Ranny Lisiu, mały piesek błaga o pomoc

  

 

W imieniu pogryzionego Lisia dziękujemy, że nie pozostali Państwo obojętni na jego los. Psiak w hotelu wraca do zdrowia - wprawdzie w konkursach piękności udziału nie weźmie, bo uszko zawsze będzie już postrzępione, ale nadal to śliczny psiak. Możemy opłacić lekarza i przynajmniej pierwszą część hotelowania.

Bardzo pięknie dziękujemy!

 

Lisiu podopieczny Fundacji Animalia doznał poważnych urazów głowy, pogryziony przez innego psa. Przebywa w klinice. Później czeka go hotel, bo z takimi ranami nie może wrócić do schroniskowego kojca. Prosimy o pomoc dla małego pieska.

Lisiu trafił pod opiekę Fundacji do podpoznańskiego przytuliska dla psów po śmierci właściciela – jednak nawet za jego życia nie miał lekko.  Prawdopodobnie nie raz dostał kopniaka, nieraz zapomniano go nakarmić – dlatego Lisiu to smutny i przestraszony piesek.

W schronisku  zaczął się oswajać z  otoczeniem i ludźmi, nawet wychodził powoli na pierwsze spacery. Aż któregoś dnia wysunął się z uprzęży, uciekł wolontariuszom, na szczęście na terenie schroniska,  i schował pod kontener magazynowy. Wychodził stamtąd tylko gdy w schronisku nikogo nie było. Miał wystawiane jedzenie, otwarty kojec i budę – i pomieszkiwał tam, gdy był spokój.

Niestety stało się nieszczęście.  Pod nieobecność opiekuna Lisiu wstawił główkę do kojca innego psa – i nie dał rady jej wyjąć. Został dotkliwie pogryziony. Rozszarpane ucho, rany głowy – na pewno bolesne, gorączka – to wszystko spowodowało, że piesek dał się złapać i został odwieziony do kliniki weterynaryjnej w Poznaniu. Obecnie po pierwszych zabiegach rany zostały oczyszczone, opatrzone, rozdarcia zeszyte. Nie wiemy  na razie czy są inne obrażenia – mały  dopiero powoli dochodzi do siebie. Pobyt w klinice potrwa, koszty będą rosły – choć ważne, że ratunek przyszedł w porę.

Z opisu w klinice wynika, że doszło do uszkodzeń silnych i  ran zaropiałych okolicy pyska, obrzęku podgardla. Rozerwana została lewa  małżowina uszna od wierzchołka do 1/3 wysokości.

Po wstępnej stabilizacji pies został znieczulony, rany przemyto, włos wygolono. Ranę ucha opracowano, zszyto szwem poj. węzełkowym niewchłanalnym.

Na dziś wszystkie rany i ubytki bardzo szybko sie goją, wypełniają ziarniną. Niestety na poszarpanym uchu pojawiły się elementy martwicy, wymagające odsączania i usuwania martwej tkanki. Pobyt Lisia w klinice przedłuża się.

Prosimy Was jak zwykle o pomoc, o wsparcie. Każdy grosik przeznaczony na pomoc dla Lisia – jest na wagę złota. Chcemy aby po zakończeniu leczenia nie wrócił do schroniska, szukamy dla niego domu tymczasowego lub hoteliku, na to także potrzebne będą środki.

Trzymajcie kciuki za powrót Lisia do zdrowia – to mały, kudłaty, śliczny rudzielec mający około 5 lat – dużo życia przed nim. Pomóżcie nam uzbierać środki na pomoc dla kudłatka.


 W dniu 19.01.2016 Lisiu opuścił klinikę po 3 tygodniach. Główka wygolona i poraniona wykazuje jeszcze wyraźna opuchliznę. Uszka niestety nie udało się zeszyć, martwica która się tam wdała uniemożliwiła ingerencję – trzeba było oczyścić martwe tkanki. Teraz psiak wymaga codziennego przemywania poranionych miejsc.

Był najgrzeczniejszym psem w klinice. Pozwala na wszelkie zabiegi, jest cierpliwy, czasami mamy wrażenie jakby był zrezygnowany. Zamieszkał w hoteliku dla psiaków. Ma swoje pomieszczenie, chętnie i grzecznie wychodzi na szelkach na mały spacer. Jedno co niepokoi – to jego potworny smutek.

Prosimy – pomóżcie nam uzbierać jeszcze pozostała kwotę na leczenie psiaka  i hospitalizacje a także na hotelik.

Mamy nadzieje, że kiedyś ktoś go pokocha – jest miły, spokojny i delikatny mimo tego, że przeżył horror.

Dziękujemy Darczyńcom, którym los Lisia nie jest obojętny. Pomóżcie proszę psiakowi w jego tragedii. Każdy grosz na wagę złota. Dziękujemy!

Podsumowanie

Zebrano

2,210 zł

Potrzeba

2,000 zł
111%
Ilość Darczyńców: 39
Do końca pozostało: 2016-01-31 00:00:00
Zbiórka zakończona

Termometr

Ranny Lisiu, mały piesek błaga o pomoc

Zbiórka zakończona

Ostatnio pomogli

Przekaż swój 1% podatku - KRS 0000559099