia będziesz podłączona pod respirator, bo nie wiesz, że musisz oddychać….”
Sami nie damy rady. Dlatego prosimy o Waszą pomoc, bo bez Niej Biance brakuje oddechu.. ! 
Każda złotówka, to jeden oddech Bianki.. ! 
Błagamy o pomoc w walce z Klątwą!! 
Dziękujemy!
Rodzice Żaneta, August

 

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna operacja Bianki
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

DOBRO POWRACA!

 


 Szczególne podziękowania dla: 

    


 

 

 

Uwolnijmy Biankę od respiratora – bezcenny oddech
a

Dobroczynne Organizacje Pożytku Publicznego

Dziękujemy!!!

Każde dziecko jest cudem... Zdrowe dziecko jest wielkim szczęściem! Są też chore dzieci takie jak ja... Jestem chłopcem z mózgowym porażeniem dziecięcym pod postacią obustronnego niedowładu kurczowego - wzmożonym napięciem kończyn dolnych.Mam opóźniony rozwój narządu ruchu, astmę oskrzelową wczesnodziecięcą, z którą wiążą się różnego rodzaju alergie.

Pomimo mojej niepełnosprawności mam marzenie jak każde inne dziecko. Jednak nie są to nowe zabawki czy gry komputerowe. Marzę o tym, aby być zdrowym, aby samodzielnie stawiać kroki, biegać, grać w piłkę!

To wymaga wielu poświęceń ode mnie,wiele zaangażowania mojej rodziny, lekarzy oraz rehabilitantów oraz mnóstwo środków finansowych. W związku z tym proszę każdego człowieka dobrej woli o chociażby najmniejsze wsparcie finansowe na moją rehabilitację.

Dla Was to może to nic nie znacząca suma, a dla mnie szansa na nowe życie!


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie 

W ostatnim czasie Oskar przeszedł dwie operację fibrotomii. Jest to zabieg polegający na likwidacji przykurczów mięśni i towarzyszącego im bólu. Dzięki fibrotomii jest szansa, aby Oskar samodzielnie chodził .Jedynie stała i wielogodzinna rehabilitacja jest w stanie przybliżyć Oskara do jego marzeń. Dlatego też celem zbiórki jest zapewnienie mu CODZIENNEJ, ROCZNEJ rehabilitacji. Wspólnie pomóżmy Oskarowi stanąć na nogi!
Rehabilitacja jest dla Oskara wręcz koniecznością, zwłaszcza, że postępy jakie osiąga w nauce chodzenia po operacji fibrotomii są WYRAŹNE I ZNACZĄCE. W przeciągu kilku miesięcy poprawił umiejętność raczkowania, a nawet zaczął stawiać kroki trzymając za ręce osoby trzecie. Efekt uzyskiwany jest ogromnym wysiłkiem dla Oskara, ale chęć chodzenia motywuje go tak bardzo, że ćwiczy chętnie, a uśmiech nie schodzi z jego twarzy.
Zabieg fibrotomii to koszt 7 000 zł. Niestety powinien być wykonany kilkukrotnie i wiąże się z długotrwałym leczeniem oraz ćwiczeniami usprawniającymi. Oskarowi potrzebne są częstsze zajęcia z rehabilitantem, niż może zaoferować to bezpłatna służba zdrowia i odpowiedni domowy sprzęt.
Oskar wymaga stałej opieki specjalistów i intensywnej rehabilitacji, przyjmowania stałych leków przeciwastmatycznych i przeciwzapalnych. Jest pod stałą opieką fizjoterapeuty, neurologa, lekarza od rehabilitacji , psychologa ,pedagoga, neurologopedy, fizjoterapeuty i Dziennego Centrum Aktywności. 
Niestety większość tych świadczeń nie jest refundowana przez NFZ, a mama Oskara nie jest w stanie pokryć tych ogromnych kosztów, ponieważ sama wychowuje troje dzieci.
Dzięki systematycznej rehabilitacji, sprzętom ortopedycznym, wyjazdom na rehabilitacje oraz ludziom o wielkim sercu, istnieje bardzo duża szansa, że Oskar nie będzie musiał jeździć na wózku inwalidzkim.
Razem z rodziną, przyjaciółmi i lekarzami oraz rehabilitantami staramy się ułatwić Oskarowi dorastanie, ale jest to trudne zwłaszcza ze względów finansowych. Dlatego powstała ta zbiórka - żeby Oskar Adamiak mógł chodzić i cieszyć się dzieciństwem, a później dorosłym życiem.
   
Dziękuję za udzielone wsparcie i za pomoc w rozpowszechnianiu informacji o zbiórce!!
nieZWYKŁE marzenie
Zebrano 8,031 zł
Potrzeba 8,000 zł
101%

zuzia0

AKTUALIZACJA 11.05.2017 r.: 

Z całego serca DZIĘKUJEMY WAM za pomoc w sfinansowaniu badania genetycznego Zuzi!

To NAJWSPANIALSZY PREZENT jaki Zuzia mogła otrzymać na swoje PIERWSZE URODZINY, które odbędą się niebawem, bo  już 16 maja 2017 r.! 

Dzięki Waszej pomocy wierzymy, że Zuzi uda się pokonać chorobę. 

Nadwyżka pieniążków zostanie przeznaczona na rehabilitację naszego małego Promyczka.

DZIĘKUJEMY!!


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Łęczna
cel: badania genetyczne, rehabilitacja

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

AKTUALIZACJA 13.04.2017 r.: Mimo nowych leków i dwutygodniowego pobytu w szpitalu wróciły napady z bezdechem. Pęka mi serce, bo napady zaczęły mieć inny groźniejszy wygląd. Zuzia bardzo cierpi. Lekarze znów zmieniają leczenie. Nie wiemy też kiedy będziemy mogły opuścić szpitalne mury.

Dotychczasowe leczenie i badania nie przybliżyły nas w żaden sposób do poznania przyczyn chorób Zuzi. Lekarze zalecili przeprowadzenie badania genetycznego NGS (Sekwencjonowanie Następnej Generacji), które identyfikuje wiele zmian genetycznych. Badanie to pozwoli na całościową ocenę stanu zdrowia i wskaże metody dalszego leczenia. Niestety badanie nie jest refundowane przez NFZ, a jego koszt to 8 000 zł.

Początkowo jedynym celem zbiórki była rehabilitacja, ale teraz w momencie, w którym stan zdrowia Zuzi pogorszył się, ataki padaczki są częstsze, a lekarze bez kompleksowych badań genetycznych nie są w stanie w pełni pomóc Zuzi musimy zmodyfikować jej cel. W pierwszej kolejności musimy poznać genetyczne podłoże chorób, a dopiero później skupić się na rehabilitacji Zuzi.

Prosimy Was o pomoc i dziękujemy dotychczasowym Darczyńcom!!

AKTUALIZACJA 4.04.2017 r.: Zdążyliśmy wrócić z Centrum Zdrowia Dziecka z rehabilitacji, a teraz znów jesteśmy w szpitalu... wyniki są gorsze niż w styczniu... niestety leki, które przyjmuje Zuzia nie przynoszą efektu i Zuzia w dalszym ciągu ma napady padaczki. Dlatego też nasza Pani Doktor wprowadza Zuzi drugi lek i po raz kolejny musimy zostać w szpitalu. Wstępnie przez 2 tygodnie, ponieważ konieczna jest obserwacja czy i w jaki sposób organizm Zuzi zareaguje na ten nowy lek. W domu na Zuzie czeka 6 letnia siostra, która ciągle tęskni, bo choroba sprawia, że ciągle musimy wracać do szpitala..


zuzia2


Zuzia, nasz mały promyczek, ma 7 miesięcy Zuzia urodziła się z wrodzonym prawostronnym kręczem szyjnym, zaburzeniem rozwoju łuku tylnego kręgu C1, zaburzeniami psychoruchowym, napadami bezdechu, asymetrią napięcia mięśniowego, refluksem patologicznym. 
W wieku 6 miesięcy zdiagnozowano u Zuzi również padaczkę. Zuzia ma napady zgięciowe oraz drgawki. Leki przeciwpadaczkowe działają w ten sposób, że dziecko jest mniej ruchliwe i wiotkie, a jedyne co może temu zapobiec to intensywna i systematyczna rehabilitacja.
Nasz Promyczek większość swojego krótkiego życia już spędził w szpitalach. Na ile to możliwe chcemy zapewnić Zuzi jak najwięcej samodzielności. Mamy świadomość, że to dopiero początek długiej walki o poprawę stanu jej zdrowia. Jednak aby to osiągnąć potrzebna jest kosztowna i intensywna rehabilitacja, która jest efektywna jedynie wtedy gdy jest systematyczna. Wierzymy i walczymy o to by jej pomóc ale potrzebujemy Waszego wsparcia i pomocy.


Zuzia mimo chorób jest bardzo uśmiechniętą dziewczynką. 
Prosimy ludzi wrażliwych o pięknych, czułych sercach o pomoc w sfinansowaniu dwóch dwutygodniowych turnusów rehabilitacyjnych dla Zuzi, bo tylko dzięki nim będziemy mogli zniwelować skutki uboczne leków przeciwpadaczkowych oraz podpatrzeć w jaki sposób w przyszłości rehabilitować Zuzię w domu.
Rodzice Zuzi Mariola i Wojciech
Serdecznie dziękujemy!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

 

 

Pomóż mi wygrać z chorobą
Zebrano 16,014 zł
Potrzeba 8,000 zł
201%

   Każdy z nas ma jakieś marzenia. My marzymy o specjalistycznym wózku rehabilitacyjnym dla naszej córki Adrianny. Wózku, który będzie dopasowany do wieku, rozmiarów i indywidualnych potrzeb Ady ale też pomoże nam stymulować jej rozwój i zapewnić równie ważne chwile relaksu. Praca i odpoczynek są bardzo ważne w życiu każdego człowieka - nikt nie wie tego lepiej od Ady, która przez całe swoje życie codziennie walczy o jak największą sprawność. Bez odpowiedniego, lekkiego wózka ta walka jest znacznie utrudniona.


kategoria: zdrowie
województwo: pomorskie

Adrianna cierpi na schorzenie neurologiczne o podstawie genetycznej o nazwie zespół Retta i wymaga stałej, całodobowej opieki. Ada nie chodzi samodzielnie, nie mówi, nie używa rąk i ma trudności z wykonywaniem celowych ruchów.
Zespół Retta niesie też ze sobą szereg innych dolegliwości takich jak zaburzenia oddychania, problemy gastryczne, skolioza oraz zaburzenia pracy serca. Trudności z jedzeniem a co za tym idzie bardzo niska masa ciała zmusiła nas do podjęcia decyzji założenia PEG-a – sondy, która umożliwia karmienie poprzez powłoki brzuszne wprost do żołądka.
Choroba ta ma niestety charakter postępujący, szczególnie w zakresie sprawności ruchowej dlatego tak ważne dla nas jest zebranie funduszy na nowy wózek rehabilitacyjny. Ten który posiadamy jest już za mały i bardzo ciężki, trudno nim podjechać na krawężniki, bardzo ciężko włożyć go do bagażnika ponieważ nie składa się odpowiednio.
Ada musi też odbywać cykliczne wizyty u lekarzy specjalistów a to dalekie, ponad 70-cio kilometrowe podróże, które bez wózka oznaczają dla nas noszenie Ady na rękach a na to zaczyna nam brakować sił.
Adrianka jest z natury pogodną, uśmiechniętą panienką. Uwielbia kąpiele w wodzie, swoją huśtawkę, lubi oglądać teleturnieje, wiadomości i prognozy pogody w telewizji. Bardzo chętnie korzysta też ze spacerów podczas których obserwuje otoczenie i ludzi, z którymi bardzo lubi przebywać. Lekki, skrętny wózek jest dla niej niezbędnym sprzętem pierwszej potrzeby, bez którego nie byłaby w stanie normalnie funkcjonować.
Wózek jest naszym małym marzeniem, którego jednak nie jesteśmy w stanie sami sfinansować dlatego bardzo prosimy Państwa o wsparcie i będziemy za nie wdzięczni z całego serca.

Darowiznę na rzecz Ady można również przekazać bezpośrednio na konto Fundacji:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna dla Ady

Facebook Ady

Wózek inwalidzki moim marzeniem
Zebrano 14,000 zł
Potrzeba 10,000 zł
140%

Różne

LupaiZeus1

Pomóż psom z Buku mieć nowy dom. Niestety zgodnie z nowymi przepisami miejsce takie jak bukowskie przytulisko nie może już istnieć. Całą rzeszą zaangażowanych w jego pozostanie ludzi rozpoczęliśmy działania zmierzające do przebudowy i modernizacji tego miejsca tak, aby spełniało wymogi określone dla schroniska dla zwierząt. Jest już projekt, jednak cały czas toczymy walki z Urzędem Miasta i Gminy, który jakby nie rozumiał celowości powstania tego miejsca, nie wykazując chęci współpracy i wysuwając coraz nowe roszczenia, w tym finansowe wobec Fundacji Animalia, która mimo posiadania niewielu środków i sporej liczby zwierząt pod opieką nie rezygnuje.

 


kategoria: zweirzęta
województwo: wielkopolskie, Buk
cel: uratowanie przytuliska przed zamknięciem

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Fundacji Animalia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Fundacja Animalia

Buk to niewielkie miasto w woj.wielkopolskim. Od 20 ponad lat na jednej z ulic mieści się przytulisko dla bezdomnych zwierząt. Dzięki wspaniałym ludziom, Iwonie i Pawłowi, z których inicjatywy powstało i do tej pory działa - bukowskie przytulisko stało się znane. To ciepłe, klimatyczne miejsce gdzie zwierzaki, mimo ich tragedii, braku domu i czasami smutku – traktowane są godnie, mają swoje imiona, swoje historie, nigdy nie były anonimowe. Od 10 lat z przytuliskiem współpracuje Fundacja Animalia z Poznania. Dzięki naszym wspólnym działaniom psiaki z Buku rozreklamowane, otoczone dodatkowo opieką wolontariuszy, których zawsze zachęcaliśmy do działań, chętnie przyjmowane są do nowych domów i zaskarbiają sobie miejsca w ludzkich sercach. Dzieci i młodzież szkolna mają swoich ulubieńców. Bukowski Klub Biegacza – trenuje razem z naszymi psiakami.
Zwierzakom z Buku – 10 wspaniałym psom grozi nadal wyjazd do międzygminnego molocha, gdzie już nic nie będzie dla nich takie samo. Gdzie część z nich nie da rady – niektóre psiaki, jak beżowy Tommy ze zdjęcia, są chore, wymagają leków, karmy i opieki.
Nie mamy środków na zabranie ich do hotelu i na przyspieszenie prac związanych z przebudową ich miejsca, ich domu, który znają i w którym czują się bezpiecznie. Ich azylu!!! Brakuje nam pieniędzy na zakup wyposażenia ambulatorium, na nowe budy i kojce. Na pomieszczenie kwarantanny.

animaliaf1  RumbaiRoki1


Błagamy Państwa o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy, aby pomóc bukowskim psiakom. Każda wpłata, każda złotówka przybliża nas do celu i zwiększa bezpieczeństwo psiaków z Buku. To nie ich wina, że są niczyje – to kiedyś jakiś człowiek zawiódł ich zaufanie, dla kogoś stały się zbędne, przeszkadzały. My staramy się tylko im to wynagrodzić zapewniając godne warunki życia zanim znajdziemy dla nich nowe, kochające domu.
Za każdy grosz – nisko się kłaniamy. Za każdy grosz wierne psie oczy podziękują jak mogą. Każdy grosz pomoże psom z Buku zamieszkać w nowym schronisku, pod opieką tych samych, oddanych całym sercem ludzi.
Prosimy o pomoc.

RokiiKitek1


 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Fundacji Animalia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Fundacja Animalia

Mamy nóż na gardle - przytulisko potrzebuje pomocy!
Zebrano 5,450 zł
Potrzeba 20,000 zł
28%
Mila została znaleziona w stanie skrajnego wyczerpania, zarobaczona, z wydłubanymi oczami. W pustych oczodołach zagnieździły się robaki i kleszcze. Ratujemy psie życie.

 

Sunia została porzucona na terenie dawnej hodowli lisów. 

Leżała w lesie, obok niej psiak. Nie ma oczu, cała była w kleszczach, wychudzona, głowa obijała się o drzewa, miała rany na głowie, ludzie obok dokarmiali sunię chlebem i wodą, na tyle ich było stać.

Sunia podobno znajdowała się tam od około 4 lat, nie raz była zgłaszana do gminy – bez efektów. W oczodołach zagnieździły się kleszcze.

Sunia została zabrana i przewieziona do kliniki, gdzie stwierdzono okropny stan zapalny uszu i oczodołów. Uszy częściowo zarośnięte, weterynarze wyciągali bagno z uszu, ropa się lała. Sunia miała konsultację okulistyczną, czeka ją teraz  operacja wyczyszczenia oczodołów, usunięcia resztek gałki ocznej i zaszycia. Potem sterylizacja, szczepienia.

Obecnie przebywa w hotelu, którego koszt to 350 zł miesięcznie.

Mila jest pod finansowa opieką Fundacji dla Zwierząt Animalia.

 

Facebook Fundacja Animalia

Mila, sunia z wydłubanymi oczami - POMÓŻ
Zebrano 4,779 zł
Potrzeba 4,000 zł
120%
 
Naszym marzeniem jest aby w naszym przytulisku gdzie obecnie przebywa kilkadziesiąt zwierząt, powstał mini szpitalik, w którym nasze psy i koty będą zdrowieć. Zwierzętom pomagamy od wielu lat i chcielibyśmy aby warunki w jakich żyją zmieniały się na lepsze. W chwili obecnej zwierzaki trafiają po zabiegach do zimnych kojców a tego nie chcemy.
POMÓŻMY POMAGAĆ BO TYLKO RAZEM MOŻE NAM SIĘ UDAĆ.
 
 
W Brzeskim Przytulisku dla bezdomnych zwierząt nie ma odpowiedniego miejsca pod względem sanitarnym dla zwierząt po rożnego rodzaju zabiegach np. sterylizacje, kastracje, wypadki. Chcemy stworzyć im miejsce w którym będą w ciszy, w cieple i w odpowiednich warunkach sanitarnych dochodzić do siebie.
 
Co roku trafia do nas kilkaset zwierząt które często wymagają opieki weterynaryjnej, a taki szpitalik na miejscu ułatwi nam bardzo wiele. Weterynarz będzie mógł w takich warunkach dokonywać zabiegów na miejscu, a my będziemy mogli więcej czasu spędzać z psami, bo wyjazdy do gabinetów są bardzo czasochłonne i dla psów stresujące.
 
Obecnie mamy miejsce, w którym mógłby taki szpitalik powstać ale niestety wymaga kapitalnego remontu, tak aby spełniał wszystkie normy weterynaryjne.
 
Szpitalik będzie się składał z dwóch części - jedna dla weterynarza , a druga dla zwierząt po zabiegach. W pierwszej kolejności musimy jednak "odrestaurować" to pomieszczenie. Pierwszy etap prac będzie polegał na kompleksowym przygotowaniu pomieszczenia m.in. do położenia kafelek, gładzi i pomalowania ścian.  
 
  
Dziękujemy za pomoc!
Przytulisko "Przytul Psisko"
 
Zwierzęcy szpitalik
Zebrano 11,118 zł
Potrzeba 10,000 zł
112%

Ostatnio pomogli

Topowi Darczyńcy

Przekaż swój 1% podatku

Fundacja chorych na zespół Dandy-Walkera Aeroklub Świdnik Partner 3 Partner 4 Partner 5 Partner 6