Fundacja poleca [wszystkie zbiórki]

Bianeczka2

Tracheostomia, respirator, koncentrator tlenu, ssak, pulsoksymetr, to nieodłączna część Bianki. Bianka cierpi na niezwykle rzadką, potencjalnie śmiertelną chorobę zwaną potocznie Klątwą Ondyny – gdy zasypia przestaje oddychać.

Na świecie żyje jedynie ok. 300 osób dotkniętych tą chorobą, w Polsce zdiagnozowano 20 przypadków. Jednym z nich jest 9 miesięczna Bianka z Lubartowa, która przez 20h na dobę podłączona jest do aparatury podtrzymującej jej funkcje życiowe.

Klątwa sprawia, iż Bianka nie wie, że żeby żyć musi oddychać. Jedyną szansą na uwolnienie Bianki od całej tej aparatury jest kosztowna operacja w Szwecji.

Wspólnie uwolnijmy Biankę od okrutnej Klątwy i pomóżmy jej samodzielnie oddychać! 


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Lubartów
cel: wszczepienie stymulatora przepony, Szwecja 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna operacja Bianki
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

Bianka urodziła się w Lubartowskim szpitalu (20.06.2016r), gdzie dwie doby później przewieziono ją na Oddział Intensywnej Terapii w Lublinie. Już godzinę po porodzie zabrali mi Biankę, twierdząc, że musi się nieco "dogrzać", tego samego dnia powiedzieli, że oddech Bianki jest "płytki". Nie znali przyczyn. Ja cierpliwie czekałam na sali z nadzieją, że za chwilę przytulę moją córeczkę ... Mogłam jedynie z odległości popatrzeć jak leży w inkubatorze. 
Druga doba potwierdziła objawy jakie towarzyszyły Biance dzień wcześniej i lekarze konsultowali Bianię z ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Lublinie. On natomiast zalecił natychmiastowe przewiezienie Biani na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie tam rozpoczną diagnozę. Nie byli w stanie powiedzieć z czym mała się zmaga, wykluczali wszystkie inne choroby poprzez rdzeniowy zanik mięśni, mukowiscydozę itd. … Bianka przeszła wielokrotne badania, rezonanse, tomografię, pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Diagnoza i wstępna informacja, iż Bianka do końca swojego życia będzie musiała być podłączona do respiratora zwaliła nas z nóg.

Biankabianka2

Bianka02Bianka6


Po niespełna 5m-cach pobytu na OIOMIE, mogliśmy zabrać Biankę do domu, gdzie miesiąc wcześniej dostaliśmy potwierdzający wynik badania genetycznego-CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji. Pierwsze nasze dni w domu przeplatały się szczęściem ze strachem. Już pierwszej doby musielismy szybko zareagować - o 3 w nocy wypadła rurka tracheostomijna.
Bianka wymaga stałego podłączenia do aparatury, szczególnej czujności w nocy, a także za dnia. Często są momenty, że musimy podłączać dodatkowy koncentrator tlenu, bo saturacja jest za niska.. Przeraźliwy dźwięk aparatury informujący o tym, że Bianka po prostu nie oddycha powoduje, iż nasze serca się zatrzymują... Musimy być bradzo czujni, aby nasza Bianka po prostu nie zasnęła i się nie obudziła …..
Jedyną szansą dla Bianki jest bardzo kosztowna operacja (100tys EUR.), która przeprowadzana jest za granicą, m.in. w Szwecji. Polega ona „wszczepieniu stymulatora przepony”, który pozwoli żyć Biance bez tracheostomii, respiratora, koncentratora tlenu, ssaka, pulsoksymetru.

Bianka4

Do tego czasu Bianka będzie "uwięziona".
Jako rodzice chcemy zapewnić naszej córce, jak najlepsze warunki do rozwoju, rehabilitacji, a w przyszłości odłączenie od respiratora, odłożenie na bok rurki tracheostomijnej ,chcemy patrzeć jak Bianka cieszy się spokojnym snem... Sami nie możemy pomóc naszej Córeczce, przez co pęka nam serce. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie sfinansować tej kosztownej operacji...
Nie wyobrażamy sobie powiedzieć:”Bianka do końca życia będziesz podłączona pod respirator, bo nie wiesz, że musisz oddychać….”
Sami nie damy rady. Dlatego prosimy o Waszą pomoc, bo bez Niej Biance brakuje oddechu.. ! 
Każda złotówka, to jeden oddech Bianki.. ! 
Błagamy o pomoc w walce z Klątwą!! 
Dziękujemy!
Rodzice Żaneta, August

 

Darowiznę na rzecz Bianki można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna operacja Bianki
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

DOBRO POWRACA!

 


 Szczególne podziękowania dla: 

    


 

 

 

Uwolnijmy Biankę od respiratora – bezcenny oddech
a

przemek01

Przemuś to 2 i pół letni chłopiec, który urodził się martwy.. Przemuś był wiotki, blady, nie oddychał, a jego serduszko nie biło. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Ciężka zamartwica z dużym niedotlenieniem i niedokrwieniem mózgu, brak jakichkolwiek oznak życia. A jednak... Wola życia i walki Przemusia jest tak ogromna, że dzisiaj uczy się samodzielnie trzymać główkę i siedzieć po turecku. Wszystko dzięki intensywnej i systematycznej rehabilitacji..

Mama samotnie wychowuje Przemusia i jego siostrę. Od samego początku zaciekle walczy o jego zdrowie. Niestety same koszty związane z leczeniem i rehabilitacją Przemusia są ogromne. Dlatego prosimy Państwa o pomoc...

kategoria: zdrowie
województwo: mazowieckie, Dąbrówka
cel: turnusy rehabilitacyjne

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Przemka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Przemek Michalski

Jestem chłopcem z mózgowym porażeniem dziecięcym,czterokończynowym niedowładem spastycznym, padaczką lekooporną, mam wzmożone napięcie mięśniowe. Do czasu porodu byłem zdrowym chłopcem. Poród zmienił wszystko, urodziłem się martwy... w ciężkiej zamartwicy z dużym niedotlenieniem i niedokrwieniem mózgu, nie dawałem żadnych oznak życia, byłem wiotki, blady nie oddychałem, moje maleńkie serduszko nie biło. W trakcie hipotermii mózgu lekarze wykonując kolejne badania stawiali diagnozy. Diagnozy, które były dla mnie (a w szczególności dla mojej mamy) wyrokami. Byłem niewydolny wielonarządowo: oddechowo, nie funkcjonowały nerki, jelita, miałem płaszczową odmę opłucną, kardiomiopatię...

przemus5


Mówili mojej mamie, aby przygotowała się na najgorsze i nie nastawiała się na to że będę żył, gdyż wszystkich narządów, które miałem uszkodzone, nie dałoby się przeszczepić ani w pełni wyleczyć. Powiedzieli, że musiałby zdażyć się cud abym mógł żyć. Moja mama modliła się i płakała, aby był to tylko zły sen... Bóg o nas nie zapomniał! Z czasem moje serduszko zaczęło samodzielnie bić, zregenerowało się i przeszczep nie był już potrzebny. Zacząłem również sam oddychać, nerki zaczęły funkcjonować, jelita i inne narządy. Niedotlenienie było aż tak duże, że doszło do bardzo dużych nieodwracalnych uszkodzeń w moim mózgu. Od urodzenia nie miałem odruchu ssania, połykania. Byłem karmiony sondą. W praktyce moja mama uczyła się zakładania sondy (rurka idąca przez nos, buzią do żołądka), którą byłem ówcześnie karmiony. Rodzice zdrowych dzieci uczą się kąpać swoje pociechy, natomiast moja mama uczyła się zakładania sondy...
Moja mama była w stanie dla mnie nauczyć się wszystkiego i znajduje dla mnie niewyczerpane pokłady sił. Ciągła i wielogodzinna rehabilitacja jest mi potrzebna do poprawy mojego zdrowia, na efekty wciąż. Już raz udowodniłem, że silny ze mnie chłopiec. Proszę każdego człowieka o dobrym serduszku o chociażby najmniejsze wsparcie finansowe na turnus rehabilitacyjny dla mnie. Dla Was to może nic nie znacząca suma, a dla mnie szansa na normalne życie. Potrzebuje kilkunastu turnusów w ciągu roku, abym mógł walczyć o powrót do zdrowia z waszą pomocą. Dlatego celem zbiórki jest zapewnienie mi pobytu na trzech turnusach rehabilitacyjnych.

przemus3przemus4przemus2


Pomóżmy wspólnie usiąść i stanąć na nogi Przemusiowi. Rehabilitacja dla Przemusia to życie bez przykurczy i jest ona wręcz koniecznością. Jest to pomoc w powrocie do zdrowia oraz pomoc w samodzielnym siedzeniu i nauce chodzenia. Przemuś ma rehabilitacje metodą Vojty, NDT- bobath, czaszkowo-krzyżową i potrzebuje metody medek aby mógł samodzielnie usiąść, chodzić i mówić. Przemuś wymaga intensywnej rehabilitacji i przyjmowania stałych leków przeciwpadaczkowych. Jest pod stałą opieką fizjoterapeutów, neurologa,nefrologa, ortopedy, lekarza rehabilitacji, kardiologa, okulisty oraz neurologopedy. Niestety większość tych świadczeń nie jest refundowana przez NFZ, a Przemusia mama nie jest w stanie pokryć tak ogromnych kosztów leczenia, ponieważ sama wychowuje dwójkę dzieci.
Naszym marzeniem, do którego spełnienia stale dążymy jest to by Przemuś mógł chodzić. Intensywna i systematyczna rehabilitacja uzupełniona pobytami na turnusach rehabilitacyjnych stwarza ogromne nadzieje na spełnienie tego marzenia. Efekty takiej rehabilitacji są widoczne, jeżeli Przemuś przynajmniej 4 razy do roku bierze udział w takim turnusie. Niestety koszt jednego 11 dniowego pobytu to ok. 3000 zł. Dlatego prosimy o pomoc w zapewnieniu Przemusiowi rocznych pobytów na turnusach rehabilitacyjnych.
Dziękuję!

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Przemka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Przemek Michalski

2 latka niewyobrażalnego cierpienia
a

md 

 

IV stopień neuroblastomy. Nowotwór złośliwy. Przerzuty. Grupa wysokiego ryzyka. Każda kolejna informacja była dla nas niewyobrażalnym ciosem prosto w serce. Nikt niczego nie podejrzewał. Nikt nie był na to gotowy.  Przed naszym jedynym Synkiem ciężkie i kosztowne leczenie. Dajcie Nam nadzieję na wyrwanie Mikołajka ze szponów raka... 

Błagamy, pomóżcie naszemu jedynemu dziecku przeżyć...

 

 


kategoria: zdrowie
województwo: kujawsko-pomorskie, Toruń
cel: leczenie

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Mikołaja można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Mikołaj Dudek
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

Mikołaj Dudek, to nasz 3 letni i jedyny synek. Do pewnego czasu był bardzo zdrowym, szczęśliwym i beztroskim dzieckiem...
W styczniu 2017 roku trafiliśmy do szpitala w Toruniu na zapalenie płuc. Na drugi dzień w szpitalu podczas kontrolnego badania Pani doktor czując twardy brzuszek Mikołajka zleciła przeprowadzenie badania USG. Po pół godzinnym badaniu okazało się że Mikołaj ma wielkiego guza NOWOTWÓR.
Tego dnia nasz świat wywrócił się do góry nogami, a strach o życie własnego dziecka jest nie do opisania.
Jeszcze tego samego dnia przekierowali nas na oddział onkologiczny w Bydgoszczy. Po wielu badaniach takich jak biopsja, trepanobiopsja, scyntografia, rezonans w końcu postawiono diagnozę Neuroblastoma IV stopnia nowotwór złośliwy umiejscowiony na nadnerczu wraz z przerzutami w węzłach chłonnych i śliniankach.
Z powodu złośliwości nowotworu trafiliśmy do grupy wysokiego ryzyka. Mikołaj jest w trakcie chemioterapii, po której czeka go ciężka operacja usunięcie guza wraz z nerką. 

  

Jedyne co zwiększy szanse Mikołaja na przeżycie to immunoterapia. Po wielu rozmowach z rodzicami, którzy mieli podobne doświadczenia byliśmy zdecydowani wyjechać na nią za granicę ale po rozmowie z Profesorem Mikołaja dostaliśmy zapewnienie, iż te leki są w tym momencie zarezerwowane dla Mikołajka w Krakowie. Nasza odmowa oznaczałaby startę rezerwacji leku w Polsce i wiązałaby się z niepewnością czy zdążymy zebrać ogromną kwotę tj. 1 mln zł (koszt imunoterapii we Włoszech) na czas, którego w tym momencie nie możemy w żadnym przypadku tracić... Nie możemy ryzykować, kiedy chodzi o życie naszego dziecka. Z dnia na dzień zmniejszają się szanse na przeżycie syna. Tylko jak najszybsze podanie przeciwciał zwiększy te szanse.
Na terapię tą składają się cztery etapy. Pierwszy polega na podaniu dziecku przeciwciał, które wyniszczają wszystkie komórki te zdrowe, jak i te nowotworowe. Niestety już na samym początku ból jest tak ogromny, że już na tym etapie występuje konieczność podawania morfiny. Po podaniu przeciwciał lekarze zrobią przeszczep komórek macierzystych, żeby organizm mógł je odbudować. Kolejny etap to radioterapia czyli naświetlanie lampami miejsc, w których były zmiany nowotworowe. Trzeci etap polega na podawaniu dziecku kwasów, przez które będzie mu schodzić skóra z całego ciała. Ostatni etap to podanie leku o nazwie interlukina są to zastrzyki w rączkę. 
Ja jako Matka muszę być przy dziecku non stop dlatego zrezygnowałam z pracy. Tata Mikołaja pracuje na umowę zlecenie wyjeżdżając na delegacje i wraca na weekendy. Mikołajowi nie będzie potrzebny milion zł ale wciąż potrzebujemy waszego wsparcia finansowo ponieważ przed nami jeszcze długa i kosztowna droga do finału. Całym sercem wierzymy że to będzie szczęśliwy finał zmagania się Mikołaja z tą okropną chorobą. Dziękujemy że jesteście z nami
Prosimy, pomóżcie nam wyrwać Mikołajka ze szponów raka.
Rodzice Mikołajka

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Mikołaja można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Mikołaj Dudek
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

W szponach raka - nierówna walka
a

asia11

AKTUALIZACJA 19.06.2017r.: Dzień zaczynam od przygotowania leków i myśleniu o tym czy i na jak długo one wystarczą i czy nie będę musiała zrezygnować z któregoś. Czy konieczna jest dieta? Po co to wszystko? Nie kończące się wizyty specjalistyczne i te badania? Dbam o siebie, mam wolę przetrwania, ale jakim kosztem? Wiem, że nie każdy może mieć długie, piękne włosy, że nawet makijaż nie zmieni mojego wizerunku. Ran nie oglądam bo głowa i brzuch są całe w bliznach. Moje życie to ból, to przemieszczanie się między domem, gabinetami lekarskimi, szpitalem, badaniami, braniem leków, przygotowaniem dietetycznych posiłków, zmianami opatrunków na głowie i nogach. W przemieszczaniu pomaga mi wózek inwalidzki, który miał być na krótko, tymczasem coraz bardziej go lubię. Ciągła niepewność tego co mnie dzisiaj spotka, czy dam radę ?

Temperatura 38,9 to dla mnie żadna nowość, czasem zastanawiam się co powie lekarz po analizie kolejnych wyników? Boję się ! Coraz częściej myślę o tym, czy moja walka o życie ma sens? Ciągle próbuję... Nie chcę żyć w poczuciu ciągłych ograniczeń oraz poczuciu ciężaru dla bliskich - to boli ! Pomóżcie mi, żebym nie zapomniała się uśmiechać. Chwilami na uśmiech nie starcza już siły. Każda chociaż najmniejsza wpłata jest dla mnie nadzieją, że może będzie lepiej ?

Czekam na opis kolejnego wyniku MRI głowy, a już mam skierowanie na następne badanie na MRI jamy brzusznej z powodu podejrzenia wodobrzusza. A jeżeli tak, to co dalej??? Zespół Dandy-Walkera, olbrzymia torbiel mózgu, wodogłowie spowodowane uciskiem torbieli i inne schorzenia u mnie to koszmar!

Wynik MRI odebrała dzisiaj mama,wyniki nie dodają sił...


kategoria: zdrowie
województwo: wielkopolskie, Leszno
cel: leczenie i rehabilitacja

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Asi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna leczenie Asi
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

rezonansasi


AKTUALIZACJA 15.05.2017r.: Minęły trzy tygodnie od ostatniej operacji głowy. Doktor zdjął szwy z dwóch ran. Z górnej trochę sączy. Dzień zaczynam od zmiany opatrunków na wygolonej skórze. Nie każdy może mieć długie, piękne włosy. Ran nie oglądam bo głowa jest cała w bliznach. Wiem że sama sobie nie poradzę dlatego proszę dziękując za każde wsparcie finansowe po to, żebym mogła się leczyć, żebym mogła zatrzymać życie. A jakie ono jest ? Moje życie to ból, to przemieszczanie się między domem, gabinetamilekarskimi, badaniami, braniem leków, przygotowaniem dietetycznych posiłków, zmianami opatrunków na głowie i nogach. W przemieszczaniu pomaga mi wózek inwalidzki, który miał być na krótko, tymczasem coraz bardziej go lubię. Ciągła niepewność tego co mnie dzisiaj spotka, czy dam radę ? W środę 17-go maja wizyta w Poznaniu u transplantologa. Co powie po analizie kolejnych wyników? Boję się ! Coraz częściej zastanawiam się czy moja walka o życie ma sens? Ciągle próbuję... Nie chcę żyć w poczuciu ciągłych ograniczeń, którymi jestem obarczona. Pomóżcie mi, żebym nie zapomniała się uśmiechać. Chwilami na uśmiech nie starcza już siły. Każda chociaż najmniejsza wpłata jest dla mnie nadzieją, że będzie lepiej ?


asia6

 

Mam na imię Joanna, jestem młoda i chcę żyć. W mojej głowie jest ogromna torbiel, która jest przyczyną wodogłowia. Przeżyłam 16 operacji głowy, mózgu. Dałam radę, niemożliwe stało się możliwym. Przede mną kolejna operacja. Usiadłam na wózku inwalidzkim co jest dla mnie bardzo trudne, ale zbawienne. Niestety mój stan się pogarsza. Proszę, podajcie mi rękę, bo sama nie dam rady !!! 

 
Od wielu lat walczę o życie. Długie pobyty w szpitalach w Polsce i za granicą były i są dla mnie i moich bliskich bardzo trudne.Na swojej drodze po życie spotkałam wielu wyjątkowych ludzi, wielu cudownych lekarzy, służbę medyczną. Codzienne zmagania z bólem to dla mnie koszmar. Walczę dla siebie, dla bliskich, dla Was. Nie pozwólcie mi rezygnować z tego co do mnie należy! Znam ryzyko, boję się. Cały czas z najbliższymi walczę o skrócenie listy chorób:
zespół Dandy-Walkera
pozapalna marskość wątroby ( kwalifikacja do przeszczepu opóżnia się z powodu szeregu chorób
cukrzyca
porażenie nerwów obwodowych - podanie komórek macierzystych do jednej stopy nie dało pozytywnego rezultatu
niewydolność nerek
anemia
poważna choroba dermatologiczna
dyskopatia kręgosłupa i inne
Nadzieję na życie dają systematyczne
wizyty i badania wysokospecjalistyczne
rehabilitacja
pokrycie kosztów okołooperacyjnych
opatrunki, leki
terapia alternatywna
odpowiednia dieta i suplementacja
Przez ostatnie pół roku wiele zmieniło się w moim życiu. Dzięki pomocy dobrych ludzi mogłam skorzystać z wielu konsultacji specjalistycznych, które pozwoliły na przybliżenie mi problemu koniecznej rehabilitacji, przyjmowania leków, picia ziół , wykonanie wielu badań specjalistycznych np. MMG nóg. Specjalista ortopeda do lewej stopy podał mi komórki macierzyste z krwi obwodowej co dawało nadzieję na zmniejszenie bólu. Wreszcie mogłam podjąć bardzo drogie leczenie dermatologiczne połączone z rehabilitacją.

asia2asia1asia4asia3


Każda złotówka przekazana na moje leczenie pomoże mi zatrzymać życie i pomoże mi uwierzyć, że jeszcze życie dla mnie się nie kończy.
Proszę o pomoc wszystkich tych, którzy mogą podzielić się dobrocią.  
Za każdą złotówkę, udostępnianie i wszystkie dobre myśli serdecznie dziękuję – Aśka
 
Facebook Asi
http://www.aska.org.pl/

 


DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Asi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna leczenie Asi
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

Pomóż mi zatrzymać życie
a

gracjan1

 

 

Kochani zbieramy dla synka na podnośnik sufitowy który bardzo ułatwi nam codzienne czynności związane z pielęgnacją synka i odciąży mój kręgosłup z którym niestety już mam problemy i boję się że któregoś dnia nie będę mogła poprostu go podnieść .

 

 

 


kategoria: zdrowie
województwo: Pomorskie, Pruszcz Gdański
cel: podnośnik sufitowy

 

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Gracjanka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna dla Gracjanka
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

gracjan2Gracjanek urodził się 15.02.2009 choruje na małogłowie, opóźnienie psychoruchowe w stopniu znacznym, niestety padaczkę lekooporną z którą zmagamy się już prawie 8 lat.
Synek samodzielnie nie siedzi,nie chodzi i nie mówi ale jego uśmiech wynagradza wszystko.
Walczymy o jego zdrowie każdego dnia wymaga specjalistycznej opieki lekarskiej jest pod opieką hospicjum domowego ,karmiony jest przez pega. Gracjanek niema konkretnej diagnozy te badania które udało nam się wykonać nie znalazły przyczyny jego choroby potrzebne jest badanie wes wszystkich genów ale niestety to koszt ponad 7 tysięcy złotych .
W tej chwili chcielibyśmy uzbierać na podnośnik sufitowy, który będzie zamontowany w całym domu. Gracjan rośnie, a ja nie daje rady już go dźwigać.
Kochani w was siła pomóżcie nam proszę uzbierać te pieniążki bardzo to nam pomoże w codziennej pielęgnacji synka.

gracjan3


Dziękujemy!
Rodzice Gracjanka Magda i Marcin.

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Gracjanka można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna dla Gracjanka
IBAN: PL47 2030 0045 1110 0000 0409 3920  BIC: PPABPLPK

Pomoc dla Gracjanka Podnośnik Sufitowy
a

4

 

Maja, nasza trzyletnia córeczka, umiera, a my jesteśmy bezsilni wobec jej choroby. Oddalibyśmy wszystko, żeby nasze dziecko wyzdrowiało, ale medycyna nie wynalazła jeszcze lekarstwa na SMA, rdzeniowy zanik mięśni. Możemy zrobić tylko jedno – walczyć o każdy dzień, pomóc naszej córeczce wytrwać jak najdłużej. Błagamy Cię o pomoc, bo pilnie potrzebujemy akcesoriów do sprzętu, ratującego życie Mai!

 


kategoria: zdrowie
województwo: świętokrzyskie, Mirzec
cel: kupno pionizatora i akcesoriów do koflatora

 Codziennie rano budzimy się i biegniemy do pokoju Mai, sprawdzić, czy nasza córeczka jeszcze oddycha. Każdego wieczoru, gdy kładziemy ją spać, boimy się, że to nasz ostatni wspólny wieczór, że to ostatni raz, kiedy widzimy Majeczkę żywą, że to nasze pożegnanie. Wiemy, że kiedyś tak się stanie, bo choroba wciąż postępuje… Jeden wadliwy gen sprawia, że Maja, nasza iskierka, codziennie gaśnie. W SMA stopniowo obumierają neurony, odpowiedzialne za pracę mięśni, w wyniku czego mięśnie słabną, a finalnie zanikają. Najpierw zniszczeniu ulegają te, odpowiedzialne za ruch kończyn – chory przestaje wstawać, chodzić i się ruszać.Potem zanikają mięśnie układu pokarmowego, przez co nie można już samodzielnie jeść i przełykać. Na samym końcu obumierają mięśnie układu oddechowego. Chorzy na SMA umierają właśnie z powodu ostrej niewydolności oddechowej.

majamaja2

Gdy się urodziła, płakaliśmy ze szczęścia. Była i jest dla nas cudem – nasze wymarzone, ukochane dziecko… Byliśmy przekonani, że czeka ją długie i szczęśliwe życie – wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, by jej to umożliwić. Nie sądziliśmy, że będziemy musieli walczyć o to, by w ogóle mogła żyć… Przez 1,5 roku żyliśmy w przeświadczeniu, że mamy zdrową córeczkę. Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwsze wspinaczki po meblach… Pamiętasz, ile radości sprawiły Ci pierwszy samodzielny krok Twojego dziecka? Nam ta radość został również dana, lecz los wkrótce ją odebrał.
Miesiąc przed swoimi drugimi urodzinami Maja przestała chodzić.
Nie ma słów, żeby opisać to, co czuliśmy, gdy usłyszeliśmy diagnozę. Załamaliśmy się, wszystko inne przestało mieć znaczenie. Wszystkie troski, zmartwienia, które mieliśmy wcześniej, teraz wydają się błahe. Przy śmiertelnej chorobie dziecka nie ma znaczenia już nic i nikt.
Oczywiście łudziliśmy się, że lekarze się pomylili. Choroba jednak wkrótce zniszczyła naszą nadzieję. Maja przestała się poruszać, tupot jej nóżek zastąpiło skrzypienie wózka inwalidzkiego. W kilka miesięcy z rodziców zdrowej, rozgadanej dziewczynki, staliśmy się rodzicami, którzy muszą patrzeć na to, jak choroba odbiera życie ich dziecku. Walczymy o nią jak możemy. Dzieci z tą odmianą SMA co Maja nie dożywają często drugiego roku życia. Maja ma już trzy lata i dlatego tak bardzo się boimy…
Raz myśleliśmy już, że to koniec… Maja złapała infekcję. Zwykłe przeziębienie dla dzieci z SMA jest zabójcze. Maja ma tak słabe mięśnie, że nie jest w stanie odkrztusić zwykłej wydzieliny, która zalewa płuca, co sprawia, że nasza córeczka się dusi. Wtedy uratował nas koflator – asystor kaszlu, pożyczony od chłopca, chorującego na to, co Maja. Działa on na drogi oddechowe, wywołując odkasływanie drogą wibracji. To pozwoliło uratować oddech Mai.
Maja jednak wciąż choruje, jest bardzo słaba. Często nie może złapać tchu, wtedy patrzy na nas ze łzami w oczach. Umieramy ze strachu. Pilnie potrzebny nam był więc taki sprzęt, jaki pożyczyliśmy wtedy, na własność… Koszt koflatora czyli 25 tysięcy złotych, został pokryty przez darczyńców zbiórki zorganizowanej przez Fundację Pomocy Dzieciom "Podaj Rękę Małemu Przyjacielowi". Teraz jednak walczymy dalej, ponieważ niezbędne są kolejne finanse na akcesoria do koflatora (akumulator, ładowarka, rurki i złączki tlenowe, ustniki i klipsy nosowe, maski oddechowe, filtry powietrza i filtry antybakteryjne) oraz na pionizator. Bez wsparcia ludzi dobrej woli te rzeczy kosztują nas wręcz majątek - zwłaszcza, że każdy grosz pochłania rehabilitacja Mai. Teraz już mamy dostęp do odpowiedniego sprzętu, jednak nadal przyszłość powoduje u nas ogromny strach i lęk.

2

Będziemy wdzięczni za każdą pomoc, tak samo, jak jesteśmy wdzięczni za każdy dzień, w którym Maja jest jeszcze z nami… Nie jesteśmy przygotowani na śmierć naszego dziecka, choć wiemy, że to śmiertelna choroba. Chyba nikt nie jest na to przygotowany… Lekarze mówią, że mamy skupić się na jakości życia naszego dziecka, nie na ilości. Zrobimy jednak wszystko, by Maja była z nami jak najdłużej. Wciąż tli się w nas nadzieja, że kiedyś medycyna wynajdzie lek na SMA. Córeczko, obiecujemy Ci, że tego doczekasz…

Darowiznę na rzecz Mai można również przekazać przelewem tradycyjnym:  
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem:  Darowizna dla Mai

fprmplogo

Maję może zabić nawet zwykła infekcja
a

Dobroczynne Organizacje Pożytku Publicznego

Dziękujemy!!!

 

Pomóżcie nam proszę dowiedzieć się co jest przyczyną choroby Ignasia, aby otrzymał szansę na lesze życie i normalne funkcjonowanie. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na badanie genetyczne WES (badanie eksomu), badanie na kwasy organiczne OAT (przeprowadzane w USA) oraz badanie na nietolerancje pokarmowe ImmuComplete. Wszystkie wymienione badania nie są finansowane przez NFZ, a pomogą w diagnozie choroby Ignacego.

Ignacy to prawie pięcioletni chłopiec, który pół swojego życia spędził w różnych szpitalach. Urodził się jako zdrowe dziecko niestety w wieku dwóch i pół roku zachorował na padaczkę lekooporną. Mimo licznych diagnoz, różnych terapii niestety w dalszym ciągu nie znamy przyczyny choroby naszego dziecka. 


kategoria: zdrowie
województwo: podlaskie
cel: badania genetyczne

Ignacy urodził się 26 lipca 2012roku jako zdrowy, piękny chłopiec. Przez dwa i pół roku nic nie przepowiadało dalszego horroru związanego z Jego chorobą. Pobyty w różnych szpitalach zmieniały tylko ilość przyjmowanych lekarstw bez pomysłu na przyczynę choroby.
Ignacy przyjmował wszystkie dostępne leki na padczakę w Polsce, jak i lek z Niemiec, Francji. Był poddany dwa razy terapii sterydowej, oraz otrzymywał wlewy z immunoglobulin. Wierzyliśmy, że może restrykcyjna dieta ketogenna będzie w stanie zapanować nad chorobą, jednakże i ona okazała się bezskuteczna. W międzyczasie u synka wykryto mutację genu MTHFR, niedoczynność tarczycy, liczne nietolerancje pokarmowe oraz opóżnienie rozwoju.
                               
Badania, które do tej pory zostały wykonane, w żaden sposób nie przybliżyły nas do poznania przyczyny choroby naszego dziecka. W dalszym ciągu nie wiemy jak będzie wyglądało życie naszego kochanego synka. Głęboko wierzymy, że odpowiedź znajdziemy w badaniu genetycznym WES, badaniu na kwasy organiczne OAT, oraz badaniu ImmuComplete.
Zebraną kwotę przeznaczymy na pokrycie badań.
Będziemy ogromnie wdzięczni za okazaną pomoc, wsparcie finansowe i udostępnienie naszego apelu.
Rodzice Ignacego

 

Pomóż nam znaleźć przyczynę choroby
Zebrano 13,900 zł
Potrzeba 10,000 zł
139%

zuzia0

AKTUALIZACJA 11.05.2017 r.: 

Z całego serca DZIĘKUJEMY WAM za pomoc w sfinansowaniu badania genetycznego Zuzi!

To NAJWSPANIALSZY PREZENT jaki Zuzia mogła otrzymać na swoje PIERWSZE URODZINY, które odbędą się niebawem, bo  już 16 maja 2017 r.! 

Dzięki Waszej pomocy wierzymy, że Zuzi uda się pokonać chorobę. 

Nadwyżka pieniążków zostanie przeznaczona na rehabilitację naszego małego Promyczka.

DZIĘKUJEMY!!


kategoria: zdrowie
województwo: lubelskie, Łęczna
cel: badania genetyczne, rehabilitacja

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

AKTUALIZACJA 13.04.2017 r.: Mimo nowych leków i dwutygodniowego pobytu w szpitalu wróciły napady z bezdechem. Pęka mi serce, bo napady zaczęły mieć inny groźniejszy wygląd. Zuzia bardzo cierpi. Lekarze znów zmieniają leczenie. Nie wiemy też kiedy będziemy mogły opuścić szpitalne mury.

Dotychczasowe leczenie i badania nie przybliżyły nas w żaden sposób do poznania przyczyn chorób Zuzi. Lekarze zalecili przeprowadzenie badania genetycznego NGS (Sekwencjonowanie Następnej Generacji), które identyfikuje wiele zmian genetycznych. Badanie to pozwoli na całościową ocenę stanu zdrowia i wskaże metody dalszego leczenia. Niestety badanie nie jest refundowane przez NFZ, a jego koszt to 8 000 zł.

Początkowo jedynym celem zbiórki była rehabilitacja, ale teraz w momencie, w którym stan zdrowia Zuzi pogorszył się, ataki padaczki są częstsze, a lekarze bez kompleksowych badań genetycznych nie są w stanie w pełni pomóc Zuzi musimy zmodyfikować jej cel. W pierwszej kolejności musimy poznać genetyczne podłoże chorób, a dopiero później skupić się na rehabilitacji Zuzi.

Prosimy Was o pomoc i dziękujemy dotychczasowym Darczyńcom!!

AKTUALIZACJA 4.04.2017 r.: Zdążyliśmy wrócić z Centrum Zdrowia Dziecka z rehabilitacji, a teraz znów jesteśmy w szpitalu... wyniki są gorsze niż w styczniu... niestety leki, które przyjmuje Zuzia nie przynoszą efektu i Zuzia w dalszym ciągu ma napady padaczki. Dlatego też nasza Pani Doktor wprowadza Zuzi drugi lek i po raz kolejny musimy zostać w szpitalu. Wstępnie przez 2 tygodnie, ponieważ konieczna jest obserwacja czy i w jaki sposób organizm Zuzi zareaguje na ten nowy lek. W domu na Zuzie czeka 6 letnia siostra, która ciągle tęskni, bo choroba sprawia, że ciągle musimy wracać do szpitala..


zuzia2


Zuzia, nasz mały promyczek, ma 7 miesięcy Zuzia urodziła się z wrodzonym prawostronnym kręczem szyjnym, zaburzeniem rozwoju łuku tylnego kręgu C1, zaburzeniami psychoruchowym, napadami bezdechu, asymetrią napięcia mięśniowego, refluksem patologicznym. 
W wieku 6 miesięcy zdiagnozowano u Zuzi również padaczkę. Zuzia ma napady zgięciowe oraz drgawki. Leki przeciwpadaczkowe działają w ten sposób, że dziecko jest mniej ruchliwe i wiotkie, a jedyne co może temu zapobiec to intensywna i systematyczna rehabilitacja.
Nasz Promyczek większość swojego krótkiego życia już spędził w szpitalach. Na ile to możliwe chcemy zapewnić Zuzi jak najwięcej samodzielności. Mamy świadomość, że to dopiero początek długiej walki o poprawę stanu jej zdrowia. Jednak aby to osiągnąć potrzebna jest kosztowna i intensywna rehabilitacja, która jest efektywna jedynie wtedy gdy jest systematyczna. Wierzymy i walczymy o to by jej pomóc ale potrzebujemy Waszego wsparcia i pomocy.


Zuzia mimo chorób jest bardzo uśmiechniętą dziewczynką. 
Prosimy ludzi wrażliwych o pięknych, czułych sercach o pomoc w sfinansowaniu dwóch dwutygodniowych turnusów rehabilitacyjnych dla Zuzi, bo tylko dzięki nim będziemy mogli zniwelować skutki uboczne leków przeciwpadaczkowych oraz podpatrzeć w jaki sposób w przyszłości rehabilitować Zuzię w domu.
Rodzice Zuzi Mariola i Wojciech
Serdecznie dziękujemy!

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Zuzi można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna rehabilitacja Zuzi

 

 

Pomóż mi wygrać z chorobą
Zebrano 16,014 zł
Potrzeba 8,000 zł
201%

   Każdy z nas ma jakieś marzenia. My marzymy o specjalistycznym wózku rehabilitacyjnym dla naszej córki Adrianny. Wózku, który będzie dopasowany do wieku, rozmiarów i indywidualnych potrzeb Ady ale też pomoże nam stymulować jej rozwój i zapewnić równie ważne chwile relaksu. Praca i odpoczynek są bardzo ważne w życiu każdego człowieka - nikt nie wie tego lepiej od Ady, która przez całe swoje życie codziennie walczy o jak największą sprawność. Bez odpowiedniego, lekkiego wózka ta walka jest znacznie utrudniona.


kategoria: zdrowie
województwo: pomorskie

Adrianna cierpi na schorzenie neurologiczne o podstawie genetycznej o nazwie zespół Retta i wymaga stałej, całodobowej opieki. Ada nie chodzi samodzielnie, nie mówi, nie używa rąk i ma trudności z wykonywaniem celowych ruchów.
Zespół Retta niesie też ze sobą szereg innych dolegliwości takich jak zaburzenia oddychania, problemy gastryczne, skolioza oraz zaburzenia pracy serca. Trudności z jedzeniem a co za tym idzie bardzo niska masa ciała zmusiła nas do podjęcia decyzji założenia PEG-a – sondy, która umożliwia karmienie poprzez powłoki brzuszne wprost do żołądka.
Choroba ta ma niestety charakter postępujący, szczególnie w zakresie sprawności ruchowej dlatego tak ważne dla nas jest zebranie funduszy na nowy wózek rehabilitacyjny. Ten który posiadamy jest już za mały i bardzo ciężki, trudno nim podjechać na krawężniki, bardzo ciężko włożyć go do bagażnika ponieważ nie składa się odpowiednio.
Ada musi też odbywać cykliczne wizyty u lekarzy specjalistów a to dalekie, ponad 70-cio kilometrowe podróże, które bez wózka oznaczają dla nas noszenie Ady na rękach a na to zaczyna nam brakować sił.
Adrianka jest z natury pogodną, uśmiechniętą panienką. Uwielbia kąpiele w wodzie, swoją huśtawkę, lubi oglądać teleturnieje, wiadomości i prognozy pogody w telewizji. Bardzo chętnie korzysta też ze spacerów podczas których obserwuje otoczenie i ludzi, z którymi bardzo lubi przebywać. Lekki, skrętny wózek jest dla niej niezbędnym sprzętem pierwszej potrzeby, bez którego nie byłaby w stanie normalnie funkcjonować.
Wózek jest naszym małym marzeniem, którego jednak nie jesteśmy w stanie sami sfinansować dlatego bardzo prosimy Państwa o wsparcie i będziemy za nie wdzięczni z całego serca.

Darowiznę na rzecz Ady można również przekazać bezpośrednio na konto Fundacji:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna dla Ady

Facebook Ady

Wózek inwalidzki moim marzeniem
Zebrano 14,000 zł
Potrzeba 10,000 zł
140%

Różne

LupaiZeus1

Pomóż psom z Buku mieć nowy dom. Niestety zgodnie z nowymi przepisami miejsce takie jak bukowskie przytulisko nie może już istnieć. Całą rzeszą zaangażowanych w jego pozostanie ludzi rozpoczęliśmy działania zmierzające do przebudowy i modernizacji tego miejsca tak, aby spełniało wymogi określone dla schroniska dla zwierząt. Jest już projekt, jednak cały czas toczymy walki z Urzędem Miasta i Gminy, który jakby nie rozumiał celowości powstania tego miejsca, nie wykazując chęci współpracy i wysuwając coraz nowe roszczenia, w tym finansowe wobec Fundacji Animalia, która mimo posiadania niewielu środków i sporej liczby zwierząt pod opieką nie rezygnuje.

 


kategoria: zweirzęta
województwo: wielkopolskie, Buk
cel: uratowanie przytuliska przed zamknięciem

 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Fundacji Animalia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Fundacja Animalia

Buk to niewielkie miasto w woj.wielkopolskim. Od 20 ponad lat na jednej z ulic mieści się przytulisko dla bezdomnych zwierząt. Dzięki wspaniałym ludziom, Iwonie i Pawłowi, z których inicjatywy powstało i do tej pory działa - bukowskie przytulisko stało się znane. To ciepłe, klimatyczne miejsce gdzie zwierzaki, mimo ich tragedii, braku domu i czasami smutku – traktowane są godnie, mają swoje imiona, swoje historie, nigdy nie były anonimowe. Od 10 lat z przytuliskiem współpracuje Fundacja Animalia z Poznania. Dzięki naszym wspólnym działaniom psiaki z Buku rozreklamowane, otoczone dodatkowo opieką wolontariuszy, których zawsze zachęcaliśmy do działań, chętnie przyjmowane są do nowych domów i zaskarbiają sobie miejsca w ludzkich sercach. Dzieci i młodzież szkolna mają swoich ulubieńców. Bukowski Klub Biegacza – trenuje razem z naszymi psiakami.
Zwierzakom z Buku – 10 wspaniałym psom grozi nadal wyjazd do międzygminnego molocha, gdzie już nic nie będzie dla nich takie samo. Gdzie część z nich nie da rady – niektóre psiaki, jak beżowy Tommy ze zdjęcia, są chore, wymagają leków, karmy i opieki.
Nie mamy środków na zabranie ich do hotelu i na przyspieszenie prac związanych z przebudową ich miejsca, ich domu, który znają i w którym czują się bezpiecznie. Ich azylu!!! Brakuje nam pieniędzy na zakup wyposażenia ambulatorium, na nowe budy i kojce. Na pomieszczenie kwarantanny.

animaliaf1  RumbaiRoki1


Błagamy Państwa o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy, aby pomóc bukowskim psiakom. Każda wpłata, każda złotówka przybliża nas do celu i zwiększa bezpieczeństwo psiaków z Buku. To nie ich wina, że są niczyje – to kiedyś jakiś człowiek zawiódł ich zaufanie, dla kogoś stały się zbędne, przeszkadzały. My staramy się tylko im to wynagrodzić zapewniając godne warunki życia zanim znajdziemy dla nich nowe, kochające domu.
Za każdy grosz – nisko się kłaniamy. Za każdy grosz wierne psie oczy podziękują jak mogą. Każdy grosz pomoże psom z Buku zamieszkać w nowym schronisku, pod opieką tych samych, oddanych całym sercem ludzi.
Prosimy o pomoc.

RokiiKitek1


 DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Fundacji Animalia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Fundacja Animalia

Mamy nóż na gardle - przytulisko potrzebuje pomocy!
Zebrano 120 zł
Potrzeba 20,000 zł
1%
Łapuś, kocie dziecko straciło łapkę, teraz walczy o życie - bardzo chce żyć i kochać.

Łapuś – podopieczny Fundacji Animalia zaznał w swoim krótkim życiu wielkich tragedii. Co się stało - nie wiemy... kociak stracił łapkę, wymagał natychmiastowej pomocy aby uratować mu życie. Jest malutki i bardzo dzielny, każdy kto chciałby wesprzeć malucha czy to finansowo czy tez dając dla niego karmę może to zrobić wpłacając dla niego choćby złotówkę.

Po raz kolejny liczymy na Waszą pomoc, tylko dzięki Wam możemy pomagać tym które same pomóc sobie nie potrafią. Dodatkowo w trakcie leczenia pojawiły się problemy z płucami, doszło do obrzęku płuc, Łapuś musiał być pod tlenem kilka godzin.

Po krótkiej poprawie nasilił się obrzęk płuc – walczymy o niego – Łapek ma ogromną wolę życia, widać jak chce żyć, jak się do człowieka garnie. To kocie dziecko prosi o pomoc – koszt leczenia będzie wysoki, ale wierzymy że się uda.

 

Facebook Fundacji dla Zwierząt Animalia

 

Osoby, które nie mają dostępu do bankowości elektronicznej mogą przekazać darowiznę na leczenie Łapusia bezpośrednio na konto Fundacji:
Fundacja Po prostu Pomagam
Zawadówka 44A
Rejowiec 22-360
numer konta 47 2030 0045 1110 0000 0409 3920
z dopiskiem: Darowizna Łapuś
Łapuś kot bez łapki walczy o życie
Zebrano 2,212 zł
Potrzeba 1,800 zł
123%

 
Budy dla bezdomnych psiaków, mieszkających w przytulisku pod opieką Fundacji Animalia nie zapewniają ani ciepła ani szczelności. Są stare i zniszczone, a Fundacji nie stać na ich wymianę. Idzie zima – okres trudny dla zwierzaków.
Potrzebujemy Waszej pomocy by móc zakupić nowe budy, które ochronią naszych podopiecznych przed zimą i zapewnią im bezpieczne i godne życie.

 

 

 

Fundacja dla Zwierząt Animalia została zarejestrowana w styczniu 2006r., a od 2009r. ma status organizacji pożytku publicznego. Pod opieką naszej Fundacji każdego roku przebywa około 100 bezdomnych psów i kotów. Dość często zdarza się, że w przytulisku prowadzonym przez Fundację przebywa jednorazowo czasami nawet do 30 psów.

Na ten moment konieczna jest wymiana 7 bud, które są bardzo zniszczone i zbyt małe – bowiem czasami muszą w nich przebywać 2-3 psiaki. Kolejnym problemem są ich dachy, których nie możemy otworzyć, a to znacznie utrudnia utrzymywanie bud w czystości. Pogryzione otwory wejściowe i w niektórych brak ocieplenia powodują, że jest w nich zimno, a buda nie chroni zwierzęcia przed zimnem. W większości bud brak jest również przedsionków.

Koszt 1 budy - bardzo mocnej, dużej i ciepłej według naszego projektu wykonanej to 700 zł brutto. Na ten moment potrzebujemy 7 ocieplonych bud z otwieranymi dachami.

Prosimy – pomóżcie bezdomnych psiakom z Animalii zdrowo, godnie i bezpiecznie czekać na nowe domy, przezimować w nowych, ciepłych, higienicznych budach. Chociaż tyle możemy dla nich zrobić.

Pomóżcie tym, którzy sami sobie nie pomogą – bezdomnym psiakom z Animalii.

 

 

Ciepłe budy x 7
Zebrano 5,146 zł
Potrzeba 5,000 zł
103%

Ostatnio pomogli

Topowi Darczyńcy

Przekaż swój 1% podatku

Fundacja chorych na zespół Dandy-Walkera Aeroklub Świdnik Partner 3 Partner 4 Partner 5 Partner 6