Podnośnik naszym ratunkiem - proszę o pomoc!

  

imusb

Imuś to wyjątkowy chłopiec, który od urodzenia bardzo ciężko choruje. Kiedy miał dwa latka jego mama nie wytrzymała spoczywających na niej obowiązków i odeszła, a opiekę nad chłopcem przejęła babcia.
Chłopiec ma dziś 6 lat, rośnie i jest coraz cięższy, a babcia nie jest już w stanie swobodnie go podnosić. Olbrzymią pomocą dla babci byłby podnośnik sufitowy, dzięki któremu przemieszczanie Imusia po mieszkaniu nie sprawiałoby już żadnego problemu. Dzięki niemu babcia mogłaby również ćwiczyć samodzielnie z wnukiem w domu.
Niestety koszt takiego urządzenia jest olbrzymi, bo aż 32 tys zł. Babcia nie może sobie pozwolić na jego zakup ponieważ lista samych wydatków związanych z  bieżącym leczeniem i rehabiliatcją Imcia przerasta jej możliwości finansowe. Pani Ela to dzielna i wytrzymała kobieta, która po prostu potrzebuje pomocy, dzięki której będzie mogła jak najdłużej walczyć o zdrowie Imcia.


 rozpoczęto: 20.12.2018 r.
województwo: podlaskie, Augustów
diagnoza: wrododzone wodogłowie i niedowład czterokończynowy, padaczka
cel: podnośnik sufitowy LUNA
organizator: Elżbieta Meller

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Po Prostu Pomagam

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Imusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Immanuel Sobczyk darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



SZANOWNI PAŃSTWO Pozwalam sobie przedstawić Państwu historię moją i mojego wnuka, jednocześnie prosząc o pomoc i wsparcie w zakupie podnośnika dla jego wiotkiego ciałka.
Jestem babcią i prawną rodziną zastępczą dla mojego wnuka, Immanuelka. Już od 20-go tygodnia ciąży było wiadome, że dziecko, które ma urodzić moja córka, będzie dzieckiem o głębokim upośledzeniu. Lekarze rokowali, że może urodzić się martwe, że nie będzie miało zdolności do samodzielnego oddychania, jeśli już nawet, to wodogłowie, które stwierdzono, spowoduje ślepotę, brak całkowitych reakcji na bodźce zewnętrzne. Zachęcano do przeprowadzenia aborcji. Pomimo to, córka zdecydowała się urodzić i samotnie wychowywać to dziecko, głęboko wierząc, że to nie człowiek ma prawo do decydowania o życiu i śmierci.
Mały urodził się żywy, samodzielnie oddychający, z olbrzymim wodogłowiem, niewidzącymi oczkami, bez głosu, z padaczką, z niedowładem czterokończynowym. Lekarze nie dawali szans na przeżycie miesiąca, miał 1 cm mózgu. Córka dzielnie zaczęła troszczyć się o Immusia. Od razu, po porodzie, miał wstawioną zastawkę oponowo otrzewnową do główki odprowadzającą wodę. Reanimacje, szpitale co miesiąc, powtarzające się ataki padaczki, a dziecko żyło i walczyło o życie. Trud nieustannej opieki, niepewność i stres, oraz brak akceptacji środowiska, spowodował, że córka nie wytrzymała, odeszła pozostawiając mi synka. Zniknęła.

imus2imusimus5imus7

Zrezygnowałam z pracy. Sama, jako osoba niepełnosprawna, otrzymuję emeryturę w wysokości 670 zł, a jako spokrewniona rodzina zastępcza - babcia, dostałam na Immanuelka 700 zł + 200 zł dlatego, że jest bardzo chorym dzieckiem. W obliczu kosztów utrzymania takiego dziecka, lekarstw, rehabilitacji, częstych prywatnych wizyt lekarskich, podstawowych środków higieny dziecka, to kropla w morzu potrzeb.
Immanuel ma teraz 6 lat--w lipcu- skończył . Rozwija się wspaniale, we wrześniu 2014r Pan Jezus sprawił cud bo Immuś odzyskał wzrok, widzi i rozróżnia kolory, osoby, stał się kontaktowy. Liczne badania lekarskie potwierdziły, że wzrok Immusia rozwija się, a jego siatkówka, jest jedynie nieznacznie różna od siatkówki zdrowego dziecka, co jest dla specjalistów rzeczą niewytłumaczalną.
Intensywna rehabilitacja, logopeda, psycholog te wszystkie zajęcia sprawiły, że Immi podnosi już sam główkę, przewraca się na boczki, brzuszek, sprawnie. Posługując się rękoma i nogami, bawi się zabawkami , zaczyna gugać - po swojemu, wydawać dźwięki i w ten sposób komunikować się i demonstrować swoje stany emocjonalne jest kontaktowy z otoczeniem. Każdy dzień jest cudem - żywym działaniem Boga w życiu Immanuelka. Wychowując go, dziękuję Bogu za to dzieciątko, które ma taką wolę życia.

imus3fakt

Dzięki intensywnej rehabilitacji, coraz większych nakładów na wyjazdowe turnusy. które sa bardzo kosztowne, intensywnej rehabilitacji i to jest moim marzeniem aby Immuś zaczął wstawać na nóżki i jadł sam jak inne dzieci, bo teraz jest żywiony przez gastrostomię- pega, rurką do żołądka przez strzykawkę preparatami Nutrini i zmiksowaną zupką. Wszystko to wiąże się z nakładami finansowymi wielokrotnie przekraczającymi moje możliwości.
Stąd mój list do Państwa i prośba o okazanie wielkoduszności i wsparcie finansowe moich wysiłków o zapewnienie rozwoju Immanuelka.
Będę wdzięczna za każdy dar, gdyż okazane przez Państwa serce, jest dowodem, że los mojego wnuka nie jest Państwu obojętny.
Łącząc wyrazy szacunku,
Elżbieta Meller

DOBRO POWRACA!

Darowiznę na rzecz Imusia można również przekazać przelewem tradycyjnym:
Fundacja Po Prostu Pomagam
numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636
z dopiskiem:  Immanuel Sobczyk darowizna

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW



Darowizna

Podnośnik naszym ratunkiem - proszę o pomoc!


Podsumowanie

Zebrano

3,725 zł

Potrzeba

32,000 zł
12%
Ilość Darczyńców: 31
Pozostało dni: 67

Termometr

Podnośnik naszym ratunkiem - proszę o pomoc!

Pomagam

Ostatnio pomogli

Przekaż swój 1% podatku - KRS 0000559099